Diablica
W pogoni za...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przy brzegu wzburzonej silnym prądem rzeki, na samym końcu wiszącej skarpy, leżała dziewczynka, na brzuchu, patrząc we wszystkie strony. Niewielka, ośmioletnia w płaszczu z wyrwanymi guzikami w butach z których wystawały brudne palce i zakrzywione czarne paznokcie. Miała wygląd kogoś kto przeżył okropne rzeczy, większe niż doświadcza zwyczajny człowiek.
Coś ruszyło się w krzakach w zasięgu jej wzroku, prawdopodobnie pies, byli bliżej niż myślała. Ilu ich teraz było? Nie wiedziała. Powinna być ostrożniejsza. Ktoś ją widział gdy to zrobiła i teraz pewnie ściga ją cała wioska, która pragnie tylko jednego – jej głowy. Bez namysłu rzuciła się do rzeki w lodowaty nurt, machając rękami jak najszybciej tylko mogła, krzycząc w tym samym czasie z zimna które cięło jej ciało. Po drugiej stronie łagodny brzeg z kilkoma olbrzymimi kamieniami wydawał się jej najlepszym miejscem na chwilową kryjówkę. Schowała się za jednym z nich, zgrzytając zębami, trzęsąc całym ciałem. Woda zmyła z jej rąk resztki zeschniętej krwi która nie była jej.
Ludzie, uzbrojeni w kosy, sierpy, siekiery, cokolwiek zdążyli chwycić w ręce krążyli po drugiej stronie rzeki krzycząc na tuzin psów które zagubiły trop. Wskazywali na wodę, na jej drugi brzeg, wiedząc ze tylko do niej mogła wskoczyć. Gnali wzdłuż koryta, wypatrując jej martwego ciała na wodzie lub na jednym z brzegów. Psy wchodziły do rzeki, by zaraz potem wyskakiwać z powrotem na ląd gryzione lodowatą wodą. -Jest, jest tutaj widzę – krzyczał jeden z wieśniaków który biegł wraz z nurtem. Wszyscy zaczęli biec w jego kierunku nie zapominając o broni w pośpiechu prześcigając jeden drugiego, szczując zdyszane psy. -Po drugiej stronie, o tam – wskazywał wieśniak, jego usta pieniły się, z czoła spływał pot, w drżącej ręce trzymał stary przerdzewiały nóż. Niektórzy w biegu zaczęli zrzucać koszule, spodnie, drewniane trzewiki zmierzając do brzegu, gotowi by skoczyć do lodowatej wody. -To tylko kłoda drewna !!!– wrzasnął inny, już półnagi. - Kłoda !!! - potwierdzili inni, krytycznie kręcąc głowami.
Skulona, obejmując swoje drobne ciało szarpała się zimna, ze zgrozą nasłuchując krzyki ludzi którzy pragnęli tylko jednego. W momencie gdy ktoś krzyknął „jest tutaj” jej serce przestało bić i chwyciła z ziemi kamień, gotowa by rozbić sobie nim czaszkę zanim ją dopadną i zrobią coś gorszego niż mord. Odetchnęła gdy niebezpieczeństwo minęło. Gdy szaleńcze głosy ucichły, zerknęła zza kamienia upewniając się czy aby wszyscy pobiegli w dół rzeki. Brzeg był pusty z wyjątkiem psa, czarnej, wysokiej, wychudzonej bestii którą już wcześniej gdzieś widziała. -Ach – na jego widok wyrwał jej się cichy pisk, schowała się z powrotem za kamień. Czekała teraz na ujadanie i powrót rozwścieczonego plebsu. Cisza. Zerknęła jeszcze raz, wciąż tam stał w tej samej pozycji wpatrzony w jej drobne ciało, jak rzeźba tylko że z lekko rozwartego pyska nabitego ostrymi kłami, buchała para. Wstała ostrożnie nie spuszczając z niego wzroku. Przeciskając się przez głazy, kierowała się na osaczoną mgłą łąkę.
Wkrótce wszyscy zaczęli gromadzić się w jednym miejscu, szacując szanse przepłynięcia dziewczynki na drugą stronę i jej dalszej ucieczki. Wątpili ale pragnęli się upewnić. Drewniany most, usytuowany na grubych palach, znajdował się już w zasięgu ich wzroku. Słowa były niepotrzebne, każdy wiedział że pościg będzie trwał tak długo aż ją znajdą, żywą lub martwą.
Biegła. Trzęsła się. Oglądała za psem który zginał we mgle. Gdzie był? Wskoczył do wody, a może pobiegł w dół rzeki? Nie miała czasu na myśli. Ubranie zmoczone i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zeppelin Atak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…