Czarownica rozdział III
Część zagadek się wyjaśnia...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział III Która jest godzina?-zapytałam już po wszystkich zabiegach upiększających. -W pół do dwunastej. Jeszcze pół godziny i będziemy mogły zobaczyć o czym jest twoja księga i co jest w szkatułce-cieszyła się Dora. -Ciekawa jestem skąd babcia wiedziała, że jestem dziewczynką zanim się jeszcze urodziłam?-zastanawiałam się. -Tak, to rzeczywiście ciekawe. Ale kto wie, może to coś w rodzaju intuicji, a może po prostu strzelała, a prawdopodobność, że mogła trafić była pięćdziesięcioprocentowa, no nie? -No w gruncie rzeczy to tak. Wiesz co mnie jeszcze ciekawi? Teraz przemyślałam to wszystko co zdarzyło się w tym sklepie gdzie kupiłam, a może raczej dostałam tą księgę. Ta sprzedawczyni powiedziała do mnie Weronika, a przecież nie mogła znać mojego imienia, no bo skąd? -Nie wiem, ale nie zapominaj, że i ty nie mówiłaś do niej per pani. I nie rozumiem twoich słów: ,,Dziękuję, że się nią opiekowałaś". Co to miało znaczyć? -Nie wiem, ale ta księga już wtedy nie była jej, już o wiele wcześniej była przeznaczona dla mnie. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie. ,,Jesteś najwłaściwszą osobą w tym pokoleniu", tak powiedziała. Może to dla tego. -Może, ale już jest pięć po. Otwieraj księgę! -Najpierw szkatułka-powiedziałam wyciągając obydwa przedmioty z torby. -Och, jaka ona śliczna. No dalej, otwórz ją-popędzała mnie przyjaciółka. -No przecież otwieram-odparłam siłując się z małym mechanizmem zamykjącym szkatułę. W końcu się udało. Pudełeczko zostało otwarte. Na wierzchu leżał list. Otworzyłam kopertę i przeczytałam głośno:
,,Droga Weroniko W tej szkatułce i księdze, którą otrzymałaś znajdziesz wiele odpowiedzi na pytania, które cię w tej chwili nękają. Ja gdy byłam w twoim wieku też chciałam je zadać, ale nie miałam nikogo kto by mi na nie odpowiedział. Dzisiaj dowiesz się o swoim życiu więcej niż możesz przypuszczać. A mianowicie posiadasz zdolności, których nie jeden by ci pozazdrościł. Pamiętaj, aby korzystać z nich mądrze. Teraz powinnaś otworzyć księgę. Ona ci wszystko wyjaśni. Zawsze będąca przy tobie, babcia!"
-Co to ma być? Czy to jakiś żart? Jakie zdolności?-pytałam zdezorientowana. -Pisze, że w księdze znajdziesz odpowiedzi, tylko skąd mogła wiedzieć, że ją dostaniesz? Może to ona kazała tej kobiecie cię znaleźć i dać ci księgę?-myślała głośno Dora. -Otwórz ją to się wszystkiego dowiemy. -Boję się-powiedziałam. -Czego? To tylko książka. -Nie boję się książki tylko tego co jest w niej napisane. -E tam! Otwieraj!-namawiała. Bardzo powoli wzięłam dużą księgę i położyłam ją sobie na kolanach. Dopiero teraz zauważyłam, ża ma ona na okładce wytłoczony taki sam znak jaki jest na szkatułce. Przypomniałam sobie o medalionie. On także był w kształcie łabędzia. A więc wszystkie te rzeczy są ze sobą jakby powiązane. Nie mam wyjścia, muszę otworzyć tą przeklętą książkę. Bardzo, ale to bardzo powoli, prawie, że niewidocznym ruchem odwróciłam okładkę. Na pierwszej stronie nie było nic poza dużym owalem jak gdyby na zdjęcie. Zaczęłam przeglądać kartka po kartce, ale wszystkie były puste. -Jak to? Miałam dostać odpowiedzi na pytania, a tu przecież nic nie ma. Pusto. Tak po prostu-rozżaliłam się. W gruncie rzeczy chciałabym dowiedzieć się czegoś o samej sobie. A babcia pisała przecież, że księga da mi odpowiedzi. -Nie rozumiem. Po co komu pusta książka? A może to jest coś w stylu pamiętnika?-mówiła Dora. Zrezygnowana odłożyłam i książkę i szkatułkę(zupełnie zapomniałam, że jeszcze nie przejrzałam jej zawartości) z powrotem do torby. -Babcia napisała że znajdę odpowiedzi na nękające mnie pytania, tylko po co miałaby kłamać? A może jej w ogóle nie chdziło o tą księgę ? Tylko jakąś inną, a że mam akurat tę to czysty przypadek-powiedziałam już spokojniej. -Tak, to możliwe. Teraz pozostaje tylko kwestia po co ta sprzedawczyni dała ci pustą książkę? -Nie wiem. To dla mnie za dużo jak na jeden dzień. Pomyślimy o tym jutro, teraz idę spać, jutro musimy przecież wcześnie wstać. -Uhm. Zaraz pościelę łóżka. -A tak przy okazji, zawsze się zastanawiałam, po co ci dwa łóżka? -To drugie jest takie dla gości.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Madelein9710
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…