DueT 1 "CHIRURG"
Pierwsze opowiadanie z cyklu DueT, Darek zaczyna pracę z Tomkiem, ich pierwszym dziełem będzie historia rodem z PRL o seryjnym "rozpruwaczu" kobiecych łon...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Krew trysnęła z rozciętej tętnicy zalewając całą posadzkę. Kobieta bezwładnie upadła na podłogę resztkami sił usiłując wezwać pomoc. Napastnik spokojnie obserwował ostatnie sekundy życia swojej ofiary spoglądając jednocześnie ja jej brzuch. - Smok stanął przed mającą porodzić niewiastą...- zamruczał pod nosem. Mężczyzna pochylił się nad ciepłym jeszcze ciałem i rozciął je w miejscu, gdzie powinna znajdować się macica. Robił to już wiele razy, więc nie mógł się pomylić. Machinalnie wręcz wyrwał stamtąd żywy jeszcze embrion i umieściwszy go w specjalnym pojemniczku schował do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza. -Sama sobie byłaś winna... Jak zwykle nikt nie zauważył, że mężczyzna w czarnym sięgającym do ziemi skórzanym płaszczu wychodzi z damskiej toalety. Minie kilka minut, zanim ktokolwiek odnajdzie ciało. Tak było zawsze, więc nie powinno się to zmienić. Ard wyszedł z restauracji i spokojnie wsiadł do swojego samochodu. Mimo wszystko nie chciał być na miejscu” incydentu”, gdy przyjedzie tu milicja i zacznie się to całe zbędne zamieszanie, które i tak nie zyska rozgłosu.
Profesor wydał się zadowolony i ochoczo wypłacił mężczyźnie należność. Po raz kolejny jego najemnik nie sprawił mu zawodu, zadanie zostało wykonane poprawnie...
Dariusz podrapał się po swojej lśniącej łysinie i zastanowił nad sensem swojego tekstu. Skreślił dwa zdania, dopisał jedno i poprzestawiał kilka przecinków. – Teraz chyba będzie dobrze- pomyślał. Z zadumy wyrwało go chrząkanie redaktora naczelnego, który wszedł do biura w towarzystwie rudowłosego młodzieńca (zapewne świeżo po studiach). - Niech się panowie poznają- zakomenderował podchodząc do Dariusza. - Tomek - Dariusz - Będziecie razem pracowali- poinstruował ich naczelny. – Może dzięki temu poziom twojej rubryki choć trochę się polepszy- sarkastycznie się uśmiechnął. Podczas, gdy Dariusz strasznie się zasępił, jego nowy partner zrobił minę zadowolonego cwaniaczka. Nie ulegało wątpliwości, że dostał to stanowisko ze względu na znajomości. - Nie ciesz się tak – wymamrotał mężczyzna, gdy naczelnik zniknął w drzwiach. – Za kilka tygodni ty też będziesz tak traktowany. - Nie rozumiem? - Nasza rubryka nie cieszy się dobrą sławą. Czytelnicy są bardzo wymagający i naczelny o tym wie, a najgorsze jest to, że nie jest łatwo sprostać tym wymaganiom. - Naprawdę chciałbym ci pomóc, wierz mi, ale jeśli nie dasz mi szansy... - Nad czym pracujesz? – spytał, gdy tylko usiadł przy stole obok.- Mogę?- spytał biorąc leżącą na wierzchu kartkę - Proszę, ale nie sugeruj się tym, to tylko zarys, nie wiem jak to pociągnąć dalej- odburknął tamten.
...Kiedy 20 lipca 1969 Amerykanie po raz pierwszy wylądowali na księżycu przeżyli szok spotykając tam stacje badawczą innej cywilizacji. Oczywiście prawda ta nigdy nie wyszła na jaw i NASA musiała spreparować film, który pokazano społeczeństwu, ale skutki tego faktu były nieodwracalne. Obcy zażądali nietypowego okupu, którym miały być wielkie ilości specjalnie zabezpieczonych ludzkich embrionów dostarczanych regularnie. To zaś spowodowało, że tacy ludzie jak Ard zaczęli być potrzebni.... - To jest naprawdę dobre...- zawył z zachwytu młodzieniec. - Nie przesadzaj. Fabuła jest chyba zbyt płytka. Tom wyraźnie się zamyślił. Wyraz jego twarzy diametralnie się zmieniał, co zdradzało, że obmyśla różne scenariusze. - A może... - Co? – zainteresował się Darek. - Ten okup ma sens, bo sam pomyśl. Obcy dysponowali znaczną przewagą technologiczną, więc ludzie musieli przyjąć poniżające warunki i zaakceptować obecność kogoś silniejszego w kosmosie. Jednocześnie rządy USA i ZSRR postanowiły nie wzbudzać paniki wśród społeczeństwa i przygotowywać się do ewentualnego starcia. - A Zimna Wojna? - Zróbmy z niej taką zasłonę dymną, no wiesz, żeby odwrócić uwagę. Dariuszowi wyraźnie spodobała się bystrość umysłu jego nowego partnera i zaczął rozumieć, dlaczego naczelny przydzielił go właśnie tutaj. - Nie wiem jednak, czy idea tego spotkania na Księżycu nie jest zbyt naciągana. Rozumiesz co mam na myśli? Ludzie są na to wyczuleni. - Myślę, że z tym akurat trafiłeś w dziesiątkę, bo gdzie indziej mogło dojść do konfrontacji?
...Knajpa, to jedyne miejsce, gdzie człowiek może odpocząć i trochę porozmyślać (wydając przy okazji zarobione pieniądze). To właśnie w tym celu około godziny jedenastej do małej skromnie umeblowanej knajpki wkroczył Ard. - witam Arturro – zawołał z uśmiechem znajomy barman, gdy tylko ujrzał nowoprzybyłego gościa. - Nazwij mnie tak jeszcze raz, a bardzo, ale to bardzo się na ciebie pogniewam, a chyba tego nie chcesz .... - Przepraszam Ard, zapomniałem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Roan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…