Idzie Wiosna, rozdział 33.
Dalszy ciąg opowieści o Wiośnie. cały tekst znajduje się na: www.idziewiosna.blox.pl
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Śpisz? - spytałem spoglądając na Joannę, która od jakiegoś już czasu nie odzywała się a teraz, gdy na nią spojrzałem sprawiała wrażenie, że nieznacznie, nieświadomie się uśmiechając smacznie sobie śpi. - Co? - zaskoczona nagłą zmianą tonu mego głosu, zaskoczona tym pytaniem Wiosna popatrzyła na mnie zaspanymi ale i wyraźnie też zdziwionymi oczyma. - Pytam, czy śpisz? - uśmiechnąłem się do niej ciepło. - Zasłuchałam się… - uśmiechnęła się – Mówiłeś tak… że słuchałam cię, jakby to było jakieś słuchowisko w radiu. - Słuchowisko? – uśmiechnąłem się zaskoczony tym porównaniem. - Masz talent… - Asia powiedziała to tak, że nie potrafiłem rozpoznać czy kpi sobie teraz ze mnie czy mówi całkiem poważnie. - Hahaha… - roześmiałem się niezbyt głośno czując, że to jednak jest jakaś drwina ze mnie. - Nie śmiej się, poważnie to mówię. – Wiosna skwitowała to nagle oziębłym, nagle wyjątkowo rzeczowym głosem i niespodziewanie się uśmiechając spytała – Nigdy nie powiedziałeś Beacie, że ją kochasz? - Co? – zdziwiłem się. - Pytam… - uważnie mnie obserwowała – czy jej to powiedziałeś. - Wtedy, tam w parku? – zdziwiłem się tą nagłą zmianą tematu – Czy może wtedy pod domem? - Obojętnie gdzie… - Joanna patrzyła cały czas uważnie na mnie – Tak to opowiadałeś, że myślałam sobie …cały czas wydaje mi się, że zależało ci na niej. - Zależało? – wzruszyłem obojętnie ramionami – Przecież jej nie kochałem… - To po cholerę latałeś do niej? – coś niepokojącego zabrzmiało w głosie Wiosny. - A jakoś tak… - wzruszyłem ramionami nie mając pojęcia o co jej chodzi. - I nie przeszkadzało ci to wcale, że się temu... jak mu tam było... Andrzejkowi chyba, wpieprzyłeś... że szukając pocieszenia, taki biedny i nieszczęśliwy, niezauważany przez Agatę wpieprzyłeś mu się w paradę? - Joanna odezwała się tym razem zdecydowanie głośniej, ziewając przy tym tak sugestywnie, że i ja nie mogłem się powstrzymać przed tym by też nie zaziewać. - …ale tam, zaraz biedny i nieszczęśliwy! - poczułem się urażony. - A nie? - Joanna spytała cichym i obojętnym, dziwnie mnie drażniącym głosem. - Aśka, ale daj spokój! - zdziwiony spojrzałem na Wiosnę - Akurat się tam wpieprzyłem Andrzejkowi... niby w co? jak on wcale… eee, a jakie to ma teraz znaczenie? - Jakie? – Wiosna uśmiechnęła się ironicznie – Nie wiem jakie… Andrzejka wygryzłeś ale… - Nikogo nie wygryzłem! – poczułem się dotknięty tym określeniem. - …ale Beacie i tak nie powiedziałeś, że ją kochasz… - Wiosna dokończyła całkiem nagle rozbudzona, powiedziała to zastanawiając się nad czymś i cały czas się uśmiechając, jednak teraz nie do mnie a chyba do tych swoich myśli. - Bo przecież jej nie kochałem… - wzruszyłem obojętnie ramionami – Mówiłem to przecież. - A Justynie powiedziałeś? – Asia dopytywała się tak, jakby to dla niej było coś wyjątkowo ważnego. - …że niby co? – czułem, że wzrok Wiosny zaczyna mnie peszyć. - Że ją kochasz. – patrzyła uważnie na mnie. - Daj spokój… - poruszyłem się nerwowo niebyt mile zaskoczony tą niespodziewaną zmianą tematu. - A może trzeba było wtedy pójść za Beatą? – Wiosna odezwała się monotonnym, zdawałoby się, że jednak znudzonym głosem. Ignorując moje rozdrażnienie, zapominając tak szybko o Justynie, jak szybko i niespodziewanie o niej pomyślała pytała wyraźnie właśnie nad tym się zastanawiając. - Ciekawe niby po co… - odburknąłem nagle tracąc ochotę na prowadzenie tej rozmowy. - Choćby po to, żeby powiedzieć jej, że ją kochasz. – Wiosna powiedziała szybko wykorzystując to, że się zająknąłem i na chwilę umilkłem. - Aśka… - wysyczałem z irytacją w głosie. - To której w końcu chciałeś powiedzieć, że ją kochasz? – Joanna wyraźnie zignorowała moje niezadowolenie. - Żadnej. – warknąłem zdecydowanie już pokazując swoją rozdrażnienie. - No dobra, przecież nic chyba nie mówię takiego… - powiedziała cicho i choć już myślałem, że dała temu spokój spytała zastanawiając się jednak nad tym – Tylko co wtedy z Agatą? - Co z Agatą? – patrzyłem zdziwiony na nią czując, że ta rozmowa nie ma najmniejszego sensu. - No… co by z nią było, co by się stało, - Wiosna celowo chyba dręczyła mnie tym tematem – gdybyś wtedy poszedł z Beatą? - No właśnie, - starając się dać Asi do zrozumienia, że wcale mnie to nie obchodzi obojętnie wzruszyłem ramionami – coś by się stało? - Sama nie wiem… - patrzyła zdziwionymi oczyma na mnie. - Jakoś nie chciały ani zostać razem, ani razem iść na przystanek. -uśmiechnąłem się z przekąsem – To co mogłem zrobić jak nie chciały być razem ze sobą …i ze mną? Zresztą z dwiema na raz i tak nie mógłbym się chyba ożenić… - Ożenić…? – Asia pokiwała głową – A czemu akurat z Agatą się ożeniłeś a nie z Beatą, skoro już tego Andrzejka, tak… - Dlaczego? – niepotrzebnie całkiem zaakcentowałem to
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil idzie_wiosna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…