Wróć do katalogu

Dzień Babci.

Dziwne brzęczenie.

JacksayLove, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Pamiętaj, kup prezent Babci. To będzie jej dzień. Już jutro, więc nie zwlekaj Jacek - powiedział Szymon. -Dlaczego was nie będzie? - zapytałem -Mówiłem Ci już: musimy jechać do Poznania, a babcia jest chora, nie może jechać z nami. Ale jutro wieczorem wracamy, to będzie tylko jeden dzień. Sąsiadka zaglądnie do was kilka razy. Poza tym, masz już 13 lat. -Dobrze, ojcze - odpowiedziałem z ironią podkreślając ostatnie słowo. Szymon, "mój tata" - tak mi kazał do siebie mówić - nie był moim ojcem. Ojczym. Wstrętny człek z niego. Teraz zwracał się do mnie porządnie, bo wujek i ciocia stoją obok.. Ale na mamę już nie zwraca uwagi. On nie zaprzepaści okazji by wyżyć się na mnie, na babci która mieszkała z nami i na mamie. Mama ostatnio musiała nosić okulary przeciwsłoneczne. Tłumaczyła się głupio, ale nie wiem jaki sens był tych tłumaczeń. Kto normalny nosi okulary przeciwsłoneczne w styczniu. Nienawidzę go. Nie rozumiem dlaczego mama nie weźmie rozwodu. Chyba sie boi. Boi się! Nie pomyśli o mnie, tchórzliwa..oj, no przepraszam. Ojczym spiorunował mnie wzrokiem, bo zrozumiał mój sarkazm a ja się uśmiechnąłem do niego. Mam szczęście, że jest tu wujostwo bo już bym pewnie dostał. Choć i kara za to przyjdzie, zdaję sobie z tego sprawię. Pierdolić go. Zawszony kutas, rzeźnik rodziny. -Jacek, chodź tu na chwilkę - zawołała mnie matka. Podbiegłem do niej i spytałem sie o co chodzi. Mama dała mi 50 złoty, pocałowała mnie w policzek i powiedziała, żebym rozwiesił pranie. Zdobyłem się na wymuszony uśmiech i zamknąłem za nimi drzwi. Zostałem sam z babcią. Chyba wiem co jej kupię. Kupię jej "Merci", jej ulubione. A do tego zrobię laurkę. Chyba się jej spodoba - pomyslałem z uśmiechem, poczekałem aż samochód z ojczymem i resztą odjedzie i wyszedłem z domu. Babcia spała. Wróciłem pół godziny później. Była już prawie 21:00. Byłem dziwnie zmęczony, wiec postanowiłem się szybko wykąpać i pójść spać. Laurkę zrobię rano. Wstałem o 8:30. Tak w sam raz - nie za późno, nie za wcześnie. Poszedłem do łazienki, umyłem twarz, zęby. Wróciłem do pokoju i zabrałem się do robienia laurki. Troche przeszkadzało mi to brzęczenie w głowie, takie dziwne, niepojęte brzęczenie. Ale nie chciało mi się nad nim zastanawiać - dziś rzeczy tajemnicze, co najmniej dziwne mnie nie obchodziły. Byłem podekscytowany, jakby zaraz miał się zacząć mecz, choćby mecz quidditcha, który sobie wiele razy wyobrażałem. Uśmiechałem się ciągle, nie umiałem uśmiechu zdjąć z twarzy - ale czy była taka potrzeba? Nie, nie było. Ten dzień będzie cudowny - zarówno dla mnie jak i dla babci, wiedziałem o tym. To uczucie było tak silne, że aż roześmiałem się radośnie i zabrałem się do robienia laurki. 15 minut później popatrzałem na swoje dzieło i pokiwałem głową z uznaniem. Może nawet ojczym by mnie pochwalił za tak dobrą robote. -Stary..oj, no przepraszam - powiedziałem głośno i zachichotałem. Wziąłem merci i laurkę i zszedłem do kuchni by zrobić sobie i babci wyborne śniadanie. Królewskie. Tata by mnie pochwalił za ten pomysł. Wziąłem kubek i najpierw poszedłem do toalety. Wróciłem 5 minut później. Zagotowałem kawę dla siebie - ojczym by mi nie pozwolił, choć może dzisiaj..Dzisiaj byłem genialny. Ojczym chyba by mnie pochwalił, tak chyba tak. Po piętnastu minutach byłem gotów zrobić niespodziankę babci. Choć może nie taką niespodziankę. Dzisiaj jest Dzień Babci, więc spodziewała się pewnie. Zapukałem i wszedłem. -Wszystkiego Najlepszego Babciu - zawołałem radośnie -Dziękuje Ci Jacek, jak dobrze że pamiętałeś - odpowiedziała z uśmiechem babcia. -Jak mógłbym zapomnieć o Tobie, babciu. Babcia się uśmiechnęła, a ja podszedłem i usiadłem na krześle obok babci. Zacząłem jeść kanapki z serem, szynką i gotowanym na twardo jajkiem. -Wyszły mi całkiem nieźle - powiedziałem i mrugnąłem do babci. Wzdrygnęła…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych