Wróć do katalogu

Historia zapisana w kropli czystej wody

Czasem pytasz - choć nie chcesz znać odpowiedzi. Czasem odpowiesz - choć nikt nie pytał.

geo, opublikowano , 7 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Aron tylko zerknął do pokoju swojego syna. Kilku centymetrowa szpara wystarczyła, aby zobaczyć cała mroczną celę. Jego twarz jeszcze bardziej zbladła w mlecznej w poświacie awaryjnych lamp. Plecami oparł się o ścianę i spuścił głowę. Nie chciał oddychać, nie chciał wydać żadnego dźwięku. Chciał być blisko, niezauważony. Wydawać by się mogło ze zaraz zapłacze, cicho, przebijając wszystkie mury swojego wstydu. Jego oczy pozostały jednak suche i tylko duchy wokół jego głowy słyszały ten straszny skowyt. Było tak cicho, że brzęczenie elektrycznych lamp, stawało się żywe z każdą chwilą. Przypominało że nie ma dokąd uciec, że świat w którym dla powstrzymania łez można było biec przed siebie już nie istnieje. Jedynie rozsiane ośmiorniczki setek tysięcy bunkrów na całej planecie nosiły okruchy życia. Jak układ nerwowy martwego ciała, który wciąż jeszcze w chwili agoni przekazuje elektryczne impulsy. Jakby na tę myśl Aron skurczył się w sobie. Duchy spłoszone szaloną złością rozpierzchły się po białym długim korytarzu. Aron odbił się od ściany jednym zrywem ciała i ruszył w kierunku pokoju. Jednak kotwica strachu, przykuła go do czegoś daleko z jego plecami. Czegoś, co wyczuwał i odbierał jako strach. Katalog myśli zatytułowany „co się zaraz stanie” jakby na zawołanie pokazywał mu nieznośne obrazy. Duchy, które już prawie otwierały drzwi od pokoju przylgnęły do katalogu chłonąc wszystkie obrazy. Aron wyciągnął powoli rękę i otworzył drzwi. Ściana drzwi schowała się w ścianę tak lekko jak gdyby nic nie ważyła. Mika siedział na ziemi, odwrócony plecami do drzwi. Drobny, czarnowłosy chłopiec. Rękawy i cały dół bluzki miał przemoczony. Aron podszedł do niego od tyłu. Chciał go zawołać po imieniu, ale duchy weszły mu do ust gdy tylko je otworzył, wysysając każde nie wypowiedziane słowo. Mika siedział na ziemi trzymając przed sobą srebrzystą tackę do podawania jedzenia, obok niego na ziemi stała szklanka wypełniona prawie do połowy wodą. Mika trzymał mokrą dłoń z obciągniętymi palcami nad tacką czekając aż kropla wody spływająca po obciągniętych palcach oderwie się i spadnie na wcześniej upatrzoną pozycję. Aron obszedł syna z boku trzymając jakiś nienaturalny dla siebie dystans. Bał się tego co ujrzy. Bał się tacki pełnej porospryskiwanych kropel wody, twarzy syna. Bał się nieznanego. Ostatnia kropla spadła na srebrzysta płaszczyznę i troszkę się roztrysnęła. Mike poruszył się by wsunąć palce do szklanki z wodą, po nową porcję płynu. Spostrzegł tatę. Popatrzyli sobie w oczy, tak głęboko. Za głęboko jak na siedmiolatka. Aron czuł, że ten ktoś przed nim był dużo dojrzalszy niż on sam. Duchy odsunęły się od Arona patrząc na niego uważnie. - Co robisz.... Mika... – zapytał prawie niedosłyszalnie Aron. Mika choć utrzymywał nienaturalnie spokojną twarz wydawał się wahać. Jego wzrok był tak nieruchomy, jak dłoń, która zastygła w szklance. Chwila przedłużała się. - Miko... co robisz... – wyszeptał jeszcze raz. Znów cisza... Rozlane szkliste plamy wody odbijały nieruchome światło lamp. Jak znaki ostrzegawcze. Jak wylinka. Pozostałość po czymś straszliwym, czymś obcym. Duchy przyniosły Aronowi wcześniejsze przemyślenia. „Gdyby…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych