Wróć do katalogu

Dach

Dach - nie dom. ;)

Kotopublikowano 15 lutego 20145 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Osiedle. Zbiorowisko. Słoneczny dzień.. Pod jednym z domków jednorodzinych stoi dość sporawa grupka ludzi. Brama na podwórko jest otwarta, co raz to nowi ludzie przychodzą zobaczyć co się dzieje. Jakiś facet z megafonem co chwilę powtarza ową prośbę : "Proszę NATYCHMIAST zejść z dachu!" - Ktoś ze zbiegowiska, kto właśnie przyszedł pyta kogoś innego, kogoś kto śledzi całą sytuację z udawaną dyplomatyczną ciekawością, co się dzieje. - Jakaś kobieta weszła na dach, ponoć siedzi już tam tydzień. - Tydzień?! To przecież absurd, czemu nikt jeszcze nie wezwał straży pożarnej? - Czy pan jest normalny? Korzystanie z drabin wedle nowej konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zostało zabronione. Zresztą kto teraz korzysta z drabin? Przecież mamy internet. Mężczyzna nie skomentował tego. Odsunął się w stronę płotu, gdzie nikt nie stał. Z tamtego miejsca spojrzał na dach. Sam dach był dwuspadowy, kryty dachówką. Na brzegu dachu stała niezbyt duża antena analogowa, błyszcząca w świetle popołudniowego słońca. Pośrodku znajdował się szary komin, o komin opierała się młoda kobieta, z czarnymi długimi falowanymi włosami. Miała zamyślony wyraz twarzy i nawet tłum mógł dostrzec jej smutne oczy. Może gdyby się wsłuchali usłyszeli by nawet jej myśl. Patrzyła jak zawsze w dal i pytała drzew na horyzoncie - "Jak ja się tu znalazłam?" Mężczyzna czuł się zirytowany - <Jak można tak głośno i bezwstydnie myśleć?!> ,a serce jak zwykle biło swoim rytmem - <Boże! Jest piękna..> Chciałby uchwycić jej wzrok. "Proszę NATYCHMIAST zejść z dachu!" - rozległo się echo megafonu. Spojrzał w stronę tłumu. Po drugiej stronie za masą gapiów, dostrzegł płaczącą dziewczynę, którą pocieszał jego kolega. Ruszył w ich stronę. Przywitał się i spytał się czemu dziewczyna płacze. Znajomy wyjaśnił mu, że ta dziewczyna to przyjaciółka kobiety siedzącej na dachu. Nie przedstawiając się, spytał: - Chcesz ją ściągnąć z dachu? - Tak - wydukała dziewczyna łamanym głosem, przez łzy. - To chodźcie na drugą stronę podwórka. Poszli. Za ich plecami rozległo się znowu echo megafonu - "Proszę NATYCHMIAST zejść z dachu!'' Po drugiej stronie nie było nikogo.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych