Wróć do katalogu

Czy wiesz,kto gotuje ci szczawiową?

To jest mój debiut. Jest zapewne z góry skazany na pożarcie, ale może kogoś "zafascynuje"...

Pgrus, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czy wiesz kto gotuje ci szczawiową?

Nie wiem, co mnie tak nagle chwyciło. Po prostu nagle zacząłem mieć podejrzenia. Jakby mnie ktoś specjalnie na złość nakierował na pewne skojarzenia. Hunga krzątała się koło pieca, czy kuchenki, czy co to tam było na czym się zupę gotuje. Kręciła się nad wyraz podejrzanie. Nigdy tak się nie kręciła. Po prawdzie to nie za bardzo się kiedykolwiek na nią gapiłem, ale co to ma do rzeczy? Po chwili podeszła do mnie z nowym talerzem zupy. Chciałem sprawdzić, czy to naprawdę była trucizna, dlatego żeby nie czekać na efekty Bóg wie ile czasu poprosiłem o dokładkę. Usiadła potem koło mnie i zaczęła zajadać się kromką chleba. Dlaczego nie wzięła zupy? Odchudzała się? Dlaczego w takim razie nie przyszło jej do głowy, żeby i mnie zapytać czy mam ochotę na dietę? Co prawda poprosiłem wcześniej o dokładkę, ale mogłaby zapytać! Kiedy zacząłem jeść pierwszy talerz(oczywiście to taka przenośnia,żeby nie było mi tu komentarzy) nasunęły mi się pierwsze podejrzenia. Przysiągłbym, iż wydawało mi się, że ta nóżka(?)poru przypomina uschniętą nogę żaby. Ten por naprawdę tak wyglądał! Co prawda smakował jak por, ale z drugiej strony nie jadłem nigdy żaby, a skąd mogłem wiedzieć, czy smaki nie są podobne? Mogłem nałożyć podejrzane kawałki na łyżkę, ale wtedy zauważyłaby to i nici z mojego śledztwa. - Wychodzę. - Ale nie zjadłeś jeszcze drugiego talerza. - Talerzy się nie je kobieto! - No a zupa? - Może będzie lepiej, jeśli ten talerz poczeka na mnie, bo może wtedy okazać się, że będzie trochę bardziej zdrowszy niż chorszy, albowiem o tej porze jedzenie niezdrowego posiłku może być bardziej bolesne niż jedzenie niezdrowego posiłku później co prowadzi do tego,iż możesz sama zjeść ten talerz. I podniecony swoją dobitną grą aktorską wyszedłem z chaty. Po drodze spojrzawszy na jej minę doszedłem do wniosku, że nie zrozumiała mojej inteligentnej aluzji.

-Zbliżcie się,wierni,albowiem są sprawy w naszej wiosce, które wymagają niezbędnej rozprawy. Tłum zbliżył sie do ołtarza, a ja razem z nim. Stary kapłan z długą białą brodą i wredną gębą(bo jak się głupkowato uśmiecha, to musi coś knuć i na pewno ta menda jest wredna) pomachał łapami, zachęcając uczestników mszy do podejścia. -Dobrze wszyscy wiemy, że nasze wspaniałe zakony rozświetlają naszą drogę ogniem wiary i prawdy. Dobrze wiemy również, że niektórzy na tym świecie są jednak wyznawcami starego świata(jego oczy przez sekundę zetknęły się z moimi!). Musimy strzec się przed poganami, którzy swą wiarą w przesądy, zabobony, nieprawdziwe nieprawdziwości są skłonni mieszać nam w głowach, już i tak zafrasowanych ciężką pracą na roli(tak,tak). Dlatego właśnie musimy wspólnymi chronić siebie nawzajem przed działaniem ciemnoty i czarnej magii, którą praktykują wyznawcy pogańskich bożków(wymowne spojrzenie na mnie)! Albowiem na naszej ziemi nie mogą występować przypadki łamania naszych świętych praw, a wszelcy niegodziwcy parający się bluźnierczymi praktykami winni być surowo... Dobra już zacząłem się nudzić. Zresztą i tak już wiedziałem co powinienem zrobić. Skoro kapłan wiedział,co się święci i do tego przekazywał mi znaki, to lepiej będzie jeśli od razu się tym zajmę. Ploty i tak ogarną w końcu całą wioskę, a ja już dosyć miałem niektórych gadatliwych oszołomów. Postanowiłem,że ukarzę swoją żonę.

Siedziała przy kominku i czytała książkę. Jeszcze jeden dowód na to, iż ma jakieś konszachty z diabłem. Kto uczciwy czyta na wsi książkę? Dlaczego nie pracowała? Wszędzie było posprzątane,jasne... Ale ja nie jestem taki tępy, by nie domyśleć się,iż to specjalne zagrywki. Zacierasz za sobą wszelkie ślady, co kochanie? - Roztrop, czemu cię tak długo nie było? - Musiałem przemyśleć pewne sprawy. - Jądrek, prosiłam cię, znów będzie boleć cię głowa. Nas nie stać jest na tyle leków od zielarza. - Nie martw się kochanie. Ty już o nic nie musisz się martwić. Chyba tylko o to, gdzie trafi twoja dusza. - O mój boże z tobą naprawdę jest coraz gorzej. Ja wiedziałam, że tobie nie wolno przesadzać ani z pracą ani z piciem. - Jadłaś kiedyś szczawiową z żabimi bebechami? A może taką gotowałaś? Czy tam, na tych waszych czarownickich sabatach, pijecie ją sobie w kubkach? - Jądruś połóż się. - Teraz już wiem, do czego służyła ci miotła. Myślałaś,że się nie dowiem!? - Ale Roztrop...! Wyciągnąłem siekierę. - Nie Hunga. O nie kochanie. Nie będziesz więcej mącić w głowach uczciwym ludziom. Dałem ci się omamić, ale to była chwilowa głupota. - Jądrek, zlituj się na miłość boską! Ty naprawdę jesteś aż tak głupi, żeby łamać przysięgę małżeńską!? - To ty ją pierwsza złamałaś próbująć mnie otruć! - A przysięga złożona twojej mamusi? Że nigdy nie opuścisz mnie w potrzebie,że będziesz o mnie dbał, kochał mnie i bronił mnie przed wszelkim złem? I jak tu wyjść z takiej zagrywki? Cwana wiedźma. -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych