Devi
Historia wampirzycy szukającej swojego stwórcy. Dziewczyna zmaga się z żądzą zemsty, nieszczęśliwą miłością, bólem po stracie najbliższych... W podróży pomaga jej wampir Draco, który skrywa kilka tajemnic.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nadchodzi zmierzch, słońce ginie powoli za linia horyzontu. Spoglądając w niebo, widzę pierwsze gwiazdy, zaczyna się noc. Kolejny raz siedzę na tej samej huśtawce w parku, delikatnie kołysząc się spoglądam w księżyc. Z za pleców słyszę dzikie śmiechy miejscowych dresiarzy, jak zwykle pija piwo i przeklinają …Czasem przechodząc obok , słyszę ich myśli, aż uśmiech sam maluje mi się na ustach. Są tacy bezbronni, nawet o tym nie wiedza. No dobrze, pora wstawać i ruszać w drogę, noc wiecznie nie trwa. Pragnienie powoli daje o sobie znać, jednak tłumie je w sobie, nie chce zmienić się w zwierze! Idę dalej, starając się omijać ludzi ( bezbronne owieczki). Jak zwykle włamuje się do banku krwi ( stal i szkło żadna przeszkoda), lodówka, torebki z krwią, plecak i w nogi. Tak w każda noc, tylko budynki zmieniam. Następnie wracam do mojego parku, zaspokajam pragnienie, teraz jestem „sobą”. Nagle z krzaków wyskakuje pies, prawdopodobnie doberman- śmiesznie wygląda ta rasa od kiedy nie maja kopiowanych uszu i ogonów. Zaczyna warczeć i ujadać jak opętany, co za głupie zwierze! Po dłuższej chwili pojawia się obok psa zdezorientowany właściciel ( nie widzi mnie- zawsze mam z tego ubaw, jacy ludzie są ślepi…) odciąga go od huśtawki. Nie wie zupełnie co się stało jego podopiecznemu, nagle stal się taki agresywny?! Psy, zawsze wyczują nasza obecność! Jak ja tego nie znoszę, tyle polowań zmarnowanych! W końcu mężczyźnie udało się odciągnąć psa od placu zabaw, zniknęli gdzieś w mroku …Jego przerażenie mieszające z ciekawością, doprawdy rozbawiło mnie. Delikatnie oblizuje kły, mimo ze tak długo żyje już dla nocy nadal nie mogę uwieżyc kim jestem, a może czym jestem? Wstaje, ruszam w stronę domu, by razem z innymi przeczekać dzień…
Nareszcie w domu, jeśli mogę to nazwać w ten sposób. Stara kamienica na obrzeżach Poznania- tak to mój dom. Budynek jest jednopiętrowy. Parter składa się z trzech pokoi, kuchni- i tak jej w ogóle nie używamy, łazienki oraz salonu( dwie kanapy, mały telewizor i ściany obklejone plakatami oraz obrazami). Schody prowadzące z korytarza na górę nie wyglądają bezpiecznie. Na górze sa cztery pokoje i łazienka, ten tam na końcu to mój. Dookoła, kamienice otacza ogród, na środku stoi mała altanka z sadzawka- uwielbiam tam przesiadywać słuchając śpiewu żab i świerszczy. Ruszam po schodach w kierunku pokoju, z każdym krokiem schody niemiłosiernie skrzypią. Mogłabym podlecieć, w końcu w jakimś stopniu opanowałam lewitacje, ale chce udawać ze jestem …człowiekiem.
Pokój, małe pomieszczenie, niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnia. Pod ścianą stoi rozłożona kanapa, pod oknem biurko z krzesłem obok regal z książkami, a z tylu szafa na ubrania. Ściany pokrywa mocny fiolet, gdzie niegdzie widać ślady grzyba i odpadającego tynku. Okna zasłania żaluzja, ah…czasem chciałabym ja odsłonić , spojrzeć w słońce i zniknąć… Lekko siadam na rogu lóżka, głowę chowam w dłoniach, cholerne łzy, znów niemego ich powstrzymać.. -Devi?- kolejny raz Val włazi do pokoju bez pukania -Co?- ocieram szybko łzy, oby tylko nie zauważyła - Eeee… chciałam się spytać …zejdziesz do nas do salonu?- zorientowała się, przed Val nic się nie ukryje - Chodź, Draco chce nam zaśpiewać swój nowy kawałek, trochę się z niego ponabijamy- dodaje zachęcająco - Wybacz, dzisiaj nie mam nastroju…- odpowiadam cicho Val siada obok, delikatnie mnie przytula - Widziałam te łzy, Devi. Powiedz co się z Toba ostatnio dzieje? Martwię się, odkąd o mało co byś nie odeszła …Pamiętasz?! Gdyby nie ja już by cie tu nie było! - Val- odsuwam się od niej, nie chce pocieszenia- Tamto to był …incydent, uwierz już więcej tego nie zrobię- mam nadzieje ze powiedziałam to wystarczająco przekonująco, chociaż tak naprawdę myślami ciągle wracam do tego. Gdyby nie ona otworzyłabym tez zasrane żaluzje… - Eh..Devi, nie wiem jak ci pomóc, bo ty sama nie chcesz pomocy. – rozkłada bezradnie ręce- Jeśli będziesz chciała ja zawsze Ciebie wysłucham, na mnie zawsze możesz liczyć - po tych słowach wstaje i opuszcza pokój
Kładę się na kanapie, wzrok wbijam w sufit. Kiedyś byłam duszą towarzystwa, zawsze uśmiechnięta, pełna optymizmu, teraz też często się śmieje, opowiadam kawały, ale to nie to samo. Gdyby ktoś czuł ten ból w duszy, co ja… dawno by spojrzał w stronę słońca. Co mnie właściwie tak powstrzymuje, strach, a może nadzieja, ze wszystko się zmieni? Znowu wracam myślami do chwil, gdy byłam zwykł a dziewczyną …ah dlaczego, dlaczego nie mogę cofnąć czasu? Pamiętam ten moment przemiany, głupia idiotka, powinnam uciekać ile sił w nogach! Przeze mnie oni zginęli!- łzy znowu płyną po policzkach, nie zatrzymuje ich, nie ocieram… Wszystkie te obrazy powróciły, ból, krzyk, strach, zapach krwi w powietrzu …i to spojrzenie. Nigdy nie zapomnę jego twarzy, łez moich przyjaciół, i to że ich ból to moja wina! Siadam na łóżku, spoglądam w stronę okna. Może powinnam …Podchodzę zdecydowanym krokiem w stronę żaluzji, opieram spokojnie rękę o guzik, który odsłania rolety. Po woli wnikają promienie do ciemnego pokoju…. Zaczynam czuć ciepło na twarzy …jakie to przyjemne, już zapomniałam jak to jest wygrzewać się na słońcu. Światło coraz nachalniej wbija się do pomieszczenia. Przyjemne ciepło przekształca się w ból. Zaciskam mocniej oczy, wytrzymam i wszystko się skończy, wytrzymam ta chwile i już nie będę więcej cierpieć …musze wytrzymać ból. Tracę przytomność… -Mama?!- łzy same mi lecą- Mamo! Tu jestem!- krzyczę z całych sił- Mamo nie idź tam! NIEEE!- rzucam się pędem by nie pozwolić jej tam wejść, to właśnie w tym pokoju zginęła, on ja zabił… Wszystko to widziałam, nie mogłam wtedy nic zrobić gdyż byłam w trakcie przemiany, ból mnie paraliżował. - Nie idz tam, Mamo!- wydzieram się ile sił, ale ona cały czas się oddala. Powoli dostrzegam sylwetkę mordercy, zbliża się do niej od tylu- Zostaw ja!- Upadam potykając się, nie wiem sama o co- Zabije cie gnoju! Dotknij ja a przysięgam ze cie zniszczę!- Podnoszę się, złamałam rękę podczas upadku …nie zwracam uwagi na ból, uratuje ją!- Mamo!- w tej chwili widzę jak wampir przegryza jej tętnice- Nie! – upadam na kolana, koszmar się powtarza …i znów to jego spojrzenie i dziki uśmiech satysfakcji. Nie zdążyłam jej pomóc , tak samo jak byłam za słaba by ocalić przyjaciół. Ten cholerny ból w sercu. Zginęła po raz drugi, zawiodłam.
- Devi! Devi!- czuje jak ktoś trzęsie moim ciałem- Devi! Proszę obudź się!- to chyba głos Draco? Sama nie wiem. Otwieram powoli oczy, tak to on. Pierwszy raz widzę jego przerażoną minę. – Żyjesz, czy ty kurwa oszalałaś?! Otwierać żaluzje w samo południe! Co ty wyprawiasz?!- spoliczkował mnie… - Odwal się Draco!- odepchnęłam go z całych sił- Mam dość tego życia, rozumiesz! Przeze mnie zginęła Mama i przyjaciele! Nie chciałam być tym, kim jestem! Przemienił mnie bez mojej zgody i wymordował wszystkich, których kochałam!- skuliłam się chowając głowę miedzy kolana. Nie zobaczy moich łez. - Devi, ja tutaj wpadłem do Ciebie, aby zaśpiewać ci mój nowy kawałek. Wchodzę do pokoju a tu żaluzje odsłonięte! Zucilem się przerażony w stronę okna, zasłoniłem je z powrotem. Ty leżysz nie przytomna na ziemi… Myślałem ze zawału dostane!- podchodzi do wampirzycy i przytula ja mocno.- Tak samo jak rok temu uratowała cie Val, teraz ja cie ratuje. Zrozum nie powinnaś odejść!- jego glos cały czas brzmi nerwowo. Siedzimy tak teraz przytuleni. Ja cały czas trzymam głowę schowana w kolanach. Nagle Draco szepcze mi do ucha- Ty nie możesz ciągle żyć wspomnieniami. Nikt nie cofnie tego co było, ale ból z czasem zniknie, uwierz. Zamiast płakać, rusz się. Znajdź to bydle i zabij, tak jak on zabił twoich bliskich. Ja ci w tym pomogę, znajdziemy go razem i może wtedy ból minie, może wtedy gdy się zemścisz…- Nidy wcześniej Draco tak nie mówił.
- Ja nie chce żyć zemstą. Ona tylko powoli nas niszczy od środka. – powoli wstaje i siadam na krzesle. - A cierpienie? Ono też niszczy. Zabiera ci radość życia. Pomału, dzień po dniu wypełnia Twoje serce powodując że sama się zabijasz.- Draco mówi to jakby sam do siebie. Siada na łóżku, ręce krzyżuje na piersiach. Zapada cisza. Draco- mając 28 lat został przemieniony przez Val. Z tego co się orientuje sam chciał mieć wieczne życie. Ona spełniła tylko jego prośbę. Jest wysokim brunetem o niebieskich oczach. Ile lat jest wampirem tego jeszcze nie wiem, ale na pewno do młodych nie należy. Ubrany w jeansy i koszule do kolan udaje rapera. Zawsze mam z tego ubaw jak próbuje naśladować ich ruchy z teledysków. - Dobrze- postanowiłam zabrać pierwsza głos- Chce go odnaleźć. Zabić za to co zrobił moim bliskim. Ale nie będzie to zemsta, to będzie wyrównanie rachunków.- szybko dodaje. - Zwał jak zwał. Jak obiecałem pomogę Tobie w tym. Wieczorem popytam się znajomych co wiedza o tamtej nocy. Dowiem się wszystkiego. – na jego twarzy pojawia się nerwowy uśmiech - Dziękuje. Chociaż nie wiem dlaczego to dla mnie robisz?- spoglądam mu w oczy, co on ukrywa, że az tak mu zależy aby odnaleźć tego wampira. - Bo jesteśmy wszyscy przyjaciółmi, a z tego co się orientuje przyjaciele pomagają sobie w każdej sytuacji. – wstaje z łóżka, klepie mnie lekko w ramie i wychodzi z pokoju.
Draco ma racje, nie mogę ciągle użalać się nad sobą. Biorę się w garść, tak musze sama wstać , będzie ciężko się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Devi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…