Wróć do katalogu

Inferno: Rozdział I "CZAS"

Czy oddałbyś swoją duszę za kogoś innego?

Urrrsula, opublikowano , 4 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział I CZAS

Pociąg był jak zwykle zatłoczony, jednak nikt nie usiadł koło mnie. Wyglądałam normalnie, ale to coś innego odpychało ludzi. Patrząc myśleli tylko „ta dziewczyna to nic nie dobrego”. Próbowałam skupić się na gazecie, ale ciążył mi gwar rozmów. Z rezygnacją przewróciłam kolejną stronę. Wtedy wszystko ucichło. Serce szybciej zaczęło mi bić i już wiedziałam co się stało. Próbując opanować puls, powiedziałam: - Czego chcesz? – Usłyszałam krótki, dźwięczny śmiech. Puls w miarę wrócił mi do normy, więc przełknęłam ślinę i podniosłam wzrok. Naprzeciwko mnie siedział młody mężczyzna w garniturze. Nie mogłam nie zauważyć, że jest szalenie przystojny. Ciemne włosy, ciemne oczy i ten garnitur. Rozejrzałam się po przedziale. Wszyscy byli zamrożeni w swojej małej chwili. Byłam pewna, że nie będą pamiętać z tego ani sekundy. - Anastazjo, takie oschłe przywitanie? Jestem zdegustowany. – Uśmiechnął się do mnie krzywo. Miałam ochotę wybić mu te bielutkie, idealne zęby. - Czego chcesz? – powtórzyłam pytanie. Niecierpliwie odgarnął włosy z czoła i poprawił marynarkę. Oczywiście zdążyłam zobaczyć ruch jego zgrabnych ramion i barek. Jakże jestem głupia, że w tej chwili skupiam się na walorach zewnętrznych tego mężczyzny. W jego oku pojawił się ten niebezpieczny błysk, jakby umiał czytać mi w myślach. - Chciałem tylko dać znać, że twój czas się kończy. – Odpowiedział. - Jakbym nie zdawała sobie z tego sprawy. – Wybuchnął gromkim śmiechem, od którego przeszły mnie ciarki. – Możesz odejść, Lucyferze. - stwierdziłam, patrząc mu prosto w oczy. - Oh kochanie, nigdzie mi się nie śpieszy, a my na razie tak rzadko się widujemy. Co słychać? – Uśmiechnęłam się do niego, wymyślając między czasie na ile ludzkich sposób mogłabym go zabić. - Jak dla mnie widujemy się nawet trochę za często. Co powiesz na kolejne odwiedziny za sto lat? Hmm taka ładna okrągła liczba… - Jego lekki uśmiech…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych