Wróć do katalogu

Ideał mężczyzny.

Praca zadana na języku polskim - forma dowolna.

baklan, opublikowano , 12 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poniedziałek. 6:30 rano. Budzik jak co dzień zerwał mnie na równe nogi. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, uczesałam, umalowałam. Poszłam do kuchni, żeby przygotować sobie śniadanie. Jak zwykle włączyłam radio, przekręciłam na stacje RMF FM, a spiker powitał mnie mało entuzjastyczną zapowiedzią piosenki pt „Gdzie Ci mężczyźni?”. Danuta Rinn rozbrzmiewała w mojej kuchni, a ja krojąc chleb i kładąc na niego mój ulubiony parmezan zaczęłam śpiewać razem z nią – „Gdzie Ci mężczyźni.. prawdziwi tacy, uuuuu orły sokoły herosy!? Gdzie Ci mężczyźni... na miarę czasu.. Gdzie te chłopy?!”. Końcówka piosenki, w której było, że tak naprawdę to nigdzie ich nie ma zaczęła mnie głęboko zastanawiać.. No ale jak to możliwe, skoro mama znalazła tatę, babcia dziadka i są szczęśliwi.. Chyba, że Ci prawdziwi, idealni mężczyźni już dawno wyginęli... Pogrążona w tych dziwnych myślach usłyszałam nagle krzyki z łazienki. - Monika!! Ile razy mam Ci powtarzać, że nie wolno zostawiać włączonej prostownicy! Dziewczyno czy Ty chcesz nas wszystkich z dymem puścić! Poza tym to ciągnie prąd, a za to się płaci! A my na pieniądzach nie śpimy!” – krzyczała mama. - Tak, tak wiem... „ – odburknęłam popijając herbatę . – Znowu to samo, codziennie rano są o to kłótnie. Ostatnio wpadłam nawet na pomyśl, żeby w łazience powiesić sobie taką przypominającą kartkę „WYŁĄCZYĆ PROSTOWNICĘ”, ale zapomniałam. - No to skoro wiesz, to dlaczego jej nie wyłączasz?! – nie dawała za wygraną mama. - Oj no zapomniałam. Zdarza się.. - Tobie to się chyba zdarza bardzo często! Za często! - Tak mamo, masz rację, przepraszam. A mogę Cię o coś zapytać? Czy Ty kochasz tatę? – Powiedziałam to zanim zdążyłam się tak naprawdę zastanowić. Spojrzałam na nią ciekawie i wyczekiwałam odpowiedzi. Wiedziałam , że to pytanie bardzo ją zaskoczyło. Wyglądała na strasznie sfrasowaną i przez moment pomyślałam, że to jednak było nie na miejscu. - Boże drogi, co ty mi za głupie pytania zadajesz?! Czego oni Was uczą w tej szkole, to ja nie wiem! Oczywiście, że go kocham. To twój tata, a mój mąż, jak mogłoby być inaczej?” – odpowiedziała po długiej chwili, bardzo zirytowana. - No tak, ale czy On jest twoim ideałem? - Monika, na świecie nie ma ideałów. I im prędzej to zrozumiesz tym lepiej dla ciebie” – odparła już nieco spokojniejszym głosem - Jak to nie ma? Muszą być! Ja w to wierzę. Zobaczysz.. spotkam takiego.. Będzie dla mnie najlepszym mężem na świecie, a dla Ciebie równie świetnym zięciem – rzekłam uśmiechając się sama do siebie. - Ty jesteś naprawdę jakąś niepoprawną romantyczką! To wszystko przez te wiersze i przez to twoje śpiewanie. Nasłuchasz się, naczytasz jakichś głupot pisanych przez ludzi którzy tak naprawdę życia nie znają i później będziesz pół życia spełniała swoje chore marzenia i szukała wyimaginowanego ideału. A w ten sposób dobrego męża nie znajdziesz i dzieci nie nakarmisz! - Ale mamo.. - Nie ma żadnego ale. Ubieraj się i marsz do szkoły, bo znowu się spóźnisz. - przerwała mi w pół zdania. Wyciągnęła 10 zł z portfela, dała mi jabłko, pocałowała mnie w policzek i odprowadziła do drzwi. - Uważaj na siebie! – krzyknęła jeszcze, a ja z mieszanymi uczuciami powlekłam się do szkoły. Tam, przy bramie czekała już na mnie Gośka z Pauliną – moje koleżanki z klasy. Podeszłam do nich, powiedziałam cześć, ale one były tak podekscytowane swoją rozmową, że nawet mnie nie zauważyły. Stałam więc przez chwilę i przysłuchiwałam się temu o czym gadają.: - Mówię Ci Gochaaaa... On ma takie piękne, błękitne oczy! I zaprosił mnie do kina, normalnie nie mogę w to uwierzyć!! - Eeee błękitne? Mój ma czarne. Jak dwa węgielki. I takie dłuższe, zaczesane na bok włosy. I fajnie się ubiera. I w ogóle jest świetny! Zabrał mnie w sobotę na kręgle. Było super! Obiecał, że dziś zadzwoni. Po tych wypowiedziach domyśliłam się, że chodzi o ich nowych, chyba już z 10 w tym miesiącu chłopaków, więc chciałam się szybko zmyć, żeby mnie nie wplątały w tę idiotyczną rozmowę. Jednak nie zdążyłam. Paulina spojrzała na mnie ironicznie i odezwała się tak jakby była co najmniej królową Wielkiej Brytanii: - O hej Monia. Sorry, nie zauważyłyśmy Cię. Właśnie rozmawiałyśmy o naszych nowych zdobyczach. – zachichotała.- No co tak dziwnie patrzysz? O chłopakach mówię. A ty jak tam? Kogo teraz zarywasz? - Yy przepraszam.. co robię? – powiedziałam to chyba z bardzo śmieszną minę, albo byłam czymś ubrudzona, bo nagle zaczęły się strasznie śmiać i wymieniać znaczące spojrzenia. - O Matko! Monia! Na jakim Ty świecie żyjesz? Dobra, zapytam po twojemu.. Kogo teraz podrywasz? – zapytała, choć doskonale znała odpowiedź. Przez chwilę życzyłam jej żeby się udusiła tym swoim parszywym śmiechem! - Ja? Nikogo...z resztą.. Chodźmy już. Jest po dzwonku. Nie chcę się znowu spóźnić – zmieniłam szybko temat. Odwróciłam się i poszłam. Lekcje wyjątkowo mi się tego dnia dłużyły.. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i pójść po radę do babci – najmądrzejszej i najbardziej doświadczonej osoby jaką znam. W głowie miałam milion myśli. Gdy zadzwonił ostatni dzwonek szybko wybiegłam ze szkoły, żeby nie natknąć się znowu na Paulinę i Gośkę. 20 minut później siedziałam już w przytulnej kuchni u babci Basi i popijałam kakao. Opowiedziałam jej wszystko co zaszło - o rozmowie z koleżankami, o pytaniu które zadałam mamie i o tym co mi na nie odpowiedziała, nawet o piosence Danuty Rinn, przez którą tak naprawdę zaczęłam o tym wszystkim myśleć. Babcia popatrzyła na mnie czule i po dłuższej chwili zapytała: - a Ty wnusiu czemu nie spotykasz się z żadnymi chłopcami? Nie wierzę, że się Tobą nie interesują! Jesteś przecież tak ładną i mądrą dziewczynką. - No i co z tego kiedy mi żaden się tak naprawdę nie podoba? Zbywam ich zwykle po pierwszym spotkaniu.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych