Gimnazjalny słoik - Kulturowa edukacja (Cz. I)
Części nie trzeba czytać po kolei. Zabawne opowiadania o skomplikowanym życiu w szkole. Zapraszam! ;]
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Elegancka spódniczka? Może wygodne spodnie? Biała bluzka? Hmmm… krótki rękaw nie, bo byłoby mi chłodno. Ta z długim była beżowa i nie pasowała do spódniczki. Jednak spodnie. Jak spodnie, to beżowa bluzka. W końcu to tylko kilka lekcji i filharmonia. Pewnie i tak nikt nie potraktuje „stroju galowego” na poważnie. Znając moją klasę, wysilą się na biały podkoszulek pod kolorową bluzą. Pomyślałam chwilkę o dwudziestu chłopakach w mojej klasie. Na podstawie doświadczeń mogłam stwierdzić również, że kilku z nich nie przyjdzie, bo na takie nudy chodzić nie będą. Kilku na pewno nie zrozumie znaczenia słowa „galowy” a znajdą się również tacy, którzy nawet ubrani na galowo, przywołają na myśl coś brudnego i starego, zawiniętego w coś białego. Zdecydowanie. Pamiętam jak w tamtym roku Osek kłócił się z nauczycielami, żeby mógł zatańczyć poloneza na zakończenie roku w dżinsach i adidasach. Przynoszą wstyd nawet, gdyby owinąć ich złotym papierem i przewiązać czerwoną wstążką.
Spodnie były jednak trafnym wyborem. Było chłodno i mżyło, więc wolałam sobie nie wyobrażać, jak wyglądałabym w rajstopach mokrych po uda i rozlazłych, rozmoczonych sandałkach.
Kierowałam się do boksu mojej klasy, gdy jakiś niezidentyfikowany osobnik pociągnął mnie za lewy rękaw i wylądowałam z nim na ławce. Justynie wirowały w oczach stuknięte światełka i najwidoczniej chciała mi coś powiedzieć, ale głupi uśmiech nie schodził z jej twarzy. Ecia siedziała kawałek dalej i wpatrywała się przed siebie, przypominając niedorozwiniętą roślinkę. - Wiktoria… - Twarz Justyny rozjaśniła się, przerażając mnie. - Idiotko, daj mi się przebrać bo zaraz dzwonek mamy. – Uczepiła się pijawka mojego rękawa – Justa no poczekaj, zaraz przyjdę! - Wiktoria… Widziałaś naszych chłopaków dzisiaj? Przewróciłam gałkami ocznymi z taki rozmachem, że aż mnie zabolały. - Głupku, jak ich miałam widzieć jak na mnie naskoczyłaś? Poczekaj, przebiorę się i zaraz wracam. Weszłam do szatni. Nie, pomyliłam boksy. Wyszłam. Sprawdziłam. Nie, nie pomyliłam. Przebrałam się i wróciłam do Justyny. - Justa… Widziałaś naszych chłopaków? – Spytałam. - Acha… Widziałam. A ty widziałaś? - Widziałam…
Dzwonek na lekcje był znakiem dla grupy samców, wychodzących z szatni naprzeciwko mnie. Siedząca koło mnie roślinka powłóczyła za nimi wzrokiem. Ubrani byli w białe, o dziwo czyste i wyprasowane koszule, garniturowe spodnie i eleganckie buty (A ja miałam na sobie jakąś beżową bluzkę?!). Niektórzy nawet umyli włosy i użyli do ich wymodelowania jakichś kosmetyków. Uświadomiłam sobie, że to dobrze, że wszyscy trenują koszykówkę. Przynajmniej prezentują się doskonale. Ostatni wyszedł Osek. Osek? Tak, to on. Nie miałam pojęcia, że jest aż tak dobrze zbudowany. Matko, jaki on wysoki. I te jego włosy… To on jest blondynem? Jak ja to mogłam przegapić?!
- Pamiętacie jak wam mówiłam, że oni są nawet przystojni? – Ecia obudziła się z letargu. - Ale oni nigdy nie byli przystojni. Tylko tak jakoś… dzisiaj. Udało im się.
Siedziałam na angielskim, ale nawet gdyby
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil immortalis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…