Havana Love prt1
Pisane dla przyjemności, zainspirowało mnie Dirty Dancing 2. Daję jako ciekawostkę, żeby tego nie stracić przy licznych formatach dysku. Zapewniam, że Javier z opowiadania, jak i sama akcja, chociaż podobne do flimu na początku, będą potem zupełnie i
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak zwykle odkładała pakowanie na ostatnią chwilę. Wcale nie chciała nigdzie wyjeżdżać. Oczywiście, wiedziała, że większość osób skakałaby ze szczęścia na myśl o tym, że uciekają z zimnej Polski i w środku zimy jadą na Kubę. Jednak jedyne, o czym ona myślała to Piotrek, który zostanie sam w domu. Co prawda mieszkali razem od niedawna, ale przyzwyczaiła się do tego, jakby to była najbardziej oczywista rzecz. Teraz miała wyjechać z rodzicami na całe trzy tygodnie. Doskonale wiedziała, że nie będzie się cieszyć słońcem, morzem i piaskiem, za to każdą noc przepłacze w poduszkę. Bezsensowne, racja, przecież nie rozstają się na wieczność. Młoda miłość ma jednak to do siebie, że wszystko przeżywa sto razy mocniej. Oboje mieli po dwadzieścia lat, byli na drugim roku tych samych studiów i chociaż znali się od dziecka, to byli ze sobą dopiero od roku. Paula usiadła na łóżku i spojrzała na Piotrka. Czuła, jak zbiera jej się na płacz, kiedy tylko przypominała sobie, że jutro o tej samej porze będzie już na Kubie, nie będzie mogła do niego podejść, pocałować go, przytulić. Nie zaśnie wtulona w jego ramiona, nie obudzi się obok niego, nie pocałuje go na dzień dobry w czubek nosa. Boże, te trzy tygodnie będą straszne... - Spakowałaś się już...? - zapytał. Spojrzała na rozrzucone na łóżku rzeczy i pustą torbę podróżną leżącą na środku pokoju. - A wyglądam...? Podszedł do niej i ukucnął, opierając głowę na jej kolanach. - Skarbie, to tylko trzy tygodnie... Jak wyjeżdżałaś ostatnim razem to jakoś to przeżyliśmy, przecież dobrze się bawiłaś, prawda? Nie powiedziała mu o tym, jak podczas ostatniego wyjazdu nie wychodziła z pokoju, jak bardzo nic jej nie cieszyło. Wiedziała, że uzna ją wtedy za wariatkę. Niepotrzebnie się tak przejmowała, ale nie umiała inaczej - Taaa... Wiesz, chodźmy się przejść. - Teraz? - spojrzał na zegarek - Jest pierwsza w nocy, może się najpierw spakuj, co? - Nie, chcę iść na spacer. Przyjrzał się jej. Stwierdził chyba, że nie ma sensu się z nią teraz kłócić. - Dobra, gdzie chcesz iść? - Chodźmy nad rzekę. Ich ulubione miejsce, gdzie zawsze rozwiązywali wszystkie problemy.
Długo spacerowali, rozmawiali, śmiali się. Starała się wykorzystać każdą sekundę spędzoną z nim i odliczała w myślach godziny, które im pozostały. - Będę tęsknić, wiesz...? - zapytała, kiedy stali na moście i jak małe dzieci, puszczali bańki mydlane. - Wiem skarbie, też będę tęsknił. Zobaczysz, szybko minie. - Ta, chyba tobie... Nachylił się nad nią i ugryzł ją w ucho. - Ty moja mała złośnico. Wiesz przecież, że będę tęsknił. Naprawdę. - Będziesz do mnie pisał? - No jasne, tylko nie za dużo, bo potem dostaniemy taki rachunek, że przez kolejny miesiąc będziemy głodować. - Każda wymówka jest dobra... - udała, że się naburmusza. Objął ją ramieniem i przysunął do siebie. - Będę na ciebie czekał. - pocałował ją prosto w usta, a ona poczuła, że już dłużej nie wytrzyma, rozpłakała się na dobre. Do domu wrócili przytuleni, nic nie mówiąc. Zasnęli przytuleni do siebie, nadzy, zmęczeni.
O dziesiątej rano siedziała już w samolocie. Nie odprowadził jej na lotnisko, jedynie do taksówki, w której przyjechali po nią rodzice z siostrą. Większą część pożegnań mieli już za sobą, więc dali sobie tylko szybkiego buziaka i Paula patrzyła na to, jak Piotrek powoli znika w szybie taksówki. Starała się nie rozpłakać przy rodzicach, nie chciała im przecież zepsuć wycieczki. Nie lubiła samolotów. Ciągłe kłótnie matki i siostry o to, która ma siedzieć przy oknie, denerwowali ją podpici ludzie i płaczące dzieciaki. Założyła na uszy słuchawki i starała się przypomnieć sobie każdą z ostatnich chwil spędzonych z Piotrkiem. Już za nim tęskniła. Tak bardzo, że nie dało się tego wyrazić słowami. Nie poczuła nawet kiedy zasnęła.
Obudziła się już na miejscu. Pierwsze co poczuła, to uderzający upał, który dzięki panującej wilgoci wcale nie był aż taki nieprzyjemny. Havana. Tyle o tym miejscu słyszała, a nie wiedziała, co może tu znaleźć dla siebie. Cygara? Przy rodzicach nie pali. Salsa? Nie tańczy. Nigdy. Rum? Jak jest tak gorąco, to nawet tego się nie chce. W tym momencie jedyną realną rzeczą, na jaką miała ochotę, było położyć się na plaży z książką i słuchawkami, jak najszybciej zasnąć i najlepiej przespać ten cały wyjazd.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil to_co_czujesz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…