gwiezdne smrody:początek
pastiż gwiezdnych wojen. cz1. a long time ago....
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dawno, dawno temu W odległej galaktyce Złe imperium Śmierdzieli Trzymało całą władzę. Źli lordowie Śmierdziele Wytępili prawie wszystkich rycerzy smrodu Ale nadejdzie…
Część 666 – zapach z gęby! (cały czas denna muzyka z PC-speakera w tle)
-Bek! Chodź tu! Trzeba kupić nowe roboty, stare się właśnie r***********y! – krzyknęła ciotka Beka Prewakera, wyjątkowo brzydka raszpla. Bek westchnął. od czasu kiedy jego ojciec r**********ł się na wyścigach, był wychowywany przez wujostwo. Miał już tego serdecznie dosyć. Wziął powietrzny wóz i pojechał. Handlarze używanych niewolników, robotów i całego innego sprzętu AGD™ mieli swoją siedzibę kilkaset kilometrów dalej. Kiedy dojechał, jego uwagę przyciągnęły dwa roboty w postaci młodych dziewczyn. Handlarze tak często robili – wgrywali program robotom z zupełnie innej dziedziny, tak w końcu było taniej. Bek podszedł do robotów pokonwersować. Czasem lubił się podroczyć z robotami. -Ello dziewczyny… -tylko nie „ello”. My, roboty, też mamy swój honor! Ja jestem ed3-iu a to sd3-8 -bez przesady. Roboty „kuchenne”? -teraz tak. 400 programów Wcześniej – zaczęła mówić druga - był w nas jednak zupełnie inny program, część jego została po formatowaniu mózgów. -jaki to był program? -nie domyślasz się? – uśmiechnęły się lubieżnie. Było jasne w jakim celu były wcześniej stosowane. Bek podszedł do sprzedawcy. Spytał się o ich cenę. Kiedy usłyszał odpowiedź… -Ile?? Taniej bym kupił całkowicie nowe! -na pewno nie na tej planecie. Kupiec miał rację, chociaż Bek wyciągnął laser, by „obniżyć” cenę. Kiedy już kupił obie roboty (od razu zaczął mówić w formie żeńskiej) kazał im wsiąść do wozu. Wtedy pojawił się Dreds – stały rywal Beka. -Ty! – zawołał do niego. -czego? – Bek odwrócił się w jego stronę. -scigamy się! No chyba że się k***a boisz! Wsiedli do wozów – w końcu Bek nie mógł pozwolić by taki s******l mógł do obrażać. -jedziemy do najbliższej stacji paliwowej -na pewno wiesz, co robisz? – spytała się ed3-iu -spoko ścigam się od czasu, kiedy przestałem robić w pieluchy – uspokoił ją Bek. Wyścig się zaczął. Miał prostą zasadę – kto u celu jest w stanie utrzymać się na nogach, ten wygrywa. Oba wozy pędziły, ostrzeliwując się wzajemnie. Jeden z promieni lasera otarł się Bekowi o włosy. Wtedy z całej siły skręcił kierownicę w bok. Wóz uderzył o bok przeciwnika. Tamten stracił panowanie i uderzył o mur. -wygrałem - stwierdził Bek, podchodząc do wraku. W wozie obie roboty stwierdziły, że cały ten wyścig był cudowny, a jeszcze taka wygrana… Bek postanowił z tego skorzystać. No, właściwie to z ich starego programu, ale kto by się czepiał? Przejeżdżający w pobliżu ludzie pustyni zobaczyli tylko trzęsący się wóz, z którego dochodziło wiele ciekawych odgłosów. W końcu Bek postanowił pojechać do domu. Jednak przed samą wioską zobaczył, jak z nieba spada meteor. -o k***a! – tylko tyle zdołał z siebie wyksztusić na widok zupełnie zniszczonej wioski i porozrzucanych ciał( grawitacja na Blaboine jest tak mała, że żaden meteor nie ryje porządnie terenu i nie spala całej okolicy) -o k***a! – powtórzył -no to masz przechlapane – powiedziała ed3-iu.
XXXX
-Lordzie Latrin – tu żołnierz z trudem powstrzymał śmiech – pojmana… -tak?? - Zapytał Darth Latrin, lord śmierdzieli. -pojmana po zażyciu kilkudziesięciu środków zaczęła mówić, ale teraz mówi nawet za dużo, co gorsza się śmieje tak, że przesłuchania w tej chwili nie maja sensu -zamknąć ją w kabinie. Jak w ciągu najbliższego miesiąca nie zacznie gadać, to wyrzucić w próżnię. -tak jest – żołnierz zasalutował, przypadkowo uderzając się tak, że z całej siły uderzył się w głowę Z kim ja musze pracować- westchnął Latrin Tymczasem kilku żołnierzy-kombinatorów zamontowało w kabinie księżniczki Weji kamerę. Na transmisji „dziwnych rzeczy” przez kosmonet można było naprawdę sporo zarobić…
XXX -I co ja teraz zrobię? – zastanawiał się Bek, patrząc na szczątki domu i krztusząc się kurzem. -nas się nie pytaj, jesteśmy tylko maszynkami – powiedziała sd3-8, włączając swój filtr przeciwkurzowy. Bez niego roboty nie przetrwałyby długo na Blaboine. -może odlecę stąd? Według mnie, robota, w dodatku zbudowanego przez kogoś niezbyt normalnego, co nieco chyba wpłynie na twoją decyzję, to całkiem niezły pomysł. Prewaker postanowił zrobić to co przyszło mu do głowy. Ale był jeden problem – musiał znaleźć transport. W końcu, kto by chciał przewieźć faceta bez kasy za to z dwoma robotami? Musiałby być naprawdę głupi, lub zdesperowany… albo jedno i drugie naraz.
XXX
Jan Golo, kapitan „kondora nowej ery” miał wiele kłopotów. Dokładnie to cztery. Lufy skierowane w stronę jego głowy. Oraz piętnastometrowy wodospad, który odcinał mu drogę ucieczki. -stój, Golo! Wisisz nam blisko czterysta miliomów za towar! -mówiłem byście nie dawali mi tak trefnego ładunku! -wypaliłeś blisko tonę trawki! Glaaba nie wybaczy ci tego! – jeden z łowców strzelił pod nogi Jana. -to nie ja! – krzyknął im Golo z trudem utrzymując równowagę nad wodospadem – mówię, że to zrobił jednoręki, jednonogi, bezgłowy koleś! -kogo próbujesz oszukać – jeden z łowców zbliżył się. Golo miał tylko jedno wyjście. Skoczył w stronę wodospadu. Spadł prosto na maskę „kondora nowej ery” którym kierował jego nieludzki, owłosiony, dwugłowy towarzysz. -ladowac zeee – krzyknął (a w tłumaczeniu na bardziej ludzki – ratuję cię!) -dzięki – odparł Golo. Teraz w jego oczach pojawiła się żądza mordu. – Działa…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil gonzo666
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…