Wróć do katalogu

Dobrosława

Jest najedzona. Ale zapach człowieka ją podnieca. Czy zwycięży miłość czy bestia. Zobacz.

nihil, opublikowano , 6 min czytania, 3,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Słońce powoli zbliżało się ku zachodowi. Jego czerwona ogromna tarcza tak mocno raziła jej oczy. Od transmutacji minęły dopiero 3 dni, więc jeszcze mogła tolerować jego widok. Nie była głodna. Wczoraj upolowała swój pierwszy posiłek. Wielki dorodny jeleń, król puszczy, był jej godny. Starczy na długo, nawet bardzo długo. Ale ten zapach, który się pojawił, był słodki. Człowiek! Biegła szybko przez las mijając szybko kępy znanych sobie drzew. Ktoś, kto nigdy nie widział strzygi, mógłby powiedzieć, że to jedynie cień. Ale ona biegła tam naprawdę. Stanęła na wzgórzu. Odsłoniła swoje białe jak śnieg zęby. -Borzymir. Ostatnia ludzka myśl cisnęła się do jej głowy. To on. Szła do niego powoli. Musiał ją widzieć. To co zostało jej z człowieczeństwa, to ta resztka miłości do niego. Zawołała go. Nie wiedziała, czy ją zrozumiał. Tak bardzo jej się zmienił głos. Podchodziła powoli. Mówiąc tylko: -Kocham! Kocham! Kocham!

Przyszedł do wioski niedawno. Zamieszkał u starego Boguszy. Diabelski jar jest tak daleko od znanych traktów, że tu wzbudzał powszechną ciekawość. Stary Bogusza mieszkał sam. Jego dzieci wyjechały stąd dawno. Do miasta, do szkół. Nigdy go nie odwiedzały. Nie pamiętam nawet czy miał ich sześcioro czy siedmioro. Teraz przyjął tego obcego, który przyszedł nie wiadomo skąd? Do tego przeklętego miejsca, skąd wszyscy uciekali. Wszyscy się pytali, dlaczego właśnie do Bogusza. Bogusz jak był młody nie śmierdział pieniądzem. A teraz, stary, schorowany, opuszczony przez dzieci, sam nieraz przymierał głodem. A ten obcy zaczął, właśnie u niego, pracować tak ciężko. Praca na roli w sezonie bywa harówką, zwłaszcza na jałowych kamienistych polach wsród wzgórz ponad Diabelskim Jarem, gdzie miał swoją ojcowiznę ten starzec.

Poznała go. Nie wiedziała nawet sama, kiedy zaczęli się spotykać. Ten wysoki czarny, mężczyzna przyciągał ją jak magnes. Pytał o wiele, dziwiły go miejscowe zwyczaje. Mówiła mu o wszystkim. Była ćwierkająca jak słowik. Mówiła o kochance proboszcza. Mówiła o problemach z synem sołtysa , o długach młynarza, czy o kościelnym pijaku. Najbardziej jednak wsłuchiwał się w jej głos, gdy opowiadała o dvrilach. Mieszkańcy uroczyska, za trzecim jarem. Ciemne nocne duchy, które wypijają krew z żywych. Musisz wiedzieć, że w Diabelskim jarze, nikt nigdy nie opuszcza chaty po zmroku. Starcy mówili, że ci którym starych praw słuchać się nie chciało, byli znajdowani jakby wyssani ze wszystkich soków. Sama skóra i kości. Podobno kiedyś się to czasem zdarzało, ale teraz, gdy większość młodych wyjechała do miasta, to nikt nie ryzykował wieczornych spacerów. W każdym razie powiedziała, że tu mówi się, że w Diabelskim Jarze nie ma miłości. Chyba jednak trochę to mijało się z prawdą. Uczucie zagrożenia miało i swoje dobre strony. Małe, słodkie tajemnice, o których wiedzieli wszyscy. Zawsze, gdy słońce zbliżało się ku zachodowi, wszyscy, których mrok zastał poza domem, chowali się do najbliższej chaty. A zwyczaj nie pozwalał odmówić człowiekowi

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych