Wróć do katalogu

Ewolucja ewolucjonizmu

czym jest ewolucjonizm a czym ewolucja oraz co ma do powiedzenia na ten temat sceptyk i entuzjasta

Kern, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ewolucjonizm ostatnimi czasy jest modny w nauce. Sięga do niego i biologia i astronomia a także, co pewnie jest mniej oczywiste, inne nauki takie jak mechanika, teoria sterowania, antropologia czy socjologia. Spotkałem się, nie raz, z zarzutem wobec ewolucjonizmowi jakoby był sprzeczny z drugą zasadą termodynamiki, abstrahując jak tłumaczyć termodynamikę na język socjologii. Sam zrzut nieco dziwny bo sam proces przemian nie specyfikuje kierunku zmian entropii. W zasadzie zarzut skierowany jest przeciwko powszechnemu rozumieniu ewolucjonizmu jako proces stopniowego ulepszania układów a nie li tylko ich zmian. Jest to zresztą częsty defekt dyskusji publiczno-społecznej. Wystarczy, że jeden nieopatrzny zinterpretuje błędnie jakąś teorię a już tłumy krytyków będą ją atakować od strony tej błędnej interpretacji, o ile oczywiście jest to łatwiejsze niż atakowanie samej teorii w stanie czystym. I zresztą na odwrót też. Jeżeli błędna interpretacja jest odporna na krytykę to rzesze wiernych danej teorii będą się zasłaniać owa błędną interpretacją jak tarczą. Dodając, że praktycznie każda interpretacja, która nie jest od początku do końca niespójna, ma swoje mocne i słabe strony. W efekcie znaczenie teorii dryfuje w stronę licznych, nieraz sprzecznych i niespójnych ze sobą interpretacji. Wygrywa w końcu ta interpretacja, która ma najwięcej silnych stron i najmniej słabych, oraz ta której zwolennicy są najlepiej utalentowani lub najbardziej zdeterminowani. Innym podejściem byłoby branie mocnych stron ze wszystkich teorii i następnie próba dopasowania ich do siebie. Nie jest to proste gdyż nie można być jednocześnie niebieskim i czerwonym, nawet jeśli bycie czerwonym wyjaśnia A, a bycie niebieskim B.

Wokół ewolucjonizmu kręci się wiele dyskusji. Co prawda nauką już raczej zaadaptował ewolucjonizm w zupełności, wynosząc go niemal do roli paradygmatu, to ogół społeczeństwa dalej ma wątpliwości. Nasze życie jedynie z rzadka przebiega zmianą i nawet rozszerzając je na całą historię rodzaju ludzkiego, w niektórych przypadkach, nie uzyskamy odpowiedniej skali. Trudno wtedy zrozumieć, a jeszcze trudniej zobaczyć konieczność ewolucjonizmu. W efekcie sporo osób jest niezdecydowanych. Sprawę mąci oczywiście, jak zawsze, religia. Z zasady chyba jedynie Kościół jest przeciwny wszelakim zmianą. Traktuje je jak zagrożenie nie widząc, że przecież religijność ludzka również podlega prawidłom ewolucjonizmu. I to nawet rozumianego, w interpretacji kościelnej, jako ciągła droga ku postępowi. Zmiany są groźne bo nagle ktoś powie, że Bóg nie stworzył świata w siedem dni itp. Zbytni konserwatyzm i uproszczenia sprawiają, że religia, dotychczas wygodna dla szerokich rzesz, staje się egalitarna. Kościół z jednej strony chce się oprzeć na teologii i wierze w osobach ludzi bardzo głęboko religijnych a z drugiej na fanatykach i tzw. „ciemnogrodzie”. Zwykli ludzie z ich zwykłymi problemami ale przecież również nieźle wykształceni znajdują liczne dziury w całym. Powstaje sytuacja gdy wierzący przestają wierzyć w naukę Kościoła pozostając przy tym wierzącymi. Mistycyzm zastępuje religię. Kościół zostaje zepchnięty do roli etyka. I to wszystko na własne życzenie. Wielu wierzących naukowców przygotowało własne interpretacje naukowo-religijne scalający dwa rozchodzące się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych