Wróć do katalogu

Diabelski dom

Przeczytacie-zobaczycie.

Dagoth Ur, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Był bardzo wczesny ranek. Brązowowłosa dziewczynka biegła co tchu przez puste pola, jakby ją goniło coś naprawdę strasznego. Nigdzie w zasięgu wzroku nie dyło śladów jakiegokolwiek życia; wyłącznie ona i spękana gleba. Ziemia wkoło była twarda, gdzieniegdzie poprzetykana wystającymi kamieniami. Nagle dziewczyna potknęła się o jeden z nich i upadła na ziemię z krzykiem. Ala, ponieważ tak właśnie miała na imię, zaszlochała gwałtownie. Z niepokojem podniosła głowę i nerwowo rozejrzała sie wkoło. Uspokoiła się, widząc pustkę. Wstała i zaczęła iść dalej, teraz już o wiele spokojniej. Nie miała żadnego celu, pchała ją wyłącznie ciekawość. Po lewej stronie, tak jakby z ziemi, wyłonił się drewniany barak. Mogłaby przysiąc, że nic tam nie było! Zaciekawiona Ala powoli podeszła doń i pchnęła nieco jego drzwi; były otwarte. Coraz bardziej zaintrygowana rozważała przed wejściem - czy może obejrzeć go od środka, czy raczej nie. W końcu podjęła decyzję. Weszła... Wewnątrz panował mrok. Gdy oczy już poczęły się przyzwyczajać, spotkała obdrapane drzwi i nadgryzione zębem czasu ściany. Od zawsze lubiła starocie i chodzenie po starych domach, ale to miejsce zaczynało ją jakby... przerażać. Sama nie wiedziała dlaczego... Na stole o wątpliwej stabilnosci spostrzegła latarkę. Najdziwniejsze było to, że w niczym nie pasowała do reszty domu. Żółty, czysty i widocznie nowy plastik rzucał się w oczy, wręcz krzyczał "weź mnie!"... Dziewczynka nie umiała sie oprzeć. Ręce same się ku niej wyciągnęły. Chwyciła ją pewnie i próbowała zaświecić. Do włącznika wsypało się nieco piasku, który to zadanie zdecydowanie utrudnił. W końcu udało się. Snop mocnego, elektrycznego światła przeciął półmrok panujacy w chatce. Teraz wszystko było doskonale widoczne. Jasny promień ujawniał tajemnice tego pokoju. Półki przez te wszystkie lata wygięły się dziwnie pod wpływem wilgoci i temperatury. Dywany za czasów nowości pewnie wyróżniały się pokaźną gamą barw; teraz były wyblakłe i zakurzone, gdzieniegdzie poplamione czymś czarnym. Meble pasowaly do nich wyglądem. Równie stare, jak i piękne, stały niewzruszone od wielu lat. Ala pomyślała, że kiedyś musiało tu być bardzo ładnie. Zachaczyła promieniem światła o coś czerwonego. Powoli do tego podeszła; na szczęście to nie było nic strasznego. Na oparciu krzesła wisiała rzucona niedbale sukienka. Ona też była wypłowiała i stara, jak i wszystko inne. Miała też czarną plamę w okolicach serca... Bardzo zaciekawiona dziewczyna zadecydowała o przejściu po wszystkich pomieszczeniach. Chciała się dowiedzieć jak najwięcej o mieszkańcach tego domu. W gruncie rzeczy budowla nie była duża; dwa pokoje i łaziekna. Kuchni nie zobaczyła. Już obejrzała salon. Przeszła nieco zniszczonymi drzwiami do sypialni, uczyniła krok do wnętrza i zdrętwiała; w łóżku ktoś leżał... Pościel była usiana czarnymi plamami, miejscami błyszczącymi czerwienią. Domyśliła się, czym są. To była krew... A to w łóżku pewnie trup... Usłyszała nagle cichy, szatański śmiech, zdający się przybliżać. Przerazenie Ali nabrało wyraźnego oblicza. Drzwi z hukiem zatrzasnęły się. Chciała się jak najszybciej wycofać z tego upiornego pomieszczenia, lecz to nic nie dało. Latarka poczęła drżeć w jej dłoni. Ala krzyczała i szarpała klamkę ze wszystkich sił; niestety na próżno. Kopała i biła pięściami w drzwi. Straszny głos zdawał się oddalać, aż całkowicie ucichł... W końcu zaprzestała szarpania i oparła się plecami o nie, daremnie szukając dłonią klamki. Nie było jej. W ciszy słyszała tylko bicie swego niezwykle głośnego serca. Przerażona dziewczynka powoli i ostrożnie przeszła po pokoju. Meble były

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych