GOŁDAP
Ot, taka sobie historia...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Deszcz lał nieprzerwanie od tygodnia. Jak zwykle wracałam zmęczona, myśląc o ciepłej kąpieli i gorącym kubku kakao, książce której nie dokończyłam w zeszłym tygodniu i o cieple Mruka układającego się na moich nogach zawsze wieczorem. Otworzyłam drzwi. Mruk otarł się o moje nogi z miauknięciem pełnym pretensji. Przepraszam, że tak późno, szepnęłam i dopiero teraz zauważyłam leżący na podłodze list. Podniosłam kota, rozerwałam kopertę. Telegram. Od Rybaka. Drukowane słowa, tylko jedno, krótkie zdanie a mówiące tak wiele: Babka chora, przyjeżdżaj. Zamarłam; kot mruczał uszczęśliwiony, a mnie całe życie stanęło przed oczami: spacery w świetle księżyca, złote haczyki wędek, czarne głębiny Gołdapii, pachnące łąki pełne ziół i Ona. Zawsze spokojna, uśmiechnięta, pełna niezwykłych opowieści, pachnąca wanilią i jakimś swoim własnym, magicznym zapachem. Moja Babcia. I niezapomniane dzieciństwo. - Ruszamy, Mruku w daleką podróż- szepnęłam do kota. Odpowiedział miauknięciem.
Życie w mieście nauczyło mnie samotności. Życie w mieście zobowiązuje- nie miałam czasu na wspomnienia, nie miałam czasu na nią; dlaczego nie pojechałam tego lata, dlaczego tylko te listy, to tak niewiele za to wszystko, co mi dała- myślałam, pędząc nocą a wściekli kierowcy trąbili, a deszcz spod ich kół zalewał szybę tak, że prawie nic nie widziałam.
Za Jurkiszkami skręciłam w gęsty las, który znałam tak dobrze. Jeszcze chwila i wyłonią się dwie stare chałupy, po lewej chałupa Rybaka, po prawej, tuż nad jeziorem dom Babki. U Rybaka ciemno; skręciłam, w oknie babcinej sypialni migotało światło, złapałam kota, wbiegłam do sieni. Rybak siedział skulony przy łóżku chorej. Na mój widok skinął przyzwalająco głową, wziął babcię za rękę. - Przyjechała- wychrypiał. Mówienie sprawiało mu trudność, zawsze mówił niewiele. Odwróciła twarz w moją stronę. Zmęczone oczy w sieci zmarszczek rozświetlił ciepły
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Betty-Blue
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…