Wróć do katalogu

Czarownica Rozdział III

Trzeci rozdział powieści o czarownicy Barbarze

racjo, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Oparła się plecami o zamknięte drzwi. Nadal nie mogła zapomnieć twarzy tych dzieci. Nie chciała, by to zobaczyły w ten sposób. Daj spokój. Przynajmniej samej siebie nie okłamuj. Przyznaj, że nie chciałaś, aby w ogóle to zobaczyły. Nie powinna była do tego dopuścić, wystarczyło przedsięwziąć trochę więcej środków ostrożności. Mogła zamknąć drzwi, a nie tylko przymykać je, mogła to czymś przykryć; ale przecież nie o to chodziło. Prawda? Cholera jasna! Nie powinna tego nawet tutaj trzymać ani na wprost drzwi, ani też w całym swoim domu. Zsunęła się na podłogę. Ugięła nogi i schowała głowę między kolanami. Włosy spłynęły jej po łydkach, dłonie przywarła do skroni; zamknęła oczy. Jak im to teraz wytłumaczysz? Zastanowiłaś się nad tym? Nie! To zastanów się teraz. Teraz cię znienawidzą. Teraz cię zniszczą. Zaczęły do niej wracać dawne wspomnienia. Robiłam wszystko, żeby odpędzić od siebie podejrzenia. Ale to się wlecze z nią. Jest z nią wszędzie tam gdzie tylko chciałaby uciec. Nigdy się od tego nie uwolnisz! Musisz to zrozumieć. Musisz z tym żyć czy ci się to podoba, czy nie. To jest tobą! Tobą! I możesz zmienić w sobie wszystko, ale nie zmienisz tego. Możesz zrobić inny makijaż, możesz ufarbować włosy, możesz zrzucić kilka kilogramów, ale nie zmienisz tego, jesteś na to skazana i będziesz z tym już zawsze. Tylko tego możesz być w życiu pewna. Przyjechała tu siedemnastego maja. Dwudziestego trzeciego wyschła studnia u Stolarczyków — posądzono ją o czary; czwartego czerwca piorun uderzył w stodołę — posądzono ją o czary; drugiego lipca troje pijanych nastolatków, wybiło szybę w kantorze, wypuszczono ich z aresztu następnego dnia, i choć zakrawa to na żart, winą obarczono Barbarę — oskarżono ją o czary. Ponosiła winę za każdy wypadek samochodowy, za utratę dziewictwa panny Katarzyny, która miała zostać polonistką i uczyć dzieci poprawnej wymowy skrótu od „ogrodu zoologicznego”, który to skrót z całą pewnością miał brzmieć zo-o a nie zo — jak to wymawiali inni i co bardzo irytowało pannę Katarzynę. Czarami sprawiła, że burmistrz był na zebraniu rady miejskiej bardzo znudzony i myślał wyłącznie o tym, by przelecieć panią radną Teresę, której okrągłe, duże piersi wciąż sztywno sterczały, pomimo iż miała już pięćdziesiąt pięć lat i pod oczami pojawiły jej się drobne zmarszczki, ale były one tak bardzo nieznaczące, kiedy zważyło się na fakt, że była ona właścicielką najpiękniejszych nóg w mieście i nie jedna miejscowa nastolatka palona była żarem zazdrości patrząc na nie. Czarami również sprawiła, że miejscowego proboszcza rozbolał ząb w czasie wygłaszania kazania. I biedny księżulo, który mył zęby raz w tygodniu, zazwyczaj w piątek przed południem, aby w cotygodniowym wysłuchiwaniu z konfesjonału, raportu o miejscowych grzechach, nie musiał chuchać wiernym swym nieświeżym oddechem. Nim msza dobiegła końca spuchł na twarzy do tego stopnia, że wypowiadane przez niego ogłoszenia, brzmiały jak zupełny bełkot. Kiedy brakowało prądu i dzieci nie mogły obejrzeć dobranocki, kobiety swojej ulubionej telenoweli, a pospólstwo samców przegapiło mecz polskiej reprezentacji — winna była Barbara; kiedy spadł deszcz, psując coweekendowe święto grillowania pod gołym niebem — winna była Barbara; kiedy czyjeś dziecko spadło z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych