Idealny sen cz. 1
Historia chłopaka odrzuconego od społeczeństwa . Zapraszam !
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 1
Robert podchodzi do okna w wieczór wrześniowy i widzi za szybom swoich kolegów ze szkoły którzy rzucają szyszkami w jego okno. Nie mógł wytrzymać . Podszedł kulejąc do swojego pokoju i zaczął płakać. Był sam w domu. Koledzy zaczęli się wygłupiać. Robert chodził do piątej klasy. Jego tata pracował na budowie do późnej nocy. Zachowania kolegów były dla niego normą. Był średniego jak na swój wiek wzrostu. Miał niebieskie oczy i krótkie szatynowe włosy. Chodził ubrany bardzo skromno. Miał duże problemy rodzinne. Nie wiedział co robić. Uchodził w szkole za dziwaka. Jeden zaczął krzyczeć: - Ej ty Hamulec !!! - He he Dobre Kazik I śmiali się tak aż ich dzielnicowy wygonił. Dopiero wtedy Robert odreagował. Odrabiał lekcje ale nie wychodziła mu ta czynność. Położył się spać. Następnego dnia Roberta przy wejściu do szkoły zatrzymał Kazik który tak bardzo przezywał bohatera książki. Powiedział : - Gdzie się wybierasz ?? - Do szkoły - Oooo , a co tam masz w kieszeni ? - Nic - Portfel z tego co widzę , dawaj go - Nie dam
Wziął Roberta za bluzę i zaprowadził w nieznane miejsce , uderzył go parę razy w brzuch. Chłopak o niebieskich oczach upadł na ziemie, a następnie był kopany aż stracił on przytomność. Bohater nie był w szkole. Wrócił do domu udawając jakby nic nigdy nie było. Następnego dnia z samego rana wychowawczyni Roberta poprosiła go do siebie i powiedziała : - Dlaczego cię nie było w szkole ? - Źle się czułem - A co ci się stało w nogę że jeszcze mocniej kulejesz ? - Przewróciłem się - Nie kłam - krzyknęła nauczycielka na cały głos - Nie kłamie - Wynos się z klasy - Dobrze , do widzenia Nauczycielka była bardzo wysoka i gruba, chodziła zawsze ubrana na czarno , włosy miała naturalnie czarne. Uchodziła za jędze. Za drzwiami był Kazik który podsłuchiwał co powiedział Robert. Wychowawczyni często prosiła Roberta do siebie z byle powodu. Chłopak nie cierpiał tych rozmów. W domu powiedział że zgubił portfel. Jeszcze bardzie mu się dostało. Nie chciał mówić nikomu że został pobity przez Kazika bo bał się że powtórzy się to jeszcze raz i może dostanie mocniej. Robert wyszedł z domu po zakupy. Jego tata bardzo często go po nie wysyłał. Co się odwrócił wszyscy się z niego śmiali. Kulał cały czas. Jakby od tej bójki. Czasami niektórzy go niegrzecznie naśladowali. Wrócił do domu. Odrabiał lekcje, chociaż z miesiąca na miesiąc coraz gorzej się uczył. Był bardzo zamknięty w sobie. Jego stan psychiczny bardzo się pogarszał. Na przerwach zawsze siedział sam. Był mocno dręczony przez innych. Pewnego dnia pani powiedział że klasa dostaje naganę od dyrektora za takie zachowanie. Wtedy Robert miał dużo niby kolegów. Niektórym nawet zaufał. Rozmowy przebiegały mniej więcej tak: - Cześć Robert - Cześć. - Czym się interesujesz ? - Kulturą chińska a ty ? - Mhm , ha ha ha To była norma dla Roberta. Niektórzy czasami zachowywali się inaczej. Byli trochę milsi. Czasami przez to z niektórymi był na dworze. Grali w siatkówkę. Widać było że zawsze wszyscy się nieźle bawili. Często też rozmawiali na ławeczce : - A ty mieszkasz tylko z tatą ? - zapytała nowa koleżanka - Tak a co ? - Tak się pytam , a twoja mama... - Moja mama mieszka gdzieś indziej - A dlaczego ? - Zaufam ci , moja mama jest alkoholiczką - zaczął płakać , mówił niepewnie - Nie płacz - Nie wiesz jak to jest ... Po całej szkole poszła plotka że mama Roberta jest alkoholiczką. Bohaterowi zrobiło się bardzo niemiło. Przechodził ulicą , spotykał znajomych którzy po cichu mówili : - Wiesz że mama hamulca jest alkoholiczką ? - Co naprawdę ?? - No - Właśnie idzie - Hamulec śmierdzisz - krzyczeli - Hamulec śmierdzisz - wołali jeszcze raz A on się bardzo denerwował , lecz nic nie mówił tylko szybko przechodził. I tak mijało życie Roberta w ciągłym wstydzie, baniu się ludzi. Była już godzina dwudziesta druga. Robert zasnął. Śniło mu się coś ciekawego . Zobaczył swoją mamę. Zrobiło mu się niedobrze. Myślał że śni się jemu kolejna awantura. Ale nie . Mama była bardzo miła. Rodzice Roberta byli uśmiechnięci od ucha do ucha. Śniła mu się bajka. Zobaczył siebie. Był bardzo mały. Rozmawiał z mamą: - Mamusiu kiedy wreszcie pójdziemy na spacerek? - Już za chwileczkę syneczku , tylko jak tata będzie gotowy. Na spacerze wszyscy wyglądali jak szczęśliwa rodzina. Aż miło było popatrzeć na taki obraz. Wrócili do domu . Do Roberta zadzwonił jakiś kolega był to .. Sen się skończył. Robert przestraszony wstał. Tata nic nie usłyszał. Bohater nie mógł do siebie dojść. Chodził po cichutku z kąta w kąt. Już do rana nie zasnął. Była sobota. Jak zwykle poszedł z tatą na zakupy. Jednak było cos nie tak. Zaczęli się kłócić : -Odrobiłeś już lekcje ? - zapytał tata - Jeszcze nie ? -Co takiego? - Tato kupisz mi cole? - Jak śmiesz pytać, a poza tym nie mam pieniędzy na takie bzdury ? - Ja zawsze mam takie życie. - zaczął krzyczeć Robert. Nagle ujrzał swoją wychowawczynię. Udał że jej nie zobaczył.
Rozdział 2 W poniedziałek wychowawczyni Roberta przy całej klasie powiedziała : - W sobotę spotkałam waszego kolegę który się wykłócał ze swoim tatą i mocno krzyczał a na dodatek nie powiedział mi dzień dobry. Wiecie kto to ? - Nie – powiedzieli niektórzy - To Robert ? – spytał Kazik - Tak Robertowi strasznie zrobiło się przykro . Cała klasa śmiała się z niego. Skulił się i zasłonił twarz. Lekcja minęła później dobrze ale został wielki uraz do nauczycielki. Wieczorem siedział przed telewizją. Nic nie było. Przełączył na jakiś program gdzie oglądał o ciężkiej pracy antyterrorystów. Bardzo go to zainteresowało. Jego taty jeszcze nie było. Godzina 22.00. Robert był zafascynowany. Po programie poszedł do Internetu. Jego tata wrócił. Nic nie powiedział . Mieli między sobą zły kontakt. Robert znalazł dużo stron internetowych. Był już bardzo zmęczony . Powiedział sam do siebie : - Ciekawe czy dzisiaj mi się znowu przyśni idealny sen. Może będzie o tym jak ja jestem antyterrorystom ? Położył się . Ujrzał znowu swoich rodziców. A jego przy domofonie. Byli po niego koledzy i koleżanki. Był strasznie szczęśliwy. Kazik jest jego najlepszym kolegą. Chłopacy razem z nim grali w piłkę nożną. Dziewczyny ich dopingowały i piszczały. Wszystkie patrzyły tylko na Roberta. Był on jednym z najlepszych podwórkowych i szkolnych graczy. Po meczu Kazik…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marwin94
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…