Drapieżnik cz. II
Druga część opowiadania z gatunku mrocznej fantastyki. Opowieść łamiąca niektóre utarte wzorce myślenia o wampirach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I
Wydarzenia owej feralnej nocy sprawiły niemałe zamieszanie w dotychczas spokojnej miejscowości. Niby nikt nie śmiał otwarcie powiedzieć Salimowi, żeby odszedł z ich społeczności. Jednak wszyscy dawali mu to do zrozumienia. Zabił swojego rodaka, przyjaciela. Ludziom wydawał się zbyt nieprzewidywalny. Skoro podniósł rękę na jedynego, który go znał, zapewne mógł też zaatakować kogokolwiek z nich. Podobne myśli kiełkowały w głowach wszystkich mieszkańców. Nikt nie wypowiadał swoich obaw na głos. Salim nie miał więc okazji bronić się przed zarzutami. Opowiedział raz swoją historię, że zabił Arasa, gdy tamten chciał zaatakować noworodka. Wyjaśnił, że zrobił to z wdzięczności do tych dobrych ludzi, którzy przyjęli go pod swój dach; że chronił ich dziecko... Jednak ukradkowe spojrzenia nie słabły. Nikt o nic nie pytał, ale każdy starał się unikać towarzystwa tajemniczego cudzoziemca. Salim czuł to wyraźnie – bali się go. Jego natura nie pozwalała mu na zbytnią serdeczność i wylewność. Wiedział, że nie ma szans przekonać tych ludzi do siebie. Postanowił odejść. O syna się nie martwił. Niewiele go teraz obchodził. To z jego powodu zabił przyjaciela. Teraz był na tego malca wściekły. Nikt nie wiedział, że to on jest jego ojcem – nie mógł więc go zabrać ze sobą. Sam pozostać w miasteczku też nie potrafił. W tej chwili wszystko wydawało się okrutną kpiną losu. Mógł teraz, razem z Arasem, wyruszać w podróż po świecie. Zamiast tego stracił i kumpla i tego cholernego bachora. Został sam. Zaczynał wszystko od nowa. Jedna tylko rzecz się zmieniła – był teraz odważniejszy i więcej potrafił. Nie potrzebował już tak bardzo swojego szalonego kolegi, aby z podniesioną głową pójść przed siebie w świat. Wiedział, że da sobie radę... szkoda tylko, że sam...
II
Młody Eiran dorastał w spokoju. O obcych dawno zapomniano. Jego matce wybaczono nawet fakt, że przyniosła do domu bękarta, o którego ojcu nie potrafiła nic powiedzieć. Młoda wdówka zapierała się wciąż, że nie ma pojęcia jak do tego doszło, że nie pamięta żadnego mężczyzny; nie wie skąd to dziecko. Ale dziecko było. Fakt, któremu nie można zaprzeczyć. Po kilku latach nikt już nie przypominał niechlubnego pochodzenia młodego chłopaka. Zaakceptowano go. Szczególnie, że był niezwykle spokojnym i grzecznym dzieckiem. Nigdy nie podnosił głosu. Miał w spojrzeniu pewną melancholię, smutek... Jego wielkie, czarne oczy patrzyły na ludzi z ogromnym zrozumieniem. Z początku nikt nie widział w nich pobłażliwości. Z nikim się nie kłócił. Nie podejrzewanoby go więc o negatywny stosunek do kogokolwiek. Jego cyniczne uśmiechy brano za przejawy inteligencji. Jego chłodny stosunek wobec rówieśników za dojrzałość emocjonalną. W głębi duszy jednak Eiran zawsze wiedział, że do nich nie pasuje. Zawsze czuł się inny. Nigdy nie rozumiał jednak – dlaczego.
III
Miał 14 lat, gdy pierwszy raz wydarzyło się coś, co naprawdę go zaniepokoiło. Szedł na spacer do lasu, gdy zobaczył młodszą o 2 lata córkę sąsiadów. Raina bawiła się z jakimś młodziutkim królikiem, który z zainteresowaniem obwąchiwał jej rękę. Eiran kucnął za krzakiem i z ukrycia obserwował całą scenkę. Dziewczynka powoli zbliżała drugą dłoń do zwierzaka, by pogłaskać go po plecach. Królik jednak, przestraszony nagłym dotykiem, odwrócił szybko łepek i ugryzł Rainę w dłoń. Dziewczynka krzyknęła z bólu, a królik uciekł, szukając matki,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shirka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…