Ja Nieudacznik- część trzecia
Moja historia. Historia brudu i wszędobylskiego syfu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Z Dorotą na temat tego, co widziałem nigdy nie rozmawiałem. Wierzcie lub nie, ale nawet mi nie przeszkadzało, że jest dziwką. W końcu miała z tego kasę. Obawy, co do jej moralności całkowicie mnie opuściły, gdy kupiła mi na urodziny wędkę i cały sprzęt do łowienia. Proste. Usta, którymi poruszała wypowiadając słowa życzeń, dla mnie nadal były pełne nasienia Staszka i kiedy chciała mnie pocałować w policzek uchyliłem się. Dziwne. Pomyślałem, że nie chciałbym być chłopakiem Doroty. Do czasu, gdy widziałem siostrę ze Staszkiem, nie myślałem o kobietach. Jakoś mnie nie interesowały. Żyłem spokojnie. Wino, jakiś papieros, czasem, gdy ktoś miał więcej kasy i dobrej woli, paliliśmy maryśkę. Dzień mojego piwnicznego odkrycia stał się dla mnie przełomem. Chciałem mieć kobietę. Chciałem z nią robić to, co Staszek robił z Dorotą. Miałem tylko nadzieję, że nie będę musiał jej płacić.
Loża i stolik, przy której zwykła siadać była lepka od brudu. Nie wiem czy było to rozlane piwo, nigdy dobrze nie starte, czy coś innego. Nie ważne. Loża stała w najciemniejszym koncie pubu oświetlona jedynie przez mdłe, czerwone światełko lampy ustawionej obok. Marlena nigdy nie była sama. Do pubu „Szeryf” przychodziła razem z koleżankami, pudrowanymi laluniami w przykrótkich spódniczkach i z makijażem położonym grubą warstwą. Dziewczyny starały się wyglądać modnie i seksownie, co nawet im się udawało. Jeleni wkoło było dużo, więc starczyło dobrze walnąć w poroże, by posypały się darmowe drinki i papierosy. O to przecież chodzi, to najważniejsze podczas imprezy. Dziewczyny stanowiły zgraną paczkę, która w pubach była znana. Była to zła sława, która jednak się im opłacała. Podszedłem do nich i przywitałem się. -Patrz, znów siedzi tam ten pojeb- Baśka wskazała na bar. Siedział przy nim Wojtek. Dziwny facet z nieokiełznanym rozumem. Był nieprzewidywalny. Nie bałem się go, ale drażnienie Wojtka było nie mądre. Był wysoki i bardzo chudy. Jego postać odziana w zieloną koszulę i spodnie od dresu, wyglądała jak odkopany kościotrup żołnierza ubrany w mundur. Wielki orli nos, wystawał daleko przed twarz i aż prosił się by go złamać. Był taki jeden, który próbował, ale Wojtek obronił się. Wyczuł, że będą kłopoty, wstał, podszedł do niedoszłego agresora i rozwalił mu kryształową popielniczkę na skroni. Facet padł jak długi. Uderzenie prewencyjne. Od tego czasu nos Wojtka był niezagrożony. -Niech sobie siedzi, przecież nic nie robi- powiedziałem i usiadłem obok dziewczyn. Po chwili dołączył do nas Dziąsło i Edek. -Widziałeś, znów ten pojeb- szepnął Dziąsło i delikatnie wskazał w stronę Wojtka. Dziąsło był w moim wieku, mieszkał w klatce obok. Gdy miał 14 lat próbował na rowerze przejechać pod trzepakiem. Sztuczka się nie udała i Dziąsło zostawił górne zęby na dolnej poprzeczce trzepaka. -Wódka czy piwo? – Zapytał Edek. Wstał i sięgnął do kieszeni. Wyciągnął banknot i rozprostował szczerząc zęby w triumfalnym uśmiechu- Napierdolimy się jak, mało kto. To co?- Spojrzał na Marlenę, później na resztę towarzystwa.
Litrowa flaszka wódki stojąca na stole była…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lotnik Tramalowy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…