Decyzje
Proste decyzje i ich wpływ na wszystko
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Gdy człowiek podejmuje już decyzję, to trochę jakby skoczył w wartki strumień, który porywa go kierunku, o jakim mu się nawet nie śniło, w chwili gdy ją podejmował.” Paolo Coelho- Alchemik
6:30 Budzik zaczął dzwonić, prezentując znienawidzony sygnał pobudki wraz z irytującym podkładem w postaci wibracji. Powoli otwarłem oczy i zacząłem ręką przeczesywać stoliczek nocny w poszukiwaniu wyjącego telefonu. W końcu się udało i kilkoma wprawnymi ruchami wyłączyłem budzik. Natychmiast znów opadłem na łóżko i przymknąłem oczy. Słońce już czaiło się za oknem, co dało mi impuls do powolnego podniesienia się. Strasznie bolał mnie kręgosłup, przypomniałem więc sobie że muszę poszukać w Internecie czegoś o zdrowym śnie. Albo zacząć robić jakieś ćwiczenia na kręgosłup. W końcu podniosłem się z łóżka. Pierwsze kroki skierowałem do kuchni, przecierając jednocześnie oczy z resztek snu. Postawiłem wodę w czajniku i nasypałem kawy do kubka jak czynię to co dzień. Wyjmując chleb z pojemnika zauważyłem, że data ważności na klipsie zamykającym woreczek upłynęła wczoraj. Chwilę zastanowiłem się nad przyrządzeniem tego nieświeżego już chleba, ale postanowiłem tego jednak nie robić. Zdecydowałem, że po drodze do pracy kupię jakieś pieczywo, jogurt i takie właśnie śniadanie zjem już w pracy. Wziąłem kubek z gorącą kawą do łóżka i spokojnym tempem dopiłem do końca. Następnie wskoczyłem pod prysznic gdzie ustawiłem strumień chłodnej wody. Chciałem do końca się obudzić. Po orzeźwiającej kąpieli okryłem się puszystym ręcznikiem, ogoliłem i dokładnie wyszorowałem zęby. Ubranie się nie zabrało mi dużo czasu. Zamknąłem za sobą drzwi mieszkania i zjechałem windą na dół. Samochód czekał na mnie na parkingu. Odpaliłem silnik i bez pośpiechu ruszyłem do pracy. STOP
COFNIJ!!! 6:30 Budzik wbudowany w telefon zaczął dzwonić. Jak co rano pomyślałem, że trzeba tą cholerną melodyjkę wreszcie zmienić. Otwarłem oczy i sięgnąłem po komórkę. W momencie gdy wyłączałem sygnał, do głowy wpadła mi myśl, że położę się jeszcze na parę minut. Mam zazwyczaj klika chwil rezerwy, więc mogłem sobie na to pozwolić. Zamknąłem oczy i momentalnie znalazłem się znów w miejscu, z którego tak brutalnie zostałem wyrwany niecałą minutę temu. Obudziłem się po jakimś czasie. Spojrzałem na zegarek i serce nerwowo zabiło mi parę razy. Przespałem 45 minut. Gwałtownie zerwałem się z łóżka co spowodowało nagły ból w okolicach szyi. Pomyślałem o tym, że muszę wreszcie zabrać się za jakąś gimnastykę kręgosłupa i z tą myślą poczłapałem do łazienki. Wskoczyłem pod prysznic i nastawiłem strumień chłodnej wody, jak co dzień rano. Dziś jednak bardzo się spieszyłem, więc myłem się dość niedbale, w ogóle nie ciesząc się kąpielą. Po umyciu zębów i szybkim goleniu ubrałem się i wyskoczyłem nerwowo z domu. Zbiegłem po schodach i wpadłem prosto w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…