Ja Nieudacznik- cześć druga.
Poczytaj jak żyją ludzie biedni.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak to się działo, że Dorota zawsze miała kasę? Pracowała- mówiła Mama. W biedronce wyciągała jakieś siedem stówek miesięcznie. Robota niemal bez przerwy. Teraz, gdy widzę kasjerkę w sklepie, ze sztucznie przyklejonym uśmiechem zastanawiam się, czy byłaby skłonna robić to, co Dorota. Nie myślę o dobijaniu towaru do twojego rachunku. Mijały tygodnie, podczas, których swoją sztukę przewidywania tego, co stanie się na klatce opanowałem do perfekcji. Z dźwięków dobiegających z klatki umiałem czytać przyszłość. Przyszłość klatki schodowej. Żałosne. Pewnego wtorkowego wieczoru zacząłem zastanawiać się, po co pan Staszek chodzi do piwnicy. Robił to nieprzerwanie od wielu miesięcy, dokładnie o tej samej porze. W niedzielny wieczór zostawał jednak w domu. Schemat jego postępowań zaciekawił mnie. Miałem wtedy 23 lata, nie pracowałem, dni moje były zlane w jeden wielki cykl dnia i nocy. Monotonia, którą postanowiłem przerwać. Badania nad nocnym życiem pana Staszka rozpocząłem w środę. Leżąc na łóżku wsłuchiwałem się w dźwięki klatki. Pan Staszek był już po pięćdziesiątce. Nie wiem ile, ale chyba sporo. Był bardzo wysoki i chudy, wręcz wysuszony. Jego twarz obleczona była w skórę ziemistego koloru. Wystające kości policzkowe i zapadnięte oczy sprawiały, że Staszek nie wzbudzał przyjemnych odczuć. Nieraz, mijając go, miałem wrażenie, że mijam trupa. Nawet pachniał jakoś dziwnie. Wilgocią i stęchlizną.
****
-Chciałbyś zajrzeć do studni, która stoi za blokiem?- zapytał. Miałem osiem lat, ale doskonale pamiętam dziwy wyraz jego oczu. -Co w niej jest? -Chodź, pokażę ci. Tylko nie mów nikomu- ruszył przed siebie. Idąc za nim czułem się jak krasnoludek. Chuda sylwetka mojego sąsiada rzucała długi i cienki cień, który falował na wysuszonej trawie. Jeden jego krok musiałem nadrobić kilkoma moim drobnymi kroczkami. Studnia stała w pewnej odległości od bloku, w starym sadzie. Zarówno sad jak i studnia były pozostałością po gospodarstwie, które dawniej stało w miejscu bloku. -Pamiętaj żeby nie mówić nikomu- powiedział i puścił mnie przodem. Sucha trawa, spalona przez lipcowe słońce szeleściła pod nogami. Cześć studni wystająca nad ziemię była ładna. Krąg ułożony z dopasowanych do siebie, nieobrabianych kamieni. Gdzieniegdzie leżały pozostałości drewnianego daszku i strzępy starej liny. Byłem już blisko studni, gdy Staszek kazał mi spojrzeć w głąb ziemi. Zrobiłem to. Spojrzałem. Nie było widać dna. Słyszałem jednak przytłumione bzyczenie.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lotnik Tramalowy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…