historia pewnego meżczyzny...
przeczytaj to się dowiesz
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był piękny wiosen wieczór. Słońce już układało się do snu po zachodniej części widnokręgu. Zachodzące słońce nadało niebu kolor czerwień, przechodzący gdzie niegdzie w pomarańcz. Mimo późnej pory było ciepło jak na ową porę roku. Uliczką biegnącą wzdłuż wąskiej i spokojnej rzeczki spacerowała para. Szli bardzo wolna przytuleni do siebie podziwiając wytwory natury. Prowadzili ożywioną dyskusję i to nie tylko na temat widoku rozpościerającego się przed ich oczyma. - Właśnie tak wyobrażam sobie raj. Wokoło wiele pięknej przyrody, szumiąca rzeka, cudowny zachód słońca. W ramionach ukochana osoba. Kocham Cię najbardziej na świecie- mówił z pełnym przekonaniem w głosie mężczyzna. - Ja Ciebie też kocham. Bardzo chciałabym byśmy zawsze mogli żyć w takiej harmonii- odpowiedziała mu kobieta, która szła u jego boku. – Ludzie potrafią bardzo wiele powiedzieć, lecz później zapominają o tym co mówili. Wiem, że ty zawsze jesteś ze mną szczery i nigdy mnie nie okłamiesz. - Zawsze będę przy tobie i nigdy nie pozwolę, żeby ktoś Cię okłamał lub zrobił Ci krzywdę- jego głos był pełen ciepła i miłości. Zakochani zatrzymali się i spostrzegli się, że słońce już dawno schowało się za horyzontem na niebie króluje księżyc wraz ze swoimi kompanami w osobach gwiazd. Mężczyzna objął kobietę czule i po pocałował bardzo namiętnie. Wiedział, że ona tego pragnie, ale sam zrobił to tylko z przyzwyczajenia. Robił to już wielokrotnie. Już dawno skończył odczuwać z tego powodu przyjemność. Po chwili oboje poszli dalej w kierunku jej domu. Ona upojona chwilą, chciał, aby czas nigdy już nie brnął do przodu. Pragnęła zatrzymać się w tym konkretnym miejscu i czasie. Jej partner był bardzo milczący. Uważał, ze to dlatego, ze ją kocha i bardzo przeżywa ich bliskość. On jednak pragnął tylko uwolnić się od jej uścisku i pozostać sam. Następny dzień był równie uroczy jak poprzedni. Słońce znowu tuliło się do swej poduszeczki przyszykowanej bardzo daleko, tam gdzie niebo stykało się z ziemią. Właśnie w tym miejscu światełko tego dnia gasło i oddawało swoje królestwo we władanie potężnemu władcy, księżycowi. Byli to kochankowie, wszyscy wiedzieli, że jedno nie może istnieć bez drugiego, ale nigdy nie dane im będzie się połączyć. Byli jak Romeo i Julia. Nie mogli jednak oddać życie za swoją miłość, ich cierpienie było wieczne bez cienia…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil krzysiek.sisio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…