Wróć do katalogu

Dia de los muertos

Dziadowskie Zaduszki.

aariciaopublikowano 3 listopada 20074 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Widła-powidła, dusza w ruch.

Zamknij, słońce, okno w pokoju. Dzisiaj dziady. Nie podchodź do szyb. Wiatr ucichł, kroki idących po chodniku dudnią przeraźliwie w nocnej ciszy. Trzeba wyjść, trzeba ogrzać i nakarmić groby. Trzeba pokazać, że się pamięta. Że szanuje się los.

Widła-powidła, dusza w ruch.

Proszę cię, słoneczko, nie podchodź do okien. Jeszcze nie czas, jeszcze się musi wszystko uspokoić. A ja już przede wszystkim. Na termometrze za oknem dwanaście stopni. Od dawna nie było tak ciepłych dziadów. Może dadzą się mi tym razem oswoić. Gdzie postawiłaś słoik z miodem, słoneczko? Przynieś go, bardzo cię proszę. I kaszę. Zjemy coś, zanim wyjdziemy na cmentarz. Cały dzień wybrzydzałaś, teraz bez dyskusji coś musisz zjeść.

Widła-powidła, dusza w ruch.

Nie, to nic. Pies tylko wyje. Też byś była smutna, gdybyś została sama na dworze w taką noc. Psy tak płaczą. O, słyszysz, to kolejny. Ich właściciele pewnie poszli na cmentarz odwiedzić swoich zmarłych krewnych. Tęsknią za nimi, to wyją. Nie, nie właściciele za krewnymi, tylko psy za właścicielami, słońce. Wcinaj kaszę. Wlałam ci miód do ciepłego mleka.

Widła-powidła...

Jejku, zapomniałam, jakie masz jasne włoski. Tak, po mnie, po mnie. I te oczy zielone, kocie takie. Jak nasz kot. Pamiętasz go? Czarny jak węgielek, miał zielone oczy, identyczne jak ta sukienka, którą teraz masz na sobie. Pamiętasz? Nie? Dziwne.

Dusza w ruch...

A pamiętasz, jak odkryłaś prezent, który chciałam ci dać pod choinkę? Był schowany pod moim łóżkiem. Przyszłaś kiedyś do mnie w nocy, bo

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych