Droga ku przebaczniu.
Trudna droga, lecz warta zachodu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prawa, lewa, prawa, lewa, prawa, lewa, prawa, lewa, podskok i jeszcze raz. Prawa stopa, lewa stopa, szybciej, mocniej, wirujesz wokół ogniska pośród obcych twarzy. W rytm wojowniczego serca, uderzają w twarde bębny, miękko dłonie. Noc, najciemniejsza, jaką w życiu widziałeś. Dżungla, najstraszniejsza z tych, w których przyszło Ci walczyć. Samotność, najdotkliwsza, z jaką przyszło Ci się zmierzyć. Duma i odwaga wypisane na Twej twarzy. Spokój wyziera z Twoich oczu. Serce zlewa się rytmem z biciem bębnów. Prawa, lewa, prawa, lewa, prawa, lewa, podskok i jeszcze raz! Niczym gepard biegniesz, niczym ptak fruniesz przez ogień. Nie boisz się wyzwań. Nie boisz się stawić czoła swoim wrogom. Tylko Ty jeden możesz pokonać własny lęk. Tylko Ty jeden znasz miarę swoich możliwości. Czujny wypatrujesz momentu ataku. Pozwalasz owładnąć się muzyce i swoim emocjom. Wątpliwości rozwiałeś pierwszym uderzeniem pięści w twarz Jej oprawcy. Strach wyrzuciłeś z siebie wraz z pierwszym krzykiem wściekłości. Oślepłeś kopiąc gdzie popadnie. Nienawiść opuściła cię dopiero, gdy jakaś kobieta rzuciła się na jego ciało i wychrypiała „daruj”. Miał dość zmasakrowaną twarz, złamanych kilka żeber, lewą rękę i niemal zmiażdżone prawe kolano. Upadłeś na ziemię, opuszczała cię adrenalina, więc siła uchodziła z ciebie jak powietrze z balona. Zapłakałeś gorzko, zmieszałeś łzy z krwią, płynącą z przeciętego łuku brwiowego. Zemsta nie przywróciła blasku w jej oczach, oddechu w piersi, rytmicznego bicia serca. Zemsta przypomniała ci jej karcące spojrzenie, ilekroć chciałeś się bić w porywie gniewu. Prawdopodobnie już w chwili śmierci przebaczyła swemu mordercy. Prawdopodobnie już wtedy modliła się, by nie zaślepiła cię nienawiść. A ty o tym wszystkim zapomniałeś. Omal nie zabiłeś człowieka, łudząc się, że to przywróci Jej życie. Omal nie zabiłeś ostatniej kropli człowieczeństwa w sobie, po tym jak całe Twoje serce umarło wraz z Nią.
Coś ty…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kitKat
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…