Do Belzebuba
Do Belzebuba
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pewnego dnia państwo Devil, wyszli na spacerek. W wózku krył się mały Belzebubem. - Ach, ci Devilowie, mają takiego ślicznego syneczka! Czarne włoski i oczka takie, też czarniutkie, ciekawe po kim ten gen? – po kim ten gen, zastanawiało się całe miasto.
Adelina gdy piekła ciasto, zobaczyła ich przechodzących ulicą. Ona, całkiem ładna blondynka i tak ładnie uczesana, nie wie, czy to z pychy czy z czegoś tam, nie mówiła, gdzie chodzi do fryzjera. Wie też, że jej mąż (wszystkie kobiety na ulicy zazdrościły jej tego mężczyzny), zawiózł by ją nawet, gdzie diabeł mówi dobranoc. Byle by tylko jej dogodzić. Te, gładkie włosy, błyszczały się dzisiaj w świetle niedzielnego poranka, kiedy pchała wózek, z małym Belzebubkiem. Dziwne imię. Ale kto by się tam czepiał. Wiedziała, jakież to szczęśliwe małżeństwo.
- W tym wózku kryje się przekleństwo!- szeptał dziadek. Zbudziła się bardzo wcześnie. Potem posprzątała w kuchni. Zastanawiała się o co chodzi z przekleństwem na kółkach. Zapomniała. Zapomniała co szeptał przez sen dziadziuś. Potem przyjechali: kuzynki, kuzyni. To nie przelewki, trzeba się opiekować! – myślała, bo nie wiele miała do zrobienia w tym domu, i czuła się dziwnie, samotnie. Nie była w ogóle potrzebna, jej szwagierka zajęła miejsce gospodyni. Siadła w słońcu niedzielnego popołudnia na ganku. Było strasznie zimno, a ona wyszła w samym swetrze. Nie wiadomo kto, ustawił na tym krypto ganku bujany fotel. Pobujała się. Popłakała. Nie wie, doprawdy, dlaczego zerwała się z krzesła. Usłyszała charakterystyczny skrzyp- Iu iu. Po jezdni toczył się wózek. Prowadziła go ta seksowna blondynka z pod ósemki. A z nią, ech, Adam. Żałuje, że go nie poderwała. Ładny. Taki popularny, stylowy i co jeszcze… Może trochę diabelski…
- Porządek na tej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Trikotka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…