Dziennik Jacka Frosta-Rozdział 2
Biłowłosy nastolatek spotyka się z innymi strażnikami na biegunie północnym.Cała gromadka wyruszyła nba "przeczesanie terenu".Po krótkim czasie natykają się na swojego odwiecznego wroga-Pitcha.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ten dzień był dla mnie wyjątkowo ważny.Tego dnia miałem spotkanie ze Strażnikami (Northem, Zębuszką, Piaskiem i Zającem wielkanocnym zwany także kangurem) w pracowni Mikołaja.Odkąd pokonaliśmy Mroka raz na pół roku zbieramy się tam by zdać raporty z obserwacji czy Pitch nie planuje powrotu. Ząbek przywitała się ze mną ledwo powstrzymując się od tego by zajrzeć mi do ust (chociaż jestem z nimi od trzech lat, ona dalej musi patrzeć na moje zęby „Białe jak śnieg.”, to się chyba nazywa skrzywieniem zawodowym), Mikołaj uścisnął moją dłoń, Piasek mi pomachał, jak zwykle tylko Zając stanął w koncie i krzywo na mnie patrzył. Jego wzrok czasami bywa straszny.Aż dostałem dreszczy.Co prawda wybaczył mi już tamtą śnieżycę w Wielkanoc i częściowo pogodził się z tym, że zostałem wybrany na piątego Strażnika ale chyba jednak nie do końca. -Co porabiałeś Kangurku?- zapytałem -Nic co by cię zaciekawiło Śnieżynko.-odpowiedział z oburzeniem Wszędzie kręciły się małe elfy w dziwny czerwonych czapkach (w zasadzie to one były ubrane w te czapki) oraz ogromne włochate yeti. Był też tam Phil (yeti), który raczej za mną nie przepada. Pewnie dlatego że kiedyś próbowałem włamać się do pracowni Northa ( parokrotnie), ale bez skutku (notatka na marginesie, yeti to bardzo dobrzy strażnicy-ochroniarze). North zaproponował nam ciastka na przegryzkę. Porozmawialiśmy ogólnie co u każdego słychać, była mała sprzeczka między Northem i Zającem o to czy Wigilia jest ważniejsza od Wielkanocy. Ząbek, z uporem maniaka, próbowała się dobrać do moich zębów, przestała dopiero jak Mikołaj zwrócił jej uwagę. -Nie gniewaj się.-powiedziała skruszona- -To silniejsze ode mnie. Są takie równe i białe.-dodała z zachwytem. -Nie ma sprawy.-odparłem. Ona odleciała trochę dalej a wraz z nią jej malutkie pomocnice (które chyba się we mnie podkochują...) Sprawdziliśmy sytuację z wiarą dzieci. Było ich dosyć sporo, a więc Pitch musiał być słaby i niezbyt zdolny do walki z nami. Wyszliśmy wszyscy na zewnątrz, a Phil wyprowadził sanie Mikołaja. Były one duże, czerwone i były do nich przyczepione renifery.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ewelinkaa9
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…