Czarownica Rozdział X
Dziesiąty rozdział powieści o Czarownicy Barbarze
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Biegła nie patrząc pod nogi, potykając się na niedbale włożonych pantoflach, odziana jedynie w różowy szlafrok, z wałkami na włosach i pełnej łez, twarzy. Jeszcze dziesięć minut temu spała, śniąc swój surrealistyczny sen — najdziwniejszy ze wszystkich jakie miała od kilkunastu miesięcy. Sen jednak urwał się, rozproszył go w niepamięć donośny dzwonek telefonu; zerwała się z łóżka nie wiedząc tego gdzie ani kim jest. Chwila oprzytomnienia przyszła dopiero z drugim sygnałem telefonu. Zapaliła lampkę nocną, spojrzała na zegar — była za piętnaście pierwsza w nocy. Telefon raz jeszcze ogłosił swoją obecność. Powoli wyszła spod kołdry. Zbyszek odwrócił się z pleców na brzuch i mruknął coś niewyraźnie. Kolejny dzwonek telefonu. — Już idę, idę — powiedziała do siebie, ociężale stawiając stopy na podłodze. To na pewno jakaś pomyłka — pomyślała — albo jakiś gówniarz bawi się telefonem. Niech go szlak! Podniosła słuchawkę, leniwie przytknąwszy ją do ucha. — Słucham. — wyrzekła ochrypłym głosem. — Mam złą wiadomość — powiedział kobiecy głos. — Kto mówi? — Twój sklep. — Słucham?.… — Twój sklep stoi w płomieniach. Straż jest już w drodze. — Jeśli to jakiś głupi żart… — Kobieto na litość boską… twój sklep się pali! To nieprawda! Nieprawda! Nieprawda! Twarz jej pobladła. Chciała krzyknąć, usiąść, uciec, zrobić cokolwiek; stała się jednak więźniem własnego ciała, które martwo trwało w jednej pozycji. — Elwiro, jesteś tam? — zapytał głos z telefonu. A tuż za nim do jej uszu dopłynął dźwięk syren, tak głośny i wyraźny, jak nigdy przedtem. Zbyszek znów odwrócił się na łóżku. — Gaś światło i wracaj tu — powiedział w stanie półsnu. Mój sklep! Mój sklep! Mój sklep!!!!!!! Krzyknęła najgłośniej jak tylko potrafiła, byleby tylko zagłuszyć ten głos z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil racjo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…