Harry i Cho...randka? cz.2
Najpierw przeczytaj pierwszą część!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szli do Hogsmeade kilka minut w milczeniu. W końcu Harry zapytał co Cho chciałaby na urodziny. -Czy ja wiem... Zawsze marzyłam o sowie, ale wiem, że rodzice mają mi kupić. Od przyjaciół nie powinno się wymagać dawania drogich prezentów. -Wiesz co mi kiedyś dała Hermiona? -Hermiona?-Cho nie była zachwycona rozmową o Hermionie, ale starała sie tego nie okazywać -Dostałem od niej kalendarz, który wykrzykiwał, że mam odrabiać lekcje -Ach, tak? I odrabiałeś? -Starałem się, ale wiesz, miałem szlabany u Umbridge. -Stara jędza. Dobrze, że tu już nie pracuje. Znowu szli w milczeniu. Harry dziwnie przyglądał się Cho. -Coś ci sie stało?-zapytał -Podrapał mnie kot-odpowiedziała bez zastanowienie -Ale chyba nie Krzywołap? Hermiona go uczy, żeby nikogo nie atakował. -Proszę, nie rozmawiajmy ciągle o Hermionie-oburzyła się. Harry próbował naprawić swój błąd. -To gdzie pójdziemy? Do Trzech mioteł?-zapytał -Ok-odpowiedziała Cho. Tam zawsze były tłumy, a ona koniecznie chciała pokazać się z Harrym. -Zobacz, nie ma wolnych stolików. -Tam jest jeden, Harry! Przecisnęli się przez tłum i usiedli przy małym stoliczku w końcu lokalu. Zamówili dwa lazurowe napoje-nowy wymysł madame Rosmerty. Były to bardzo słodkie soki z dyni zafarbowane na niebiesko. -Niedługo wakacje-powiedział Harry -Wyjeżdżam z rodzicami do Włoch. -Super, ja siedzę z mugolami, a potem może zabiorę się do Rona. -Ty zawsze musisz się tak męczyć? -Niestety. -Wiesz, mieliśmy jechać do Francji, ale mama się nie zgodziła, jak się dowiedziała o tych wypadkch. -Jakich wypadkach? -Nie słyszałeś? Podobno prześladują tam mugoli. Ciągle ktoś psuje im samochody, śmieci na podwórku. Ostatnio przez to był wypadek i dwóch mugoli zginęło. Mama nie chce, żeby ktoś podejrzewał nas, lub by nam się coś tam stało. -Hermiona była kiedyś we Francji. Wtedy nic złego się tam nie działo. -Hermiona? Marietta też tam była, ale mówiła tylko, jakich fajnych chłopaków spotkała. A Hermiona chodzi z Krumem? -Nie wiem. Miała jechać do Bułgarii, ale w koncu nie pojechała. Nie widzieli się już dwa lata. -Ale na szczęście, ty nie wybierasz się do Bułgarii ani nigdzie. -Cho? Ale zaraz... ty kończysz Hogwart? -No tak, ale na ten rok będę pracowała gdzieś w Hogsmeade. Może w Miodowym Królestwie? -To będę cię odwiedzać-powiedział z uśmiechem. Nawet w ciemnym lokalu jego głebokozielone…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil melissa126
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…