Wróć do katalogu

Idealna żona,matka i pani domu...

...

monisia240183, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

...można było o niej powiedzieć "idealna żona w idelanym świecie"...jak na 38 lat trzymała się świetnie i nie raz,nie dwa zaniżano jej wiek...w końcu smukła sylwetka,blond jasne włosy zawsze starannie upięte i ciągły uśmiech na twarzy.Złośliwi mogliby twierdzić,że nie zdradzała żadnych innych emocji poza tym słodki uśmiechem.Mieszkała z mężem i dwiema pyzatymi córami na przedmieściach,w domku z kwietnikami w oknach i białym płotkiem.Codziennie rano wstawała o 6 i zaczynała swój jakże zaplanowany i idealny dzień...śniadanie dla córek,wyprawienie ich do szkoły,śniadanie dla męża,zakupy i przygotowywanie obiadu,sprzątanie włącznie z praniem i prasowaniem,no i godzinka jogi...bo w zdrowym ciele zdrowy duch...podobno;tak to niby miało być...podobno.Perekcja pod każdym względem.Tak ją wychowano,że żona musi być idealna.Taka była jej matka.Taką ona siebie widziała w roli pani domu.Po szkole odbierała dzieci,razem odrabiały lekcje.Po obiedzie wspólny wypad do pobliskiego parku lub jakieś inne rekraacje dla dziewczynek,czasem rowerowa przejażdżka a czasem na rolkach.Później mąż wracał z pracy i dzień się już powoli kończył.Kolejny idealny dzień,idealnej żony,matki i pani domu.Kolejny dzień z życia Joanny....

...tymczasem,gdy noc zapadała i wszyscy gnietli poduszki pod głową bądź właśnie ziewali przewrcając się z boku na bok obok męża,żony czy kochanki dla niej czas aktywności się dopiero zaczynał.Trudno było określić ile miała dokładnie lat bo jej wyzywający i ostry makijaż zakrywał dokładnie dni,miesiące i lata jakie ma już za sobą.Jednak 40-stki na pewno nie przekroczyła.Czarne włosy do pasa w nieładzie,mocno kraciaste kabaretki,buty na 12-sto centymetrowym obcasie,gorset podkreślający jej biust i krótka spódniczka-w tym czuła się najlepiej.Uwielbiała jak mężczyźni ogladali się za nią i porządali jej całym ciałem.Uwielbiała jak w myślach grzeszyli na jej temat i gdy stawała się dla nich ideałem kobiecości.Co noc zaczynała swoje łowy.Ruszała do klubu,gdzie unosiła się atmosfera seksu i napalonych samców.Męskie feromony wyczuwała w powietrzu.Plan był zawsze taki sam.Wyszukiwała konkretną ofiarę.Nie musiał być przystojniakiem czy mięśniakiem,ale też nie mógł być parszywej urody.Jej długoletnie doświadczenie pozwalało na to,by po paru minutach stwerdzić jakim jest kochankiem i na co go stać w łóżku.Zabierała go do motelu i tam rozpoczynała swoją gre.Zanim skonsumowała swoją zdobycz,rozpalała ofiare do granic największego porządania jakie może osiągnąć facet.A,była królową miłosnych igraszek i znała każdy czuły punkt na ciele mężczyzny.Gdy już atmosfera podniecenia wypełniała cały pokój,przechodziła do tego co kochała...do konsumcji seksualnej...seks i orgazm to było jej uzależnienie...przy czym poczucie władzy nad facetami.Za to co ona im dawała,za tą rozkosz-oni byli jak jej marionetki,i to ją bardziej podkręcało.Władza seksualna nad mężczyznami...

po wszystkim po prostu wychodziła...zaspokoiwszy swoje rządze by mogła przeżyc kolejny dzień...

...tymczasem Joanna jak zawsze budziła się równo o 6 rano i zaczynała nowy dzień.Ostatnio zaczęły powracać nocne koszmary i to ją niepokoiło.Już od dłuższego czasu miała z nimi spokój i w sumie całe życie nigdy jej się nic nie śniło,i tylko czasami wracały w śnie te obrazy...koszmarne...jej matka,w rozwianych włosach,rozmazanym makijażu,ze łzami w oczach...krzyczy do niej przeraźliwym głosem-Pamiętaj,jesteś taka sama jak ja...krew w krew..taka sama!!!-same obrazy napawają Joannę lękiem i nadają uczucie brudu,obrzydzenia...Nie potrafiła ich przeanalizować bo przecież jej matka była idealną kobietą,taką jaką ona teraz jest.Idealna żona,matka i pani domu.Myśli o niej w czasie przeszłym,choć ona nadal żyje.Po prostu pewnego dnia ojciec powiedział że mama źle sie poczuła i musi jechać do sanatorium,i tam też pozostaje do dnia dzisiejszego.Odwiedza ją czasami,ale depresja postępuje i lekarze nie widzą szans na jej wyleczenie-tak twierdzi ojciec...mąż idealnej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych