Wróć do katalogu

Efemeryczność

Opowieść o tym, co najszybciej przemija, czyli o ludzkim istnieniu. Zapraszam do oceniania i komentowania.

Yada, opublikowano , 7 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Śmierć stała, oparta o drzewo, obserwując unoszącą się z wielkim trudem klatkę piersiową Patryka. Każdy kolejny oddech był dla niej niczym mijające sekundy. Ze spokojem czekała, aż przyjdzie określony czas. Odsunęła z policzka pasmo jasnych włosów, ukazując piękną, dziewczęcą twarz. Zaglądała przez strzaskaną szybę do wnętrza samochodu. Na przednim siedzeniu siedział młody mężczyzna. Na moment odzyskał świadomość. Rozejrzał się dookoła, a pierś pobudzona strachem, zaczęła unosić się szybciej. Źrenice rozszerzyły się z przerażenia, twarz wykrzywiła grymasem bólu. Spróbował poruszyć nogami tylko po to, aby stwierdzić, że nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu. Dotknął dłonią lewego boku i poczuł, jak krew przepływa pomiędzy jego palcami. Właśnie wtedy Śmierć zaczęła wychodzić z cienia. Usłyszał szelest i odwrócił się w jego kierunku. Nie mógł zdobyć się na okrzyk. Początkowo nie był w stanie nic dostrzec, ale po chwili ujrzał postać wynurzającą się z mroku. Podeszła bliżej i otworzyła wklęśnięte drzwiczki. Gdy pochylała się nad nim usłyszał, jak szepce jego imię. Podniósł wzrok, a gdy ujrzał jej twarz dziwny dreszcz przeszedł przez całe jego ciało. – Pamiętam cię – powiedział. Przyłożyła chłodny palec do jego warg, nakazując milczenie. Potem ujęła jego głowę w obie dłonie i złożyła na czole pocałunek. W jednej chwili poczuł, jak cały ból opuszcza ciało, a jego miejsce zajmuje podniecająca przyjemność. Odnalazł jej dłoń i ścisnął przyzwalająco. Śmierć uśmiechnęła się do niego prosto i niewinnie jak dziecko. Odwzajemnił uśmiech i pozwolił wyprowadzić się z samochodu. Po raz kolejny usłyszał, jak woła go po imieniu. Potem szli razem, bok przy boku, ze splecionymi dłońmi. Patryk nie odczuwał potrzeby odwrócenia się. Wszystko, co zobaczyłby, to wrak samochodu i jego własne ciało spoczywające nieruchomo w fotelu kierowcy.

Pierwsze promienie wschodzącego słońca wdarły się do małego pokoju, przez przestwory w brudnej, zniszczonej firance. Oświetliły mały stolik, parę krzeseł i stare łóżko, u którego wezgłowia siedziała starsza kobieta. Jej twarz, poprzecinana głębokimi zmarszczkami wyrażała cierpienie, ale delikatny uśmiech miał dodawać otuchy ciężko choremu mężowi. Siedziała tak już od trzech miesięcy. Dzień i noc karmiąc, pielęgnując i obserwując ukochanego człowieka, którego stan pogarszał się z każdą upływającą godziną. Teraz również czuwała, wsłuchując się w urywany, niespokojny oddech Leona pogrążonego we śnie. Nagle otworzył on oczy i uśmiechnął się, po raz pierwszy od tak wielu tygodni. -Moja piękna pani- powiedział słabym głosem.- Piękna pani z moich snów… Po policzku Elżbiety spłynęła łza, którą spiesznie wytarła wierzchem dłoni. Wiedziała, że śmierć czeka na jej męża, nie zdawała sobie jednak sprawy, jak blisko się już znajduje. Wzrok Leona nie był bowiem skierowany na twarz żony, ale dalej, w głąb pokoju, gdzie światło słoneczne odbijało się od włosów Śmierci, nadając im złocisty blask. Od pewnego czasu razem z Elżbietą przysłuchiwała się oddechowi staruszka, a teraz zaczęła bez pośpiechu podchodzić do łóżka. Leon lekko…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych