Godność godności nierówna
Ona wie, że jej miejsce w tych czasach i na tych zasadach sytuuje się w przydrożnej kałuży na skraju ciemnego lasu. Wiedzą to też ci, którzy patrzą na nią i którzy nie mają odwagi jej pomóc.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Każdy człowiek ma priorytety, wartości, o które walczy i których przestrzega, przywileje, które zdają się być oczywistością i którymi nie zaprząta sobie na co dzień głowy, korzystając z nich zarazem nieustannie. Takimi atrybutami są wolność, w każdym swoim wymiarze, prawo do życia, godność.
Przeszłość uczy nas jednak, że nic nie jest oczywiste i pewne, że nie wszystko co zasługuje na najwyższy szacunek cieszy się choćby akceptacją, dlatego tak ważna jest pokora i właściwie dobrana hierarchia ważności. Wszystkie trzy przywileje wymienione wyżej łączą się ze sobą nierozerwalnie, skupmy się jednak na godności. Jej niepowtarzalna wartość bowiem, od czasów najdawniejszych jest postulowana, wysławiana i od równie dawna bagatelizowana, niejednokrotnie wzgardzona.
O godności, zwłaszcza swojej własnej, lubią dziś krzyczeć tłumy i jednostki. Każda krzywo pojmowana niesprawiedliwość jakiej doświadczą jest idealnym powodem do świętego oburzenia. Odgrażają się przy tym palcem i zapewniają, że nie dadzą sobie dmuchać w kaszę. Takie zachowanie niesie za sobą tragiczne skutki. Trudno jest bowiem respektować manifesty tego typu, gdyż są wyolbrzymione, pretensjonalne i wszechobecne. Obok jednak, za jazgotem utartych frazesów, niewielka grupa ludzi, których warto wysłuchać nie znajduje sposobu, aby dojść do głosu, aby unaocznić problemy o których należy mówić i które nie znikną wraz z kolejnym dniem. Jak usłyszeć takich ludzi?
O godności mówiło się zawsze – i co ciekawe - nie przez jej istotność i ponad-wymiarowość, a przez potrzebę przypominania o tych jej cechach. Wróćmy do XX wieku, przecież to tak niedaleko, wystarczy otworzyć album ze zdjęciami mamy na pierwszych stronach, wystarczy włączyć radio i chwilę poczekać by usłyszeć Beatlesów czy Annę Jantar. To jest wiek, w którym godność ludzka zostaje wystawiona na okrutną próbę, być może największą w dziejach. Jest to okres dwu wojen światowych, komunizmu w Polsce, bezprecedensowego terroru i zbrodni przeciwko ludzkości. Literaci, z woli wyrażenia swoich uczuć, emocji i żalów, a także z pewnej powinności jaką przyszło im spełnić, wzywają do uświadomienia sobie rzeczy, które powinny być dla każdego człowieka oczywiste i naturalne.
I tak w Medalionach Zofii Nałkowskiej czytamy o kobiecie, której przyszło zmierzyć się z wojną i która wyskoczywszy z jadącego pociągu umiera powoli w trawie, błocie, chłodzie, przez parę dni, tuż obok czyjegoś świecącego się w oknie światła. Ona wie, że jej miejsce w tych czasach i na tych zasadach sytuuje się w przydrożnej kałuży na skraju ciemnego lasu.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil majja
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…