Wróć do katalogu

Droga do życia

Opowiadanie opublikowane w książeczce, wydanej z okazji Jarmarku Dominikańskiego.

Elen, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pewnego razu leżał w szpitalu mały chłopiec. Chorował on bardzo długo, a lekarze nie potrafili mu pomóc. Cały czas powtarzali jemu i jego mamie, że jedynie wewnętrzna walka z chorobą może uratować mu życie. Jednak kilkuletnie zmagania chłopca z nieznanym schorzeniem wykończyły go do tego stopnia, że się poddał. Lekarze zauważyli, że jego zły stan się pogłębia. Mama odwiedzała go codziennie, czasami nawet zwalniając się z pracy. Miała wyrozumiałych pracodawców, którzy rozumieli jej ból, więc można powiedzieć, że miała dużo szczęścia. Jednak jak się tu cieszyć, gdy własne dziecko umiera w szpitalu? Tego dnia doktor opiekujący się chłopcem, zadzwonił do niej informując, że stan jej syna nie jest dobry. Szybko udała się do swojego szefa i poprosiła o zwolnienie, które od razu dostała. Pojechała do szpitala najszybciej jak mogła. Wchodząc po schodach zaczęły trząść się jej ręce. Bała się o swojego syna jak o nikogo na świecie. Chętnie oddałaby za niego swoje życie, gdyby tylko to mogło mu pomóc. Otarła pojedynczą łezkę, spływającą jej po policzku, po czym nacisnęła klamkę drzwi, prowadzących do pomieszczenia, w którym leżał jej syn. - Cześć, mamuś – powiedział cicho i uśmiechnął się leciutko. Kobieta z całych sił powstrzymała się od płaczu, kiedy usłyszała ten cichy, pełen bólu głos ukochanego synka. - Witaj, kochanie. Jak się czujesz? Chłopiec zauważył zapuchnięte od płaczu oczy matki. Domyślił się, że znowu płakała całą noc, dlatego mimo bólu, jaki odczuwał, powiedział cichutko: - W porządku. Kobieta westchnęła i podeszła do łóżka dziecka, by poprawić mu poduszkę. Wiedziała, że kłamał, ale nie miała mu tego za złe. Była przekonana, że nie chce jej jeszcze bardziej ranić. Uśmiechnęła się do niego ciepło, dokładnie tak, jak lubił. - Niedługo pójdę porozmawiać z panem doktorem – powiedziała, głaskając go po głowie – Może uda mi się go przekonać, byś wrócił do domu. Jestem pewna, że... kochanie? Synku, co się stało? Kobieta z przerażeniem patrzyła jak jej dziecko otwiera szeroko oczy i rozchyla leciutko usta. Przestraszyła się, że to jakiś atak bólu i już miała wołać lekarza, kiedy syn popatrzył na nią i nieco mocniejszym głosem powiedział: - Mamusiu, nie poddam się, będę walczyć. Kobieta nie mogła uwierzyć własnym uszom. Jej serce zaczęło mocniej bić, a na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nie wiedziała, co sprawiło, że jej syn nabrał siły do walki, ale teraz to było najmniej ważne. Mocno przytuliła swojego małego chłopca.

Musisz wiedzieć, drogi czytelniku, że po roku od tego wydarzenia choroba opuściła chłopca na zawsze. Musiał jednak zażywać leki, gdyż po długoletniej walce był bardzo osłabiony. Jednak cały czas pamięta, że to dzięki dwóm osobom przechytrzył śmierć. Pierwszą z nich była jego matka. Drugą natomiast...

{i}- Witaj kochanie. Jak się czujesz? – spytała matka. - W porządku – odpowiedział słabo. Chłopiec dał poprawić sobie poduszkę i pozwolił, by

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych