Wróć do katalogu

Czym jest śmierć??? cz. 2

Ciąg dalszy moich wypocin. Zapomniałem dodać, że to jest moja pierwsza napisana kiedykolwiek praca. Wszystkich czytających proszę o ocenę ilub komentarz.

Casius, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jejku, co ja wtedy przezywałem, jak pies czekałem na ten jeden dzień w tygodniu. Marcin i Magda formalnie już chodzili ze sobą, mieliśmy już własny stolik dla czterech osób, a na nim plakietka z napisem rezerwacja. - Chłopie, co się z tobą dzieje – wypalił kiedyś Marcin, w drodze powrotnej z dyskoteki. Płatki śniegu delikatnie opadały na moją jeszcze rozgrzaną twarz. – Co masz na myśli – udałem zdziwionego, że niby nie wiem, o czym chce teraz rozmawiać. - No przecież widać na pierwszy rzut oka, patrzysz na Ewkę jak pies na kiełbasę, ona zresztą nie zachowuje się inaczej – ciągnął Marcin. - To widać tak po mnie, ale czy Ona na pewno patrzy się na mnie – zapytałem. Widziałem przecież, że od czasu do czasu tak jest, ale to raczej normalne siedząc przy jednym stoliku. - Weź się lepiej za nią, zanim sprzątnął ci ją sprzed nosa – ciągnął, a na zakończenie dodał – Zresztą nie poznaje cię ostatnio, nigdy nie miałeś problemu z dziewczynami, a teraz siedzisz jak kołek i słowem się nie odzywasz. - Dobra już ty się o mnie nie martw – odparłem – i lepiej powiedz jak ci idzie z Magdą. - Och Magda ......... – Marcin zaczął opowiadać i gadał tak przez całą drogę. Udawałem, że go słucham, zresztą i tak nie zwracał już na nic innego uwagi. Myślami byłem przy Ewie, i jejku, jaki świat jest piękny – pomyślałem tak idąc i patrząc jak niebo się rozjaśnia, od nadchodzącego wschodu słońca. Przez cały kolejny tydzień nie chodziło mi nic innego po głowie, jak tylko zaprosić gdzieś Ewę. Tylko jak to zrobić, wiedziałem, że jak chcę żeby coś z tego wyszło na poważnie to muszę się postarać. Co do cholery mam jej powiedzieć, w jaki sposób mam ją zaprosić i nie zrobić z siebie bałwana. Wreszcie nastał ten dzień, pomyślałem sobie wóz, albo przewóz. Jak zwykle umówiliśmy się już w środku na w pół do dziesiątej. Dwadzieścia po dziewiątej siedziałem na przystanku i czekałem na autobus, którym ma przyjechać Marcin. Padał sobie mały deszczyk całkowicie niszcząc resztki białego śniegu leżące gdzie niegdzie. Czerwony autobus…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych