JAK ZROBIĆ KUPĘ SZMALU NIE PRACUJĄC, TYLKO PO CO
Jest to poradnik dla osób bezrobotnych bez prawa do zasiłku okraszony miłością, którzy mają wysokie mniemanie wymieszane z niskim libido. Podstawą tego wydawnictwa są Valę tynki! Ta - daa!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WYDAWNICTWO WIRTUALNE I TYLKO WIRTUALNE "BUKAKKE WARRIOR" PREZENTUJE DEMO PORADNIKA BEZROBOTNEGO, AUTORA O PSEUDONUMIE ARTYSTYCZNYM MATTHEW ROCKEFELLER (dawniej Stokrotek) POD TYTUŁEM "JAK ZAROBIĆ KUPĘ SZMALU NIE PRACUJĄC, TYLKO PO CO" ;-))
ZAPRASZAMY W WOLNYCH CHWILACH RÓWNIEŻ DO PICIA DRINKÓW W BASENIE PEŁNYM TAŃCZĄCYCH MŁODYCH LUDZI DO BIAŁEGO RANA, ORAZ DO PRZECZYTANIA OPOWIADANIA KOMÓRKOWEGO PT. "I'PHONE FUCKIN' STORY" POD NUMEREM 48783. I DO PRZEORANIA CZARNEJ KOMEDII O ŚRODOWISKU NAUCZYCIELI NATIVE - SPEAKER'ÓW PT. "SMAK I ZAPACH CHLEBA RAZOWEGO" POD NUMEREM 57454 TEGOŻ SAMEGO KLIKERSA. ORAZ DO SCZAJENIA BAZY W SZYBKIM OPOWIADANKU EROTYCZNYM "SKUTECZNY PODRYW NA CZACIE INTERNETOWYM" POD NUMEREM 61136. Aa i jeszcze: myspace/MatthewRockefeller jakby co i my official site www.HustlerPen.com, potem www.facebook/MatthewRockefeller oraz www.nasza-klasa.pl/Matthew Rockefeller
NARA I DO ZOBA! Teraz ty! Jedziesz!
Okładka tego oto poradnika (niestety były w mej redakcji cięcia, zatem musisz ją sobie wyobrazić) dla bezrobotnych z wyboru bez mrużenia oczu, wygląda mniej więcej tak jak moja skacowana była żona bez makijażu po trzecim detoxie, stojąca w kolejce po kupony na tanią żywność. Nagłówek w tytule to coś jak: "żeby nie wstawać lewą nogą to nie wstawaj wcale" i "idziesz do sklepu po mleko to wróć z mlekiem, a nie z szynszylami". Oraz "nie pytany nie odpowiadaj nawet tej postaci z lustra". Potem to już z górki. Jedźmy zatem, "nikt nie woła!..."
Mając na uwadze twoje dobro i świetlaną przyszłość, bo dlaczego miałbym nie mieć, jeśli zawsze istnieje możliwość zapytania cię czy nie masz może przypadkiem do pożyczenia kilkunastu stówek luzem, a to już coś, jeśli nie zauważasz na swoim stanowisku pracy swojego biurka, a na nim swojego kubeczka z twoją ksywką, a obok niego ulubionego pluszaka, podrobionego na kopiarce domowej zdjęcia rodzinnego, i tabliczki parkingowej za oknem twojego gabinetu znaczy się że to już nie jest robota dla ciebie i pierdol ją! No i stało się... Po tym ruchu, to już tylko mam dla ciebie ten właśnie poradnik niepracującego, jednak zamiast czytania ze zrozumieniem rozpal nim kominek i wrzuć na luz! Rada numer "przedskoczek” czyli 000., bezrobotny czyli kto?, czyli ty, musi koniecznie i bezapelacyjnie mieć dokładny plan na cały przyszły tydzień, także posiadanie dokładnego programu telewizyjnego + czerwonego flamka do przetrwania absolutnie koniecznie, niezbędne! Inaczej stoczysz się szybciej niż się spuszczasz! Dalej to już leeci samo, mniej więcej tak...
001. Tnij koszta utrzymania swojej villi bezlitośnie! Przede wszystkim oszczędzając na: zdrowiu, jedzeniu, wodzie, bieliźnie, ubraniach, butach, prądzie, węglu, gazie, ściekach, edukacji, zabawie, ubezpieczeniach oraz wywózce śmieci. Zatrudniaj służbę tylko podczas wizytacji ważnych bang - gangów. Lokaja, sprzątaczkę, sexretarkę, tajską masażystkę, kucharza i łotewskiego ogrodnika wykorzystuj już tylko sexualnie płacąć swoim ciałem - jak NIE to WON! No trudno, trzeba żyć dalej. Przeprowadź personalną rozmowę z każdym bliskim, a także z dalekim bliskim, który kręci się wokół ciebie, zaznaczając że Ciebie - Instancję Ostateczną to nie dotyczy. Wszystkich dotyczy bezwarunkowo tylko NIE ciebie, bo i z jakiej paki! Zrozumiano?! 002. Mając jeszcze choć odrobinę oleju w głowie, pozostając nadal przy zdrowych zmysłach, czego ci gratuluje!, szczególnie w tak trudnych czasach, nie popieraj żadnej partii politycznej czy fundacji porządku publicznego oraz ugrupowań religijnych, ponieważ w razie wygranej na przykład partii Wierzących Inaczej, jako zwykły obywatel nic nie zyskasz, a w razie wpadki nic nie stracisz, a co za tym idzie trzynastogodzinnych przesłuchań nie będzie. No, zaocznie do Amnesty International mógłbyś się przynależyć ot tak, w razie cós... 003. Śpij ile wlezie pomijając śniadania, czym spowodujesz bardziej syte obiado - kolację na resztę swojego freewolnego życia. Nie kładź się gdy poczujesz zmęczenie, czekaj aż zaśniesz na siedzącą, wtedy oszczędzisz wygniecenia sprężyn w materacu z Ikei. 004. Podczas ciągłego podjadania między posiłkami - twoich ulubionych czekoladek z likierem, tudzież jakże szacownych lecz przyziemnych cukierków "Kukułek" - należy myć zęby w trakcie ich jedzenia, przed ich zjedzeniem, a nawet jeśli tylko o nich tak sobie pomyślisz mimochodem. Tak właśnie, choćby dla zaoszczędzenia kasy na dentyście, proszę ja ciebie. "Cukier krzepi" - no jasne, wiadomo! - ale tylko dentystów chyba. Pomysł głodny uwagi, choćby temu że jest gratisowy! Ding - dong, who’s there!? 005. Po każdym takim cukierku należy myć zęby co najmniej 10 minut ruchami oralnymi, pomiędzy reklamami a serialem, kierując szczoteczkę nasączoną twardą wodą oraz wyżerającą białą naleciałaością w każdym kierunku ruchu wskazówek zegara oraz róży wiatrów. Obetniesz koszty podróżowania, ale jak zaoszczędzisz na paście?, tego nie wiem... A wiem, jak to nie wiem! Może w ten sposób, że będziesz, na razie na mniejszą skalę czyli rodzinnie, przekazywać sobie zużytą już pastę, z ust do ust metodą usta w usta! Genialne, nieprawdaż?! Zupełnie tak jak sprzedaje się używany samochód po dachowaniu albo motocykl po śmiertelnym wypadku pierwszego właściciela, wmawiając kupującemu że przynosi szczęście. Mógłbyś/mogłabyś pójść dalej z tą ideą w świat, i na przykład zaczniesz, jako pierwszy/a przekazywać sobie - ale już na skalę globalną bez obiachu na przykład: używaną bieliznę, nieco podniszczone buty, niedojedzone posiłki, niedożutą gumę do żucia, zużyte podpaski, przeprane komdomy, niedopalone papierosy, niedopitą kawcię, spore ogryzki, okruchy po czipsach, nadgryzione wafelki i wiele takich właśnie drobnych spraw codziennego użytku. Jak domniemuję na tych rzeczach zaoszczędzimy cały zasiłek dla bezrobotnego, także sukces pełną gębą murowany. No i należy pamiętać, aby mycie zębów zajmowało nam całe 15 minut reklam, pomiędzy urywkiem serialu a skrawkiem programu gdyż wtedy nie czuje się spierdalającego czasu. Szoruj zęby również również przed śniadaniem, w trakcie spożywania oraz po. Potem przed obiadem, w trakcie przerzuwania, no i po. Następnie przed kolacją, w trakcie i oczywiście przed snem, siuśkami i paciorkiem w kilku językach - bo to teraz nigdy nie wiadomo, prawda... 006. Żeby dorównać partiom rządzącym, a także oponującym, które tak czy siak zaraz będą rządzić Polską krótko bo krótko lecz wystarczjaco długo żeby zrobić dodatkowy bałagan i zająć spore połacie społecznej kasy - podatków, napisz sobie dobry program przedwyborczy od razu na wybory przyspieszone, i wynajmij do tego najlepszych bajkopisarzy, scenarzystów science - fience, pijarowców, potem stylistów. Zbierz sponsorów od piwa, wódki i papierosów. Świadomie nie realizuj choćby jednego punktu z tego właśnie programu partyjnego, aż do wyborów następnych, trzymając go w rękawie obok podłożonego asa i ukrytego w majtach Kałasznikowa Najwyżej skorygujesz troszkę text, o Jezu... aaa. 07 Zgłoś się! Nie pytany, nie mów. Spróbuj, może potrafisz? Zatrudnij się w szarej strefie, a zaraz zaczną do ciebie zwracać się "wasza Szara Eminencjo". 008. Weź sobie wykup kurs internetowy na prowadzenie czołgu i walenia gruchy symultanicznie, a w razie nagłej reanimacji poboru, do Iraku będzie jak znalazł. Dotyczy obojga płciów. 009. Przestań improwizować bo od tego jest PiS i PO, tylko zacznij robić kasę czyli kręć biznes, jaki by nie był. Inaczej zdechniesz przed starym odbiornikiem telewizyjnym, lub na zarzyganym osiedlowym trzepako - przystanku. Postaw na dobry biznes plan i na rózwój intelektualny firmy, na przykład: a) spanie minimum 10 godzin na dobę - wszyscy ze wszystkimi; b) jedzenie połączone z popijaniem drinków minimum 3 godziny dziennie; c) leżakowanie grupowe 5 godzin; d) picie kawci i herbaci godzinami z zakładką na eklerka; e) praca 6 godzin z godzinną przerwą na lunch i zakupy. Weź także poprawkę na drożejący z dnia na dzień alkohol... 010. W biurze, koniecznie, masuj sobie tylko dokładnie wszystkie znane ci członki za zamkniętymi drzwiami, rozkładając nogi na tanim, bo przeciekającym łóżku wodnym z Allegro, w takt relaxującej klaszcząco - śpiewnej rapowanki Rubika, oszczędzając tym samym na sexie z prostytutkami, wodnym areobiku i tacy kościelnej. 011. Bądź zawsze uprzejmy, nawet śpiąc, i naiwny drzemiąc, co bezlitośnie wykorzystasz podczas wciskania swojego wizerunku "słabego charakteru twardziela" i "Chrześcijanina o niemedialnym wizerunku" zarazem, wszem i wobec, podczas spotkań biesiadnych pomiędzy niewypłacalnymi kontrahentami, niedobitą rodziną a sąsiadami - emertytami, którzy cię nienawidzą za to że jesteś miły, ale zagłosują na ciebie w ramach wyborów gminnych za to że sypiesz kawałami na lewo i prawo z internetu, którego nie kumają. Oraz za to że umiesz dobrze się ubierać w second hendzie mimo tego, że oni tam byli przed tobą dwukrotnie. I za to że masz jeszcze choć okruchy savoir - vivru, i pachniesz Nie Starymi Ludźmi. 012. Nie bądź skończonym idiotą i nie daj się zaciągnąć na kurs jakiegokolwiek języka obcego, a ściślej mówiąc angielskiego, zostając tym samym w kraju na wieki czym spowodujesz nagłe podniesienie, choćby tylko słupkowe - czyli wyssane z dupy, krajowego PKB w stosunku do innych krajów Unii Europejskiej. 013. Pod żadnym pozorem, choćby podpisanego weksla z biskupem Pieronkiem na życie wieczne, nikomu, ale to nawet własnemu psu, bo ludzie to świnie i z biednego zwierzęcia wszystko wyciągną, nie pokazuj również recepty na szczęście, którą zagubiłeś gdzieś w trakcie małżeńskiej przysięgi i recepty na elexir młodości zwanego bimbrem udomowionym. 014. Z uporem maniaka wmawiaj sobie jak mantrę po odbytej kamasutrze - rzecz jasna, że jesteś fantastycznie dobrze umięśniony/a. Inteligentny/a. Super towarzyski/a i ostro kontaktowy/a, do tego stopnia że możesz uprawiać sex zbiorowy w przyblokowej świetlicy za przysłowiowe łakocie i oranżadę 015. Podczas wolnego dnia od bezrobocia, udzielaj jak najbardziej skretyniałych wywiadów samemu sobie. Potem przepisuj je na Worda i wysyłaj mejlem, nie jako załącznik, tylko jako "body e - mail", do wszystkich szmatławców jakie tylko przyjdą ci do głowy. Jakiś biedny, ostro sfrustrowany student dziennikarstwa na dwurocznym, darmowym stażu, musi go w końcu zaproponować swojemu naczelnemu jako "światełko w tunelu" mimo że: nie gwałcisz dzieci bo je już dawno opchnąłeś rodzinom bezdzietnym; mimo że nie bijesz żony bo ją pokochałeś jak siebie samego i mimo tego że nie dusisz kochanek przy każdym zbliżeniu intymnym bo ciebie na nie nie po prostu nie stać. Po tym manewrze gwarantuje, że wcześniej czy później, któryś z nich musi go w końcu wypuścić na światło dzienne, wskazując jako przykładowego freak’a, jako kompletnego odszczepieńca społeczeństwa czym masakrycznie podniesiesz poczytalność. Jak panią Suzanne Boyle na przykład. 016. Dla jeszcze lepszego samopoczucia, lepiej nie włączaj kanału z polskimi komisjami śledczymi, z posłami w roli głównej po obydwu stronach barykady. Z politykami i urzędnikami również nie. Z panią Cichopkówną jak najbardziej. Zapodaj sobie lepiej "Star Treka" - sezony wszystkie, i będziesz pewnien że ci sami aktorzy będą tam nawet i za dziesięć lat na tych samych stanowiskach. Podczas kampani wyborczych lepiej się prześpij albo idź zapisz się na bezrobocie, to chociaż za jakieś 6 miesięcy przyjmie cię lekarz aby powiedzieć: "Proszę pana...yyy, ja nie mam czasu dla bezrobotnych niezrzeszonych. Niech pan po prostu przestanie kaszleć, ok, tak się umówmy. Następny proszę!" 017. Możesz wytrwać tydzień bez picia. Możesz wytrzymać dwa tydzie bez jedzenia, a nawet całe lata bez dachu nad głową, no ba! No ale jak dasz sobię radę z samotnościa? No nie dasz, i nie dyskutuj, bo nie jesteś bratem bliźniakiem prezydentem. Morda w kubeł!... także "miłość" traktuj z góry jako inwestycję życia, która może cię pogrążyć na wieki w długach, lub też doda ci skrzydeł w każdej życiowej dziedzinie jak na przykład seks z kobietą najlepszego kumpla! A jak z niej zrobić milionerkę? Hmm, to zadanie jest akurat banalnie proste, hmm, wcześniej musi być miliarderką. 018. Czy istnieje miłość bez sexu? Oczywiście że tak, każda pani domu ci to powie, ale czy istneje miłość? Na to pytanie może odpowiedzieć ci już tylko twoja matka lub ojciec i nie czuj się skrępowany rozmową na ten temat taboo, ok, bo chcesz przecież żyć jak podatnik, a nie jak poddany. Nieprawdaż? 019. Gimnastykuj się przed każdym nadarzającym się sexem analno - oralnym, w przeciwnym razie dostaniesz zakwasów a nie orgazmu. Dotyczy obydwu płciów. A jakże, taak taak! 020. Jak oszczędzać nerwy? To proste: staraj się nie wtapiać w kobietę po przejściach lub w mężczyznę z bagażem, a zobaczysz że ta inwestycja jest trafiona już po pierwszych świętach Bożego Narodzenia i po Jajeczku. Naprawdę... 021. Podczas szalonego shoppingu weekendowego, wchodząc do każdego lepszego butiku czy sklepu bardzo znanej marki rób słodko - kwaśną minkę i oglądając to to, to tamto, udawaj że nic ci się nie podoba, że wszystko jest do dupy, słabe i za drogie. Głośno wyrażaj swoją dezaprobatę zaczepiając innych kilentów. Zagroź sprawą sądową lub wykonaniem telefonu do Gazety Wyborowej. Spraw aby ostentacyjnie część rodziny wyszła ze sklepu z krzykiem niezadowolenia. Po uzyskaniu niezłej zniżki na dany produkt, za którym przepadasz, po wyszarpaniu z gardła dogodnego dla ciebie rabatu lub nieoprocentowanych rat samemu menagerowi, leć do domu rozpakuj prezenty i zeszczaj się w gacie ze szczęścia głośno krzycząc: "Ale ich zrobiłam w chuja! To pizdy jedne, mam ich wszystkich w dupie! Ha!!!", i całuj się do lustra, tańcz, pij i uprawiaj sex z samą sobą tak głośno żeby cię nawet głuchoniemi usłyszeli. Ta złota rada nie pasuje facetom. "Podniecenie jest co prawda dobre, ale tylko przy pierdoleniu" - to tak na marginesie - mój ojciec mi to wpajał latami w obecnóści każdej świeżo zapoznanej księżniczki Piczki, chociaż dymać uwielbiał, a zakupów nie mógł ścierpieć. No chyba że chodziło o wódkę. "No i synu, pamiętaj: w sytuacjach podbramkowych pokonuj w sobie poczucie dobrego smaku, kultury i gustu. Wal prosto w okienko!" - dorzucał zazwyczaj jeszcze niczym Lew Starowicz, ubzdryngolony haniebnie, jednak już bez przekonania. 022. Przed każdym płaceniem kartą kredytową zmów różaniec i pomyśl o tym niezrealizowanym życzeniu podczas dmuchania świeczek na torcie, jakieś dziesięć lat temu. To nie tak dawno znowu, nie panikuj zatem... pajacu! 023. Jeśli zapoznajesz już nowego chłopaka czy dziewczynę i coś między wami teges - tamteges... powiedzmy zapiszczy, to na miły bóg, zaklinam cię na wszystkie twoje świętości, nie wyjawiaj tego że jesteś na bezrobociu od kilku lat. Nie wspominaj nawet piśnięciem, że nadal mieszkasz z rodzicami i dziadkami w jedenj izbie na peryferiach miasteczka Polski XYZ. No chyba że chcesz uzyskać dożywotnią seksualną dyskwalifikację oraz wycofanie z wyścigu szczurów. Chcesz tego? Kto by nie chciał, prawda... 023. Jeśli już masz dostęp do stałego uprawiana sexu z jednym partnerem lub partnerką, a nie z przypadkowymi partnerami w myśl zasady że okazja czyni złodzieja, to uprawiaj sex głową cokolwiek by się nie działo, czym wybawisz się z wielu nieprzewidywalnych kłopotów, na przykład kiły - mogiły. Klejnoty rodzinne na ten czas oddawaj do depozytu, tylko nie rodzinie bo znikną. Zapewniam. 024. Dla płynności finansowej ogłoś jedną porę roku, a także trzy stałe pory karmienia w ciągu dnia, bez podjadania ciasteczek, czekoladków oraz chrupeczków. Oł, yeah! Tylko w imię czego? W imię imienia może... 025. Jeśli koniec końców zauważysz, że ktoś cię bezsprzecznie pociąga i czujesz do niego słabość oraz wywołujesz u niego jakieś dzikie anomalia w jego zachowaniu, a nawet podniecenie twoją osobą to natychmiast postaraj się pozyskać spore fundusze unijne na rozwałkę restauracyjno - tearlano - kinowo - wycieczkową. Zaskórniaki sugeruję ci pozostawić tam gdzie zwykle je chowasz czyli w barze. W przeciwnym razie inaczej nie zadymasz. 026. Do swoich odnawialnych lamentów wynajmij sobie płatne keszem - żeby nie było na ciebie haka w razie co, świeże uszy w postaci młodej ale biednej i niespełnionej jeszcze polonistki. Lub też świetnie zbudowanego studenta socjologii albo resocjalizacji - opcjonalnie. To może cię uchronić od miłosnych wydatków podczas twojej niekończącej się sprawy rozwodowej, gdyż wielokrotne małżeństwa są wporzo tylko wtedy gdy nazywasz się Kennedy. Inaczej zdechniesz w męczarniach, których będzie wysłuchiwał już tylko sędzia, albo co gorsza sędzina, która dogadana…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Stokrotek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…