Wróć do katalogu

Gringo wśród białych

Krótkie opowiadanie o spotkaniu podróżnika Wojciecha Cejrowskiego z czytelnikami.

Biglaska, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dnia 10 lutego (piątek) o godz. 16:40 wjechałam wraz z mamą na teren biblioteki włochowskiej. Dzień był nieprzyjemny, wiał zimny wiatr (no ale cóż, pogody się nie wybiera). Od razu skierowałam swoje kroki do Czytelni Naukowej nr 4, w której miało się odbyć spotkanie. Ze względu na wczesną porę znajdowały się tam tylko (czyt. aż) trzy osoby. Weszłam do salki, gdzie za niespełna godzinę miał się pojawić sławny podróżnik Wojciech Cejrowski. Zajęłam jedno z najlepszych miejsc, na wprost ekranu, na którym miały być wyświetlane zdjęcia z jego wypraw. O godzinie 17:10 zaczął się robić prawdziwy tłok. Powoli brakowało miejsc!! Ponadto rozpoczęły się spekulacje n/t ubioru, w jakim pojawi się podróżnik: w koszuli, czy bez? W butach? W kapeluszu? Dlatego zdecydowałam, że warto by było na p. Wojtka poczekać przy jedynym wejściu do budynku. W trakcie wypatrywania podróżnika WC usłyszałam rozmowę pań bibliotekarek, które martwiły się, że p. Wojtek nie przyjedzie, że nie mają na niego namiarów etc. Zaczęłam je pocieszać, że będzie. Na pewno! I się pojawił. O 17:28. Wyleciałam przed budynek i zaczęłam wołać: wiedziałam, że Pan zdąży!!! Przy okazji przekazałam pozdrowienia od fanów Lata z Radiem, wzięłam paczkę z książkami i pobiegłam oznajmić, że oto przybył! Na trasie mojego biegu z obciążeniem stało paru lekko poddenerwowanych panów w różnym wieku, którzy chcieli pomóc nieść książki. Ale ja się nie dałam ;)) Po pięciu minutach książki były już w „kanciapie”, ja siedziałam na swoim miejscu, a pani bibliotekarka rozpoczęła krótkie przemówienie. "Serdecznie witam Państwa! Jak już Państwo wiecie gościmy dzisiaj sławnego podróżnika, dziennikarza, satyryka i pisarza Wojciecha Cejrowskiego! Pan Wojciech przyjechał do nas ..." Bla bla bla. Gość był wyraźnie rozbawiony, gdy pani wymieniała kolejno programy w których występował i występuje, zachwalała książki i opowiadała o jego zasługach. Chwilami miałam wrażenie, że pan Wojtek…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych