Igranie, czyli krach
Do czego dopradzają zabawy w Boga? część pierwsza.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Część pierwsza
Ding dong!
Dzwonek do drzwi. Kołatka z wizerunkiem lwa. Postać króla zwierząt z pozłacanego metalu uśmiecha się do gości. W jego pustych, lekko zmrużonych oczach nie widać żadnych emocji. Pani Jadwiga, przeczesując palcami swoje przerzedzone siwe włosy, nerwowo tupta w miejscu. W białych adidasach i popielatym dresie wygląda na jedną z pensjonariuszek sanatorium, gdzie ludzie w jej wieku przeżywają trzecią młodość. Czeka, aż ktoś raczy otworzyć jej drzwi. Dębowe w kolorze ciemnego brązu. Mocne, solidne drewno z wbudowanym systemem alarmowym i poczwórnym zamkiem. Twierdza przed złodziejami.
Ding dong.
Pani Jadwiga powstrzymuje się przed zapaleniem papierosa. Zawsze paliła, gdy się denerwowała. Rozmowa o pracę bywa stresująca. Pani Jadwiga w myślach do dziesięciu liczy. Jak nikt nie otworzy, odwróci się na pięcie i przewertuje kolejną gazetę z ogłoszeniami. Dziewięć. Pani Jadwiga powoli schodzi z marmurowych schodków. Stukot szpilek za drzwiami. Ktoś przekręca klucz. Twierdza się usuwa. Pani Jadwiga spogląda na swoją pracodawczynię. Żółta koktajlowa sukienka, perfekcyjny makijaż, tuszujący cienie pod oczami.
Dzień dobry.
Uśmiecha się nieśmiało.
Wychodzimy za chwilę z mężem na bankiet. Do jego firmy. Służbowy obowiązek, sama pani wie.
Wpuszcza panią Jadwigę do środka. Pokazuje jej krzesełko, gdzie może usiąść. Staje naprzeciwko. Jak modelka, opierając się jedną ręką o kuchenną szafkę. Zgrabna i filigranowa, jednak nawet gruba warstwa makijażu nie ukrywała jej wieku. Zmęczone oczy. Drobne zmarszczki wokół oczu i w kącikach ust. Pani Jadwiga porównuje ją w myślach do bohaterek ulubionej telenoweli. Czarne włosy, luźne opuszczone na szczupłe ramiona, ciemna karnacja.
Pani do pracy?
Pani Jadwiga przytakuje.
W charakterze sprzątaczki. Właśnie przeszłam na emeryturę i jestem w pełni dyspozycyjna. Mój mąż nie żyje od siedmiu lat.
Mówi tonem poufałym i przyjaznym. Uśmiecha się do brunetki ślicznej, która z szafy wyciągnęła karafkę i dwa kieliszki.
Zatrudniam panią.
Nalewa sobie i pani Jadwidze nalewki swojej matki, jak określa napój chłodny i lekko cierpki. W kolorze krwi. Bordowa czerwień. Wiśnia.
Może pani posprzątać, kiedy nas nie będzie.
Nalewa sobie drugi kieliszek. Pani Jadwiga odmawia. Kobieta wzrusza ramionami, uśmiechając się smutno.
Wrócimy późno. Syn dzisiaj jest na imprezie u kolegi. Wie pani, szesnaście lat. Trudny okres. Ma pani dzieci?
Pani Jadwiga przecząco kiwa głową. Z drugiego pokoju wychodzi postawny brunet o kontrastowych do opalonej sylwetki niebieskich oczach. Wita się z lekką nonszalancją.
Magdaleno, pospiesz się. Za chwilę powinniśmy wyjeżdżać.
Ton protekcjonalny, jakby zwracał się do dziecka. Magdalena czerwieni się po szypułki włosów. Nerwowo splata palce, kładąc dłonie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Jakaja
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…