Ines rozdział 3
3 rozdział mojej książka
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Przemiana”
Paliły mnie wnętrzności. Płonęłam. Nie kontrolowałam swoich odruchów. Straszliwie krzyczałam. Ból palił moją szyje i promieniował na całe ciało. Ciężko dysząc i sapiąc próbowałam zamknąć oczy. W umyśle wirował mi cały świat. Moje życie umykało z każdą sekundą. Wiedziałam ,że w końcu umrę. Nie poczułam ,że już jest następny dzień. Leżałam sparaliżowana na trawie w wilgotnym lesie. Próbowałam się poruszać. Nic z tego. Wciąż płonęłam. Żar we mnie nadal szalał. Rozdzierał moje wszystkie narządy. Minęła kolejna noc. Nie czułam... nie miałam poczucia ,że już 2 dzień leże w tym przeklętym lesie. W środku nocy w pełni księżyca poczułam ,że wreszcie mogę poruszyć palcami. Powoli zaczęłam ruszać rękami, nogami i mogłam w końcu wstać. Moje oczy widziały teraz wszystko zupełnie inaczej. Wszystko było takie ostre tak wyraźne. Moje uszy słyszały choćby najcichszy szelest liścia . Mój węch ...Poczułam wspaniałą woń. Obróciłam się w zaskakująco szybkim tempie. Tam był człowiek. Podkradłam się do niego bezszelestnie. Moje ruchy były takie szybkie i bezdźwięczne. Jednym susem wskoczyłam zwinnie na drzewo i z niego obserwowałam moją zdobycz. Tak on był mój. Taki wspaniały zapach. Tak cudowny . Przygotowałam się do skoku. Moja ofiara była tuż pode mną . Wybijałam się już do góry gdy ku mnie skoczył Michael. Zepchnął mnie z dala od człowieczka. Warknęłam na niego. -Co ty wyrabiasz?-wrzasnął -Jak ty ?? Mnie zepchnąłeś? Jak skoczyłeś? -A jak ty się tam znalazłaś? -Bo ja...Zaraz- zaczęłam sobie wszystko przypominać. Ten wampir jego zęby...moja szyja...-O Boże...-wybuchnęłam płaczem- Ja ja jestem wampirem -Owszem jesteś podobnie jak ja i cała moja rodzina. Musimy się tobą zająć, bo -widzisz wy...nowo narodzeni -nowo...narodzeni? -Tak...Musisz to zrozumieć nauczyć się żyć... -Jak mnie tu znalazłeś -Ja ...umiem no jakby to powiedzieć. Lokalizować osoby , z którymi coś mnie -łączy -A ze mną coś Cie łączy- zapytałam -No wiesz...Kiedy Cię zobaczyłem to znaczy kiedy zapukałem do twoich drzwi twój zapach,ach...zostawmy już to -Nie...mów dalej- rzeczywiście…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Twilight
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…