Wróć do katalogu

Doktor Plomba

Witam! Zapraszam na moje portfolio gdzie znajdują się inne nie promowane opowiadania. Zachęcam do ocen i wypowiedzi.

Vodayo, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Arnold Korek był na meczu. Dowodem tego był zdobyczny szalik zdarty z szyi kibica przeciwnej drużyny, zdobyczna policyjna czapka, gwizdek odebrany sędziemu oraz niestety spuchnięta ręka, liczne sine pręgi na plecach i wywichnięta szczęka. W związku z tym ostatnim chcąc nie chcąc Arnold musiał zasięgnąć opinii powszechnie szanowanego i poważanego w okolicy doktora Plomby. Po przesiedzeniu przepisowych kilku godzin w poczekalni w towarzystwie szacownego grona emerytek gruntownie zapoznany ze wszystkimi ich dolegliwościami Arnold Korek stanął wreszcie przed obliczem doktora.

- Fanie ohtorze foli fnie forda! - rozpaczliwie próbował przedstawić swój stan. Doktor Plomba poprawił okulary.

- Pan ma straszną wadę wymowy. To od dzieciństwa czy może później?

- Uferzył mnie haki hufas i foli mnie forda! - jeszcze raz spróbował Arnold.

- Skierujemy pana na badania logopedyczne – odparł doktor nawet nie słuchając – proszę się rozebrać.

Zrezygnowany Arnold zdjął górę od dresu i koszulkę a następnie powiesił je na krześle. Tymczasem doktor zagłębił się w karcie zdrowia pacjenta i całej jego familii robiąc przy okazji niepospolity bałagan w dokumentacji.

- Leokadia Korek – mruczał pod nosem wpatrując się w papiery – to wasza matka?

- Bafcia – wyseplenił Arnold.

- Tak, tak.

Doktor zagłębił się w kolejne papiery usiłując rozgryźć i uporządkować biurokratyczny bałagan, który nieoczekiwanie stworzył się na jego biurku po wydobyciu karty pacjenta.

- Karolina Korek. Babcia? – zapytał w zamyśleniu.

- Mama.

- Tak, tak.

Bałagan na biurku doktora powiększał się z każdą chwilą. Patrząc na to Arnold zastanawiał się, do którego pokolenia jego przodków dotrze doktor. Szczątki informacji wyniesione jeszcze ze szkoły podpowiadały mu, że miasto szczyci się najstarszą w rejonie publiczna placówka służby zdrowia założoną jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Obszerność dokumentacji, jaka znajdowała się w pękatej kopercie z jego danymi potwierdzała niestety najgorsze obawy. Doktor

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych