Wróć do katalogu

Humilitation

Luźny fragment Bractwa

malinkka19, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Psycholodzy i cała reszta, która zajmuje się ludzką psychiką, twierdzą, że prowadzenie pamiętników, dzienników, kronik pomaga. Pomaga wyrzucić z siebie emocje, wspomnienia, traumatyczne zdarzenia, oswoić się z nimi, wyrzucić je z umysłu, przeanalizować. Chyba mi się to przyda. Po tym co mi zrobili. Zjechałam windą w dół, przestraszona, że znowu spóźnię się na kolację i wejdę do jadalni, gdy już wszyscy będą siedzieli przy stołach. Nie miałam ochoty po raz kolejny czuć na skórze wrogich spojrzeń i słyszeć palących wyzwisk. Nerwowo poprawiałam koszulę i prawie biegiem skręciłam w prawidłowy, jak mi się wydawało korytarz. Skręciłam w prawo, ale po przejściu zwyczajnej ilości kroków nie zobaczyłam drewnianych drzwi. Z rezygnacją odwróciłam się i ruszyłam w kierunku, z którego przyszłam, z niechęcią myśląc o kolejnym upokorzeniu, jakie na pewno za chwilę mnie czeka. Nagle zgasły wszystkie światła i cały korytarz pogrążył się w ciemności. Mimowolnie krzyknęłam. Awaria? Ogarnęły mnie złe przeczucia. Wymacałam pobliską ścianę i po omacku ruszyłam wzdłuż niej, wiedząc, że jeśli będę się jej trzymać, w końcu wyjdę na główny korytarz i przysięgając sobie, że od dziś kieszonkowa latarka zostanie moją najlepszą przyjaciółką. Wzrok powoli przyzwyczajał się do ciemności, a ja szłam dłużej niż powinnam. W pewnym momencie dotarło do mnie, że przed sobą widzę jakieś kształty. Ludzkie kształty. - Hej, kto tam?- Z trudem wydobyłam z siebie glos. Odpowiedziała mi cisza. Postacie nie poruszały się, wydawało mi się, że nawet nie oddychają. W głowie zaświtała mi przerażająca myśl: WAMPIRY. Stanęłam w miejscu, bo nogi odmówiły mi posłuszeństwa, za żadne skarby nie chcąc ruszyć dalej. Wtedy postacie ruszyły w moim kierunku. Usłyszałam syk i zobaczyłam błysk zapalonej zapałki. Do moich nozdrzy doleciał ostry zapach siarki. Żmija, Ally, Claudia i jakiś chłopak, którego sobą zasłaniały, ruszyli w moją stronę. Niemal odetchnęłam z ulgą na ich widok. Żmija uśmiechnęła się do mnie niemal przyjaźnie, co paradoksalnie wzbudziło we mnie podejrzenia. - Wiesz, że o tej porze powinnaś być na kolacji?- zapytała tak słodko, że przeszły mnie ciarki. - Ja… zabłądziłam. I zgasło światło.- Tłumaczyłam się jak małe dziecko przyłapane na gorącym uczynku. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Ally i Claudia patrzyły gdzieś na boki. Podeszła do mnie tak blisko, że poczułam na szyi jej oddech. Jej oczy żarzyły się złośliwie. Wtedy jak na jakiś znak, jej towarzyszki obeszły mnie i przytrzymały od tyłu za ręce. Zaczęłam się wyrywać, ale na nic się to zdało. Zauważyłam, że w dłoniach Żmii błyska coś srebrnego. Nóż. Głośno przełknęłam ślinę, żeby zacząć krzyczeć, ale nie mogłam się zmusić do krzyku. Chłopak, zbliżył się na tyle, bym mogła zobaczyć jego twarz, westchnął głośno i wtedy rozpoznałam w nim Matta. Był blady i gapił się w podłogę. Zaczęłam cała drżeć, tak bardzo się bałam. - Dostaniesz nauczkę. - Ale za co? Ja nic nie zrobiłam…!- Wykrzyczałam z oczami pełnymi łez na tą jawną niesprawiedliwość. Któraś z dziewczyn przykryła mi usta ręką. Nie mogłam oddychać. Żmija przesunęła ostrzem po mojej szyi, a potem zanurzyła jego czubek przy zapięciu koszuli. Dziewczyna, która mnie trzymała odchyliła mi głowę do tyłu. Ciszę rozdarł dźwięk przerywanego materiału. Zanosiłam się od szlochu, ale nie miałam siły się wyrywać. Nie miałam pojęcia co chcą mi zrobić. - Połóżcie tego psa na podłogę.- Zakomenderowała Żmija. Jak szmaciana lalka, zostałam ciśnięta na ziemię. Ally i Claudia usiadły na moich rękach, żeby mnie przytrzymać. Żmija rozdzierała moją koszulę, a ja dusiłam się strachem i łzami. Włożyła mi kawałek materiału do ust i teraz mogłam tylko piszczeć jak zranione zwierzę. Poczułam, że rozpruwa mi stanik i wzrokiem poszukałam Matta. Utkwiłam w nim przerażone spojrzenie, ale on wpatrywał się w ścianę, jakby nic się na działo. Nerwowo drżał mu policzek. Gdy ściągnęła mi spodnie i buty, przestałam się szamotać i płakać, zupełnie jakby ktoś wyłączył ze mnie życie. Zerwała ze mnie resztki ubrania. Leżałam tam trzymana przez jej najlepsze przyjaciółki, jak kretynka myśląc, że to dobrze, że jestem uzależniona od depilacji. Czułam pulsowanie w mózgu, tak mocno waliło mi serce. Dygotałam. Zupełnie jak tej nocy, gdy to wszystko się zaczęło. Wykręcałam głowę, żeby dojrzeć nóż i przypominając sobie opowieść o Waris Dirie, którą obrzezano, gdy była małą dziewczynką. Czy po to im nóż? - Matt.- Do mojego mózgu dotarł głos Żmii.- Teraz. Matt pojawił się nade mną z… bólem w oczach. Zaczęłam kręcić

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych