Wróć do katalogu

Horror odmętu cz 3

3 rozdział

Gregorz Pietrzak, opublikowano , 15 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział III Wioska powstańcza

Wieś Matrywa położona bardzo malowniczo znajdowała się u ujścia trzech rzek. Zamieszkiwał ją hrabia Teharczicz dziedzic na ugorze, który obmyślając podstęp chciał uwolnić mieszkańców od bestii , która była postrachem wsi a także od wrogich wojsk stacjonujących na terenie miejscowości ,współdziałał wraz z wójtem Hezwerukiem a także z innymi mieszkańcami .Kiedyś jego ród wybitnie zapisał się w historii tej małej ojczyzny. Tymczasem w gospodarstwie ludzie zaganiają świnie do chlewa po tym jak wróciły z pastwiska, które znajdowało się w bagnistym korycie na wzgórzu cieni .Świnie te zapędzone w miejsce pobytu otrzymały cios w kark, aby nie odżyły w nich nocne igraszki .Rano zawsze się budziły, okazując straszliwą walkę jaka w nich rozgorzała. Pawan idąc przez las od pracy u kowala gdy zaczęło się ściemniać zauważył stojącego na drodze jakiegoś człowieka, który stał nieruchomo. Mężczyzna zaczął na niego krzyczeć, lecz ten nic. W ogóle ten las był ciekawie usytuowany na jakimś starym grodzisku, gdzie były dobre warunki do oglądania widoków oraz gwiazd czy wybuchów supernowych .Znajdowano tam ślady budowli oraz szlachetne kamienie ,wyrób garncarski, przedmioty codziennego użytku a także meteoryty i złoto. -Kim jesteś odezwij się człowieku czemu się po lesie plątasz. Ten natomiast stojąc dalej zaczął ryczeć i burczeć. -Jestem kapłanem pogańskich obrzędów i proszę mi nie przeszkadzać. -Ty poganinie wynocha mi stąd bo poszczuje psami jakie mam w zagrodzie. Zaczął wyć wiatr, wręcz trzęsło konarami, nie opacznie jeden z konarów uderzył Pawana. Wleczony do nory przez kilku pogan zniknął w gąszczu zielonych wężowideł. Gdzieś w ostępach leśnych czaił się ryś rdzawoszyi , muskularny kot o długim ogonie, zamieszkujący niedostępne chaszcze i wykroty .Przez mieszkańców okolicznych terenów był uważany za bestię. Wastilfio, znany okoliczny znachor i mag przygotowywał zielarskie napoje i mikstury ,często był podejrzewany o posługiwanie się czarną magią i alchemią. *** Mieszkańcy doznawali wielu cierpień tak ze strony Ziela i cesarstwa Magadji jak i ze strony paktu więzi. Cesarstwo domagało się ogromnych danin,podatków. Obowiązywał zakaz swobody myśli i działalności. Ludzie umierali z głodu chociaż na na polach był urodzaj. Ale co z tego jeśli wszystko szło na Cesarstwo. Nie było możliwości przeciwstawienia się temu bo oprócz dużych oddziałów wojskowych działali silnie szpiedzy wykrywający każde spiski,łamanie cenzury i przepisów. Do tego silne wsparcie kompanii Ziela utrudniało jakiekolwiek działania. Także krwawe jatki i ofiarowanie ludzi paktowi więzi trzymało ich w ciągłym strachu będąc dla nich ogromnym bólem i złem. *** Wojska wrogich wojsk stacjonujące na wsi dawały się ich mieszkańcom we znaki Swoją destrukcją niszczyli i grabili wszystko co popadnie. Powstańcy, którzy zbuntowali się przeciw zaborcom swoją miłością do ojczyzny przypłacali więzieniami i zsyłkami. Jednak nadal garstka powstańców ukrywała się w okolicznych lasach planując przygotowywaną od dłuższego czasu rebelię, werbując przy okazji okolicznych mieszkańców. Wśród nich był Jadaniz, dyktator poprzedniego powstania. Softasziewic, namiestnik miejscowości rozkazał żołdakom rozwinąć akcję plądrowania a po wzmożeniu pojedynczych ataków rebeliantów także wzmocnić wartę stacjonującego obozu. Jednak wśród powstańców narastały bojowe nastroje, przywództwo przejął Velmif, młody żądny walki młodzieniec, wykazujący się odwagą . Już od pewnego czasu poparcie w szeregach powstańców zdobywało młode stronnictwo. We wsi walce na śmierć i życie sprzeciwiał się Hołwyżec, pełniący funkcję plebana a także Eustach, eremita mieszkający na wzgórzu; którzy raczej propagowali pokojowe rozwiązanie konfliktu na dogodnych warunkach i opuszczeniu wsi przez żołnierzy. Na wzgórzu mieszkał także Adostos, znakomity strzelec i myśliwy. Przez opustoszałą wieś szedł chłopiec rozglądając się po zrujnowanych budynkach, była to sierota jaka pozostała ze zmasowanej niszczycielskiej siły wroga .po wsi rozglądała się stara kobiecina. Kobieta ta w osadzie była do wszystkiego do porodów, do porad, do pracy. Nad wsią wznosił się gród, powstały jeszcze za czasów plemiennych i związany z pobliskim grodziskiem. Jego serce stanowił niewielki rynek, od którego odchodziły cztery ulice. Kamienice na rynku były niewielkie, zbudowane z kamienia i z piaskowca . Poza nim znajdowały się ceglane baraki i drewniane chałupy. Jednak przyjezdnych fascynował zamek gubernatora, pokryty zdobieniami i rzeźbami z alabastru, wnętrza budynku pokryte były freskami i mozaiką a także starą bronią, dywanami, arrasami i tkaninami z atłasu i adamaszku. Gród był ufortyfikowany kamiennymi murami wznosił się na jednym ze wzgórz zbudowanymi z wapienia. Brama pokryta była złoconymi pinaklami i pilastrami. Miasto pokryte było mgłą, jakby zawieszone w powietrzu, ponad chmurami. nad miastem łączyły się wymiary, tak jak płyty tektoniczne, znajdowało się tam wysoko zjonizowane pole magnetyczne. We wsi chłopiec szukał pomieszczenia aby mógł się schronić, powoli zbliżał się zmierzch. Postanowił przenocować w starej baszcie, rozwalił drewniane rozwalające się drzwi i wszedł do środka, było tam ciemno, ale przytulnie, po schodach wszedł na wyższe kondygnacje ; u góry usłyszał rozmowę dwóch ludzi, okazało się że byli to rabusie. Na zewnątrz rozszalał się wichura, postanowił wejść do małej izdebki. Tymczasem po wsi przechadzał się wójt, zauważył wchodzące do domu jakąś istotę okrytą czarnym płótnem. Postanowił zawitać do sąsiadów. Wszedł do środka, zobaczył kobietę przelewającą mleko na ganku. Kobieta zaprosiła go dalej. W kuchni siedział mężczyzna, popijający kawę, wójt usiadł koło niego. Zaczęli rozmowę o nurtujących ich problemach . Za szybą w pokoju ukazała się blada twarz. Gospodarz zaczął wyrzucać wójtowi dlaczego daniny są takie wysokie, ledwo wiązali koniec z końcem. Wójt wzdrygnął się że to nie od niego zależy, mając nadzieje że to wnet się zmieni. Mówił że dzieci nie mają co jeść, ledwo co utrzymują krowę. Do pokoju wszedł człowiek opatulony czarnym strojem i siadł obok nich na kanapie, nalewając sobie soku do szklanki i rozkazał kobiecie zamknąć drzwi. Zaczął tańczyć i podrygiwać. Wójt prasnął go łopatką, kostuch znikł rozpływając się w powietrzu. Szybko wójt zaczął się zbierać, jednak po schodach coś tupało. Kobieta pomogła mu wyjść tylnym wyjściem. Znalazł się na zewnątrz domu. Zmierzchycl chodził często po domostwach i drogach strasząc ludzi, jego cień posuwał się po ścianach. Raz podawał się za obrońcę domu, raz za strażnika porządku. Wieś leżąca nad rzeką utulała się w odgłosach sowy do snu. Tymczasem w gospodarstwie zniknęły dwie świnie, była to poważna sprawa bo mogły z tego wyniknąć niemiłe konsekwencje, to tego dwa dni później zniknęły kolejne świnie tym razem trzy. Nie było żadnych śladów szamotaniny ani innych widocznych oznak uprowadzenia. Jednak ta sprawa robiła się coraz poważna, znając naturę żarłocznych świń wiele osób znajdowało się w opałach. Dlatego wójt zebrał naradę i postanowiono się z tym uporać. -Księże plebanie przyszedł hrabia- odezwała się gospodyni. -Witam hrabiego, co go sprowadza w moje skromne progi. -Wisielec leży na drzewie, potrzebna ostatnia posługa. -A więc nie traćmy czasu- z drżącym głosem odpowiedział pleban. Przyszli na miejsce tragedii był tam już Flecik, gospodarz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych