Dziady - Zmartwychwstanie
mój sen...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dziewczyna otworzyła ciężkie drzwi, stanęła w przedsionku i zaczęła się przyglądać. Trochę przeszkadzały jej kolorowe szyby i witraże, ale nie narzekała. Trzęsła się z zimna i strachu, zastanawiała się co tu robi? Po co przyszła do kościoła, skoro nigdy tego nie robiła? Czuła się nieswojo i obco, jednak jej wrodzona ciekawość i tym razem wygrała walkę ze strachem. Otworzyła drugie drzwi i niepewnie usiadła w ostatniej ławce.
W powietrzu unosił się zapach starości i kadzideł. Chciała kichnąć, ale jakoś się powstrzymała, nie miała ochoty by ktokolwiek ją tu zobaczył. Poprostu nie chciała zwracać na siebie uwagi.
***
Siedziała skulona wpatrując się w ołtarz, gdy dzwon jak zawsze o tej porze zaczął oznajmiał wszystkim, że właśnie zaczęła się wieczorna msza. Dziewczyna była trochę dziwiona taką liczą osób, czuła się osaczona i miała wrażenie, że wszyscy patrzą właśnie na nią, że wiedzą, że jest obca i jest tu pierwszy raz. Przeszły ją dreszcze, kiedy ksiądz stanął przy ołatrzu i zrobił znak krzyża. Dzwon już dawno ucichł i teraz było słychać tylko ludzkie oddechy, szepty...
***
- Uciekajcie, szybko nie ma na co czekać, błagam was uciekajcie...- krzyczał ksiądz z ambony
- kurwa, chyba przysnęłam - dziewczyna zerwała się jak oparzona i rozejrzała się dookoła, wszyscy ludzie w popłochu wybiegali z kościoła, wpadali na siebie, jak dzikie bydło tratowali nawzajem.
Nie czekała na oklaski, tylko jak wszyscy zaczęła uciekać, postanowiła tylko raz obejrzeć sie za siebie, spojrzała na tego księdza, który tak prosił, tak błagał wiernych by uciekali z kościoła. Ujrzała, że płacze a potem z wielkim spokojem klęka na przeciwko ukrzyżowanego Jezusa i zaczyna się modlić...
***
Biegła ile sił w nogach, serce tłukło jak oszalałe, czuła też, że jeśli za chwilę się nie zatrzyma jej płuca ekspodują a ona w raz z nimi skończy swój żywot. Biegła jednak dalej, zrobiło się jej gorąco. Nie wiedziała czemu ale chciała tam wrócić...
Już miała wracać kiedy zobaczyła jak ktoś biegnie w jej strone, postanowiła uciekać. NIe dobiegła daleko, gdy tajemnicza postać zatrzymała ją.
- Dlaczego ode mnie uciekasz? Pogięło cię - spytał chłopak po czym się uśmiechnął
- Jezuuuuniu, to ty? Czemu mnie goniłeś? Chcesz, żebym dostała zawału, wiesz jak się przestraszyłam?
- Mnie? Zabawna jesteś...Po co chcesz tam wracać? - tym razem się nie uśmiechnął, jego twarz była wręcz surowa i potępiająca
- Nie wiem, ale czuję, że muszę to zrobić.
Dziewczyna, jeszcze raz mu się przyjrzała i zobaczyła, że ma na sobie szaty liturgiczne
- A ty co? Ministrantem jesteś? Od kiedy?
- Nieważne - speszył się chłopak i zapiął kurtkę - teraz to naprawdę nieistotne, powinnaś wrócić do domu i zapomnieć o tym, tak jak inni ludzie.
***
Siedziała w swoim pokoju trzymając przed sobą książkę, nie czytała jej jednak. Myślami była…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mroczna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…