Drewniane Drzwi
coś o rodzinie i błędach z młodości
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Podeszła do wielkich drewnianych drzwi i zamiast nacisnąć klamkę dotknęła delikatnie nacięć na futrynie. Wszystko wyglądało zupełnie jakby czas tutaj wcale nie płynął. Dookoła było tak jak kiedyś. Przed nią rozciągał się sad, rzędy drzew owocowych: jabłoni, wiśni, czereśni i gruszy. W oddali można było dostrzec kawałek starego płotu, a obok niego zardzewiałą studnię. I wydawałoby się, że za chwilę ktoś otworzy drzwi i zawoła małą ciemnowłosą Grażynkę do środka. Jednak nic takiego się nie wydarzyło. Ciężko powiedzieć ile czasu minęło zanim kobieta zorientowała się, że płacze. -Mamo... wszystko w porządku? -zapytała Agnieszka patrząc na nią ze zmartwieniem. -Wszystko dobrze, Dziubku. -odpowiedziała i przetarła łzy. -po prostu tutaj się wychowywałam zanim... Zanim się nie wyprowadziłam. -mówiła coraz szybciej starając się,a by jej głos brzmiał naturalnie. -Właściwie dlaczego się wyprowadziłaś? Mamo co się stało? -Agnieszka mrugała coraz szybciej. Ona niczego nie rozumie. Jak ma jej to wytłumaczyć? -Nie zrozumiesz... -powiedziała i pogładziła jej włosy. Agnieszka była bardzo podobna do matki. Miała taki sam kolor włosów, niebieskie oczy i podobne rysy twarzy. -Mamo... Mam już piętnaście lat nie jestem dzieckiem. -oburzyła się i patrzyła na matkę wyczekująco. -Wiesz są takie rzeczy, których nawet dojrzali ludzie nie potrafią zrozumieć. -powiedziała chwytając córkę pod ramię. Obie kierowały się w stronę sadu. -A ty mamo rozumiesz? -Czy rozumiała? Ciężko powiedzieć. Ach, już tyle lat minęło od kiedy stąd odeszła. Była chyba nie wiele starsza od Agnieszki. Ile…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Izatworzy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…