Dzień z życia Zdziśka
Jak to uczeń gimnazjum (?) sobie żyje... Niezłe jajco :) Wszelka zbieżność przypadkowa itd. Ach! Do metali NIC nie mam, a metal nawet lubię :P
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzisiejszy dzień malował się nieźle. Wstał z łóżka na tyle późno, aby resztki alkoholu zostały usunięte z organizmu. Jednak wciąż chciało mu się pić. Śniadania nie jadł, bo po co? Zabierze jakiemuś małolatowi albo wysępi jakieś czipsy. Powlókł się smętnie do kuchni i otworzył schowane pod zlewem piwo. „Nie ma to jak chłodne piwko z rana!” – pomyślał. Ale musi iść do pracy – jeszcze trochę i szef dobierze mu się do... Skóry. Za dużo przepuścił. „Czas się obudzić” – pociągnął nogi do łazienki. Sprawdził czy z włosami wszystko w porządku. Spod grubej warstwy jaskrawozielonej farby wyglądał nieśmiało jasny blond. „Znowu farbowanie! Ale nie teraz. Już i tak się spóźniłem.”- westchnął. Z lewej strony fryzura nieco się stępiła – kolce przekrzywiły się w kierunku czubka głowy. Poprawił szybko odrobiną lakieru do włosów i wprawnymi ruchami dłoni. Tak było znacznie lepiej. Zamaskował unoszący się za nim fetor warstwą spreju. Przypomniał sobie, że dziś ma próbę zespołu. Był gitarzystą w heavy – grunge – black – punk - mięso – metalowej kapeli „Śmierdzące kichy”. „W co by tu się ubrać?” – bezwiednie wystękał otwierając szafkę na ubrania. Po krótkim namyśle założył czarne, skórzane, ćwiekowane spodnie, czarną, skórzaną, ćwiekowaną kurtkę i glany. Wziął też swój ulubiony, czarny, obity skórą, ćwiekowany kij bejsbolowy. „Hm, ciekawe, co to jest ten bejsbol?” – leniwie przyszło mu do głowy. Zabrał oczywiście drugie... Pierwsze śniadanie – dwa piwa i pół litra spakował do plecaka. Butelki ledwo się zmieściły przez te wszystkie książki. Będzie musiał się ich pozbyć. Wyszedł z mieszkania. Wsunął jeszcze rękę i wziął fajki z komody. Nie zamknął mieszkania – po co, matka i tak się już budzi. Ponuro pomrukując poszedł zgarbiony w stronę nieuniknionej, bez (?) owocnej nudy. Po tych kilku godzinach przyspieszonej nauki raczej nie zda do drugiej klasy w tej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vymiot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…