Gość
zjawił się niezapowiedziany i zaintrygował
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W sobotę zawitał do mnie gość. Można powiedzieć, niezwykły gość. Pisałem właśnie ostatnie sceny "Akwarium", gdy usłyszałem furkot na balkonie. Odwróciłem głowę. Siedział na progu, przekrzywił główkę i patrzył na mnie maleńkimi oczkami. Zastygłem w bezruchu, nie chcąc go przestraszyć. Rozpostarł jedno skrzydło, zwinął. Potem to samo uczynił z drugim. Szarobiałe pióra zalśniły w promieniach słońca. Kolorami tęczy zagrała kryza na szyi. - Dana, Łukasz! Chodźcie zobaczyć - zawołałem niezbyt głośno żonę i syna. Przybiegli do pokoju. Nie odfrunął. - Jaki śliczny gołąbek! Wyraziła swój zachwyt żona przystając w drzwiach. Znowu śmiesznie przekrzywił główkę, rozpostarł skrzydła i podfrunął na stołek stojący obok mojego fotela. Świdrował mnie swymi oczkami jakby chciał coś powiedzieć. Potem zainteresowała go popielniczka, ostukał obudowę monitora, przedefilował po klawiaturze i zeskoczył na podłogę. Nie posiadałem się ze zdziwienia. Ale śmiały drań. Wyminął nogi żony i na piechotę udał się zwiedzać mieszkanie. Przemaszerował przez pokoik, potem przedpokój. Dłużej zatrzymała go kuchnia. Powybierał okruszki z chodnika, co uświadomiło mi, że jeszcze nie odkurzałem mieszkania. - Andrzej, co jedzą gołębie? - spytała Dana. - Głównie ziarno, pszenica, owies. - A kaszę? - Chyba też. Odparłem mniej już pewnie. Na spodeczku pojawiła się garść kaszy. Żona z własnej inicjatywy dodała garstkę ryżu. W pierwszej kolejności zainteresował go ryż. Stukot dziobu o spodeczek stał się tłem muzycznym dla naszego zafascynowania jego poczynaniami. - A może on chce pić? Dana wykazywała nadmiar troskliwości. Czemu nie stara się tak o mnie? Obok spodeczka…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Andrzej Borecki
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…