Dylematy
Wrzeszczące w Ewie wątpliwości ujrzały światło dzienne. Dojrzałość, szczeniackie marzenia a boląca rzeczywistość.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziała na łóżku w dużym pokoju. Komputer na jej kolanach był jedyną istotą dającą ciepło. Była sama. Tak jej się wydawało. Do momentu, kiedy spojrzała na sufit. Trzeba przypomnieć sobie dymki w komiksach, żeby zrozumieć, co zobaczyła. Cienka nić zaczynająca się na czubku jej głowy prowadziła do niebiesko fosforującej chmury pływającej pod sufitem. - Jasna cholera, co to?! Poderwała się na równe nogi. Laptop spadł z hukiem na podłogę. Przywarła plecami do ściany. Nić wydłużyła się tak, aby nie przerwać połączenia między głową a chmurą. Zaczęła nerwowo trzeć włosy próbując pozbyć się tej dziwnej strużki niebieskich światełek. Bała się, ale nie mogła oderwać oczu od tego zjawiska. Poziom adrenaliny napędzał pomysły co robić? I co to może być? Wtedy to zauważyła. Jej myśli materializowały się w chmurze. Jak na telebimie, to co było w jej głowie, pojawiało się w realnych kształtach w świecącym obłoku. - Ale jazda! - pomyślała. I roześmiała się głośno, bo nad głową zobaczyła siebie jadącą rowerem. - Szkoda, że to nie czerwony kabriolet. Nie musiała czekać, rower zamienił się w czerwone auto. - Ale numer! W chmurze pojawiła się siódemka. - Ciekawe czy szczęśliwa? W odpowiedzi zobaczyła siebie w ramionach swojego chłopaka. - A więc szczęśliwa. - odpowiedziała sobie półgłosem. Uśmiechnęła się do siebie. Obraz zmienił się. Teraz oboje wędrowali po Bieszczadach. Trzymali się za ręce patrząc w stronę szczytu, który mieli zdobyć. Przypomniała sobie ich pierwszy wyjazd w góry. Jak na projekcji slajdów wizje w chmurze zmieniały się w następne. - Mysz. Nad jej głową zawisła wielka spasiona szara mysz ze świdrującymi małymi oczkami. Wrócił do niej nocny strach przed gryzoniem skrobiącym pazurami pod domkiem w górach. To wystarczyło, żeby pojawiły się inne koszmary. Zamknęła oczy, żeby nie patrzeć na siebie przypartą do muru przez naćpanego chłopaka, który ściskał ją za gardło i ręce.
Obudziła się z krzykiem. Usiadła sztywna ze strachu na łóżku, ciężko dysząc, upewniała się, że jest w swoim mieszkaniu, w swoim pokoju. Zobaczyła obok siebie Adama, którego widocznie musiała obudzić. Bez słów robił miejsce, żeby mogła położyć się bliżej niego. Trochę trwało, kiedy w jego ramionach znów zasnęła. Tej nocy nic więcej jej się nie śniło.
Zauważyła to dawno temu, że miewa koszmary, dziwne sny, kiedy jest bardzo zmęczona. Nie tyle fizycznie, co psychicznie. Kiedy praca i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ciotka_od_wariatów
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…