Wróć do katalogu

Dworzec - Rozdział 6

Jak to na dworcu, raz ciepło, raz zimno...

Krzysiek210786, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 6

- Co się stało Asiu? Jakaś smutna jesteś.

- Nic Piotruś. Opowiedziałam tylko im o tym co zrobił mi ojciec kiedy miałam 14 lat. Teraz kiedy wracam do tego myślami, cały czas chce mi się płakać. Dobrze, że już nie mieszkam z moimi rodzicami. Dłużej bym chyba nie mogła. I tak już za długo mieszkałam. Powiedz mi Piotruś. Jak to jest, że ty jesteś w takiej samej sytuacji, jak ja, że mieszkasz na dworcu, a mimo to potrafisz nie płakać, nie załamywać się?

- Wiesz co. Sam nie wiem. Jakoś tak samo to wyszło. Z początku też myślałem, że sobie z tym nie poradzę, ale jakoś mi się udało.

- A powiedz mi jak tu się w ogóle znalazłeś.

- To długa historia. Ja też nie mam domu. Tylko że w przeciwieństwie do ciebie, rodzice wyrzucili mnie z domu.

- Jak to cię wyrzucili.

- Normalnie. Powiedzieli, że już mnie nie chcą w domu i że albo sam się wyprowadzę, albo wyprowadzą mnie w czarnym foliowym worku.

Głos z publiczności

- Mógłbyś nam to opowiedzieć

Piotrek

- Naprawdę chcecie?

Publiczność

- Tak. W końcu i tak jesteśmy tu z wami, znamy już historię Joasi, więc chcielibyśmy też poznać twoją.

Piotrek

- No dobrze. Skoro chcecie.

Wszystko zaczęło się kiedy miałem 16 lat. Mieszkaliśmy razem z rodzicami za miastem w naszym wymarzonym domku. Rodzice latami pracowali, żeby wybudować ten dom. Jednak w ich i moim życiu stało się coś co na zawsze zmieniło bieg wydarzeń.

Lato 2010 roku

- Byliśmy wtedy z rodzicami na wakacjach u mojej cioci pod Warszawą. Ja i moi rodzice. Pojechaliśmy tam na cały tydzień. Z początku wszystko było fajnie, pięknie, dni upływały nam leniwie, jak to w urlopie. Ja z moimi młodszymi ciotecznymi braćmi pojechaliśmy akurat do sklepu po zakupy. Poza mną i moim rodzeństwem pojechali też z nami moja mama i wujek. Tata z ciocią zostali sami w domu. Mama nie była tym pomysłem zachwycona, ponieważ ciocia była młodą i ładną kobietą, a mój ojciec od zawsze lubił młode i ładne, chociaż mama też brzydka nie była, ale była starsza od cioci o 9 lat. Tak więc my pojechaliśmy na zakupy a tata i ciocia zostali w domu. Zakupy zajęły nam jakieś 2 godziny z okładem. Po powrocie do domu, kiedy weszliśmy do środka, zobaczyliśmy coś czego nie powinniśmy. Tata z moją ciotką leżeli nadzy w łóżku. Mama natychmiast wybiegła z domu, zalewając się łzami. Ja z ciotecznymi braćmi poszliśmy na górę, zostawiając zakupy w kuchni. Nie wiem, gdzie poszedł wujek, bo nie wychodziliśmy z pokoju. Słyszeliśmy tylko krzyki z dołu. Oczywiście to ciocia z wujkiem się kłócili, mówiąc, że nic się nie stało, że to tak tylko. To wydarzenie zmieniło nasze życie.

- Następnego dnia, wyjechaliśmy do domu. Mama nie odzywała się do ojca całą drogę do domu, to jest jakieś 7 godzin. Kiedy wróciliśmy do domu, ja poszedłem do swojego pokoju, a rodzice zaczęli się kłócić.

- Jak mogłeś mi to zrobić, z moją własną siostrą!

- Ale kochanie nic się nie stało. Przecież do niczego między nami nie doszło.

- Jak to nic się nie stało. Przecież nakryliśmy cię razem z Markiem i chłopcami. Boże, jak ja im teraz spojrzę w oczy.

- Ale kotku

- Zostaw mnie! I nie mów do mnie kotku. Jak śmiesz po tym wszystkim się do mnie odzywać. Nie, ja tak tego nie zostawię. Będzie rozwód. Jutro idę do adwokata.

- Chyba mi tego nie zrobisz?

- Ależ oczywiście, że zrobię. I jeszcze zabiorę ze sobą Piotrka.

- Kobieto! Czy ty na głowę upadłaś. Zastanów się co ty w ogóle mówisz. Jaki adwokat, co ty bredzisz.

- Nie tym tonem, dobrze. Nie tym tonem. Śpisz dzisiaj na kanapie i nie waż się mnie nawet tknąć, skurwielu.

- Ale...

- Żadnego ale. Skończyłam ten temat.

- Po tych słowach ojciec poszedł na kanapę a mama z płaczem siedziała w sypialni. Następnego dnia, kiedy zszedłem na dół zobaczyłem coś, co spowodowało u mnie atak szału i właśnie wtedy zostałem wyrzucony z domu.

- Cześć tato. Jak się spało na kanapie? - Oczywiście powiedziałem to z sarkazmem.

- Ale zabawne, aż się uśmiałem.

- Dobra, nie obrażaj się. Gdzie mama?

- Nie wiem. Przecież ze sobą nie rozmawiamy. Idę teraz do łazienki szykować się do roboty a ty zrób sobie kawy jak chcesz.

- Po słowach ojca poszedłem do kuchni. Kiedy do niej wszedłem, mało się nie przewróciłem. Zobaczyłem bowiem krew na podłodze. Plama krwi prowadziła do

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych