Wróć do katalogu

Dzień z życia pustelnika.

Wesołe opowiadanko w moim stylu :> Tym razem o pustelnikach ;>

Galcia, opublikowano , 13 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

* Wcielo akapity * ** Przepraszam za niedogodnosci :) ** *** ŻYCZE MIŁEGO CZYTANIA :) *** Od autora:

Pomysł na takie - a nie inne - opowiadanie zawdzięczam pięknemu kawałkowi cegły ( z przypiętymi doń pogróżkami ). Wpadając któregoś pięknego wieczora przez me okno, raczył on obrać kurs na moją głowę. I chwała mu za to. Do dziś boli mnie szyja, oraz kolana po imprezie na jego cześć.

"Dzień z życia pustelnika"

Czy zastanawiałeś się kiedyś, drogi czytelniku, co to jest biografia? To tylko zbiór informacji o zainteresowanej osobie. Zawsze opisują wszystko ślicznie ładnie i podniośle. Każdy biografowany, dba o to, żeby przypadkiem nie napisać o nim złych, lub jeszcze gorzej, prawdziwych informacji. Wtedy zapomina się o "wyczynach" postaci. Liczy się tylko to, kim zostali. Nieważne jak dużo zrobili złego po drodze. Życie pustelników zaintrygowało mnie po dogłębnym wczytaniu się w biografie magów. Zauważyłem pewne różnice, aczkolwiek i podobieństwa. Magowie jako "nadęte" dziadki naprawdę cieszą się życiem. Pustelnicy natomiast nie cieszą się, bo nie są wcale tej radości świadomi. Każdy, kto choć trochę jest zamknięty w sobie, i wydaje mu się, że częściej powinien wychodzić z domu, powinien zostać pustelnikiem. Droga, która sobie taka osoba obierze, wcale nie będzie długa i męcząca. Dopiero na końcu okaże się, że cel to wielkie i długie schody, po których trzeba się wspinać, ponieważ już za tobą pędzi gromada innych przyszłych pustelników, którzy gotów są Cię rozdeptać - i o dziwo wcale nie są chętni do długich wieczornych rozmów przez telefon. Ale zacznijmy od początku. Przykładem dobrowolnego zamknięcia w sobie wszystkich oznak człowieczeństwa, jest żywy osobnik o imieniu Roxi. Biedaczek w wieku pięciu-i-trochę, dostał komputer PC. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że to był jego pierwszy i ostatni przyjaciel. Nie wiedział on o istnieniu jakiejkolwiek masy nazywanej potocznie "sąsiadami", mimo że termin "ten debil z sąsiedztwa" nie był mu obcy. Nigdy nie widział na oczy książki ( Nie dosłownie. Widywał je czasem w grach komputerowych ), ani też nigdy nie przyszło mu na myśl, że można całe dnie gapić się w to pudło nazywane przez ojca "Dobrodziejstwem ludzkości z 325 kanałami". Jaki to miało sens? W tym tkwi właśnie problem. Roxi utracił sens życia, który widocznie go nie kochał, bo do dziś nie kwapi się do powrotu. Mama, jakoż była osobą wykształconą ( przynajmniej w swoim mniemaniu ) starała się przywrócić chłopcowi wiarę, więc wymyśliła historyjkę w jaką żaden normalny ( dziś już ) 16 latek by nie uwierzył, a Roxi połkną ją niczym szczupak haczyk. Powiadała, że jest takie miejsce na ziemi, którego położenia geograficznego, historycznego, matematycznego czy polonistycznego nie zna nikt. Tym niesamowitym miejscem są nadzwyczaj niesamowite góry z jeszcze bardziej niesamowitymi mieszkańcami. Wynajęcie tam góry kosztuje ok. 200 dolarów miesięcznie, co niestety nie jest niesamowita okazją. Na górze mieszkają pustelnicy. Zamknięci w sobie idioci, którzy wiecznie poszukują sensu życia, i wcale nie mają zamiaru dopiąć swego,…bo przecież, nad czym myśleliby skoro wreszcie zlokalizowali położenie swojego sensu życiowego? "Rock is the thing that brings vibration to your heart" - mieli w zwyczaju mówić, cokolwiek by to znaczyło. Wiele ludzi wierzyło, że to ich maksyma, inni natomiast uważali, że wyczytali ten zwrot skądś i wciąż powtarzają, bo ładnie brzmi, a jednocześnie udają przed sobą nawzajem, że wiedzą, co ona znaczy. Mówiła, że można dotrzeć do tego miejsca jedynie pociągiem z peronu 6 i szesnaście dwunastych - mając na myśli chyba Harry Pottera ( swoją drogą, z pewnego źródła wiadomo że ów bohater jest kompletnie zmyśloną postacią i do tego pedałem ). Roxi jak to mawiał "wpadł do kolegi" ( komputera - w domyśle ) i porównał wyżej podane wiadomości z informacjami zawartymi w Internecie. Gdy faktycznie okazało się ( wbrew zamiarom mamy ) ,że faktycznie takie miejsce może istnieć, Roxi postanowił, że złoży wizytę pustelnikom ( Szczerze przyznam przypomina mi to "Pustelnika z krainy Oz" ). Chłopak, który wychodził z pokoju tylko do dentysty i to w związku z profesją taty, ograniczało się do przejścia do innego pomieszczenia, miał właśnie zacząć się pakować. Biedaczysko nie wiedział, że nawet ciepłej kurtki nie ma. A w Tybecie ( stamtąd podobno pochodził pierwszy pustelnik. Na szczęście tylko podobno ), pewnie nie będzie tak gorąco jak w jego dobrze ogrzewanym pokoju. W akcie desperacji postanowił jednak się nie pakować. Pustelnik prowadzi ubogie życie, więc chyba nic więcej mu nie jest potrzebne? Nie licząc braku sensu życiowego. Chłopiec potajemnie wykradł się z domu i przeżył zdumiewającą podróż do Tybetu, ale o tym napiszę kiedy indziej. Póki co skupię się na tym, co wyczyniał nasz bohater. Lekko już zaspany kierowca niebieskiego autobusu numer "13", właśnie zdjął nogę z gazu. - Wyyyysiiiiiiaaaadka! - Oznajmił w stronę swoich pasażerów. Nie było ich wcale dużo. Troje, jeśli policzyć brak sensu życia oraz kurz na siedzeniach jako pasażerów. Trzecim oczywiście był Roxi. - Eeee…Jak to się mówi….eee….dzieks za lifting! - ŻE CO? - Spytał nagle przebudzony kierowca. - EE…tak się, tego no, dziękowało na gadu-gadu…. - Na czym? - Komunikator internetowy. - Jak ty się o mnie wyrażasz? Chcesz w nos? - Nie, nie, mój nos jest cool, taki, jaki jest. - Eee…? CUL? Czyli, że drewniany tak? - Przykro mi nie mam czasu dłużej gadać. Do widzenia. - Dziwny chłopak - powiedziało echo w głowie kierowcy. Roxi, wyszedł z autobusu, którego jak widać, nie lubili miejscy dresiarze, gdyż był on nieskazitelny! Żadne piękne graffiti znane naszym dzieciom nie widniało na bocznych ścianach autobusu. Nie wiadomo, czemu na kierowcę tegoż wehikułu wołano Tasior. Trzynasty z kolei MZK odjechał w swoją drogę. Pan chcący-być-pustelnikiem został teraz sam. Nie wiedział, co robić dalej. Nie miał przy sobie przecież ani mapy, ani kompasu ani nic. Ale "nic" to główne wyposażenie wszystkich pustelników, którzy niczym księża ślubowali żyć w ubóstwie. O tym, którzy szczególnie przestrzegają tego ślubu posłuchamy w "Radio Maryja". Roxi rozejrzał się z wolna. Prawie wszędzie widniały plakaty typu: "Najtańsze odpusty w kraju" lub "Najtańsze góry! Tylko u nas!…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych